Z drugiej strony ZAKSA przegrała bardzo wyraźnie i o półfinał musi walczyć dalej. Tym samym sprawa awansu rozstrzygnie się w niedzielę w hali rywali.
Pewnego rodzaju usprawiedliwieniem tak dotkliwej porażki mogą być problemy z atakującymi. Na porannym treningu kontuzji doznał Bartosz Kurek, natomiast Mateusz Rećko również nie był w pełni sił.
ZAKSA przegrała i na półfinał jeszcze trzeba poczekać
To szybko przełożyło się na wydarzenia na parkiecie. Goście „weszli” w mecz prowadzeniem 4:1, a potem trzymali kędzierzynian na dystans. Ten jeszcze powiększyli na finiszu gromiąc ich do 15. Jakby tego było mało drugą odsłonę zaczęli identycznie, a później gra wyglądała dość podobnie. W pewnym momencie było już 15:7. Co prawda potem miejscowi zmniejszyli straty o połowę (13:17), ale finisz znowu należał do lublinian.
Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Przyjezdni długo kontrolowali to co działo się na parkiecie. Szybko uciekli na 11:6, a potem było jeszcze 18:15 dla nich. Od tego momentu podopieczni Andrei Gianiego wygrali trzy z czterech kolejnych akcji i straty zmniejszyli do minimum. Niestety był to ich łabędzi śpiew…
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Bogdanka LUK Lublin 0:3 (15:25, 21:25, 20:25)
ZAKSA: Janusz (1 pkt), Grobelny (6), Urbanowicz (4), Rećko (18), Szymura (9), Poręba (3), Shoji (libero) oraz Smith (3), Chitigoi.
Czytaj także: Pogoń Prudnik zakończyła sezon zasadniczy, czas na play off
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania