Kontrola, jaką przeszło Starostwo Powiatowe w Krapkowicach, odbywała się od 8 lipca do 5 września. Kompleksowo objęła finanse powiatu krapkowickiego z lat 2023–2024, a także wybrane zagadnienia z lat 2022 i 2025. Grzegorz Czarnocki, prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej w Opolu, podkreśla, że Izba przeprowadza kilkadziesiąt kontroli rocznie.
– Starostwo w Krapkowicach nie jest jedynym, w którym stwierdziliśmy nieprawidłowości – mówi. – Jednak skala naruszeń prawa, do jakich doszło tam w okresie objętym kontrolą, jest naprawdę duża. Pracuję w Izbie od 25 lat, a wykryliśmy tam uchybienia, z jakimi w naszym województwie jeszcze się nie spotkałem.
Starostwo w Krapkowicach – kontrola i dodatki (nie)specjalne
Spośród 15 punktów opisujących nieprawidłowości, największe wrażenie robią te dotyczące dodatków specjalnych, jakie otrzymywali przedstawiciele władz powiatu, a które – zdaniem kontrolerów – nie powinny im zostać przyznane. Prezes RIO przyznaje, że dodatki specjalne to „trudny temat”.
– Wynagrodzenia pracowników samorządowych są ustalane zgodnie z przepisami ustawy i rozporządzenia oraz mają określone, sztywne składniki – tłumaczy Grzegorz Czarnocki. – To m.in. wynagrodzenie zasadnicze, dodatek stażowy, funkcyjny czy specjalny. Każdy z nich ma określone zasady przyznawania i maksymalne wysokości. Wyjątkiem jest dodatek specjalny, który można przyznać wyłącznie z tytułu okresowego zwiększenia obowiązków lub powierzenia dodatkowych zadań. Jego wysokość nie jest limitowana, więc może być przyznawany także wtedy, gdy pozostałe składniki wynagrodzenia osiągnęły już maksymalny poziom.
Prezes RIO zauważa, że dodatek specjalny ma sens, gdy pracownik lub grupa pracowników realizuje projekt wykraczający poza standardowy zakres obowiązków.
– W Starostwie Powiatowym w Krapkowicach dodatki specjalne nie miały takiego charakteru – stwierdza. – Stanowiły po prostu dodatkowy element wynagrodzenia, który pozwalał na przekroczenie maksymalnych stawek. Dochodziło do sytuacji skrajnych, jak dodatek specjalny dla pani wicestarosty za… zastępowanie starosty. Trudno znaleźć uzasadnienie dla takiego dodatku, skoro istotą tej funkcji jest właśnie zastępowanie starosty.
Ponad ćwierć miliona dla wicestarosty
Lektura protokołu kontroli potwierdza słowa prezesa. Wynika z niego, że wicestarosta Sabina Gorzkulla od początku marca 2022 r. do maja 2024 r. otrzymywała dodatek specjalny w wysokości 5500 zł miesięcznie. Po wyborach samorządowych w 2024 r., wraz z objęciem funkcji w nowej kadencji, dodatek wzrósł do 7130 zł.
Starosta Maciej Sonik wyjaśniał, że dodatek przyznawano „z tytułu dodatkowych czynności” wykonywanych w sytuacji jego „nieobecności lub niemożności realizacji bieżących zadań”.
Kontrolerzy – opierając się na dokumentach określających zakres obowiązków wicestarosty – przypominają jednak, że obejmuje on właśnie zastępowanie starosty. Podkreślają, że dodatki specjalne można przyznawać w sytuacjach nadzwyczajnych, tymczasem uzasadnienia dla dodatku Sabiny Gorzkulli „mają w istocie identyczną treść”, bez wskazania konkretnych czynności i okresu ich wykonywania.
Wyliczyli, że od marca 2022 r. do końca sierpnia 2025 r. – a więc na przestrzeni nieco ponad trzech lat – wicestarosta otrzymała w ramach dodatku specjalnego ponad 257 tys. zł. Czyli ponad ćwierć miliona.
A ile zarabia pani wicestarosta? Tylko w 2024 roku było to ponad 311 tys. zł – tak wynika z oświadczenia majątkowego. To daje średnio 26 tys. zł miesięcznie. Odejmując dodatek specjalny, zostaje około 20 tys. zł.
Okazuje się przy tym, że Maciej Sonik w starostwie zarobił w 2024 roku mniej od swojej zastępczyni: 275 tys. zł.
Niewiele mniej dla skarbniczki
RIO zwróciła również uwagę na dodatek specjalny dla skarbniczki Ilony Adamkiewicz. Jego wysokość rosła regularnie:
- w 2022 r. wynosił 3000 zł,
- w 2023 r. już 4000 zł,
- a w 2024 r. miał wynosić 5500 zł, jednak w lutym podniesiono go do aż 7500 zł miesięcznie.
W 2025 r. dodatek również wynosił 7500 zł. Łącznie od początku 2022 r. do końca sierpnia 2025 r. skarbniczka otrzymała w ten sposób 234 tys. zł – niewiele mniej niż wicestarosta.
Maciej Sonik tłumaczył, że dodatki wiązały się ze zwiększeniem obowiązków skarbniczki oraz powierzeniem jej zadań głównego księgowego.
Kontrolerzy wskazują jednak, że dodatek miał charakter stały, a w strukturze starostwa nie istnieje stanowisko głównego księgowego. Brakuje też formalnego aktu powierzenia tej funkcji wraz z zakresem obowiązków i okresem ich wykonywania.
W ich ocenie, czynności te miały charakter „strukturalny”, a nie „dodatkowy”, więc nie mogły stanowić podstawy do przyznania dodatku specjalnego.
RIO uznała również, że podwyżka dodatku z 5500 do 7500 zł w lutym 2024 r. była „całkowicie nieuzasadniona i wręcz rażąco sprzeczna z zasadami”. Uzasadnieniem była bowiem… inflacja.
Kontrolerzy zwrócili też uwagę na cztery nagrody przyznane Ilonie Adamkiewicz w ciągu niespełna miesiąca pod koniec 2024 r. – łącznie 8730 zł. Wszystkie uzasadniono „szczególnymi osiągnięciami i zaangażowaniem”. W przypadku nagrody z 10 grudnia – w wysokości 2730 zł – wskazano pracę nad projektem budżetu na 2025 r. i Wieloletnią Prognozą Finansową, co jest podstawowym obowiązkiem skarbnika.
W 2024 roku wynagrodzenie pani skarbnik wyniosło ponad 254,5 tys. zł. Oświadczenie majątkowe nie zawiera ma wyszczególnionych składowych, więc po podzieleniu przez 12 miesięcy otrzymujemy ponad 21 tys. zł miesięcznie. Po odjęciu uśrednionego dodatku specjalnego kwota ta spada do okolic 14 tys. zł.
Marko Markowski z PiS też przepłacony
Dodatek specjalny otrzymywał również Marko Markowski – przedstawiciel PiS w 17-osobowej radzie powiatu. Po wyborach samorządowych w 2024 roku drużynie Sonika brakowało jednego głosu do utrzymania władzy, więc dali Markowskiemu wysokopłatne stanowisko w zarządzie powiatu.
Z oświadczenia majątkowego za 2024 rok wynika, że od połowy maja do końca tegoż roku jako etatowy członek zarządu powiatu otrzymał blisko 89 tys. zł brutto.
Jak ujawniła kontrola RIO, oprócz sowitego etatu on również otrzymywał dodatek specjalny – 1680 zł miesięcznie. Od połowy maja 2024 r. do końca sierpnia 2025 r. skasował w ten sposób blisko 27 tys. zł. Kwotę znacznie mniejszą niż wicestarosta czy skarbniczka, ale dotyczącą krótszego okresu.
Starosta Sonik wyjaśniał, że dodatek przyznano Markowskiemu „z tytułu dodatkowych obowiązków” związanych z kierowaniem urzędem podczas jego nieobecności.
Kontrolerzy RIO zwrócili jednak uwagę, że są to obowiązki wpisane w zakres funkcji etatowego członka zarządu. Dodatek miał charakter stały i nie był powiązany z konkretnymi zadaniami ani okresowym zwiększeniem obowiązków.
Zawyżone wynagrodzenia i diety
Kontrola, jaką przeszło starostwo w Krapkowicach, wykazała również, że starosta, wicestarosta oraz skarbniczka powiatu od połowy 2023 roku do końca kwietnia 2024 pobierali zawyżone wynagrodzenia. W przypadku Macieja Sonika chodzi o łączną kwotę ponad 6,5 tys. zł, u Sabiny Gorzkulli – prawie 17 tys. zł, a u Ilony Adamkiewicz – blisko 12 tys. zł (wszystkie kwoty brutto).
Dodatkowo wszyscy radni powiatu poprzedniej kadencji w tym okresie otrzymywali zawyżone diety – łącznie ponad 86,5 tys. zł.
Powód? Spadek liczby mieszkańców powiatu krapkowickiego. Przedstawiciele RIO ustalili, że na koniec 2022 roku liczba mieszkańców wynosiła 59 963, czyli poniżej progu 60 tys., od którego obowiązują niższe limity wynagrodzeń i diet. Mimo to aż do końca poprzedniej kadencji starosta, wicestarosta i skarbnik otrzymywali wynagrodzenia, a radni – diety na poziomie przewidzianym dla powiatów liczących 60–120 tys. mieszkańców.
Kontrolerzy wskazali, że informacja o spadku liczby mieszkańców poniżej 60 tys. pojawiła się w Banku Danych Lokalnych 1 czerwca 2023 roku. Ich zdaniem, na sesji pod koniec tego miesiąca powinny zostać podjęte decyzje o obniżeniu wynagrodzeń i diet. Tak się jednak nie stało.
Zarówno w przypadku wynagrodzeń członków zarządu powiatu, jak i diet radnych, starostwo tłumaczy się podobnie. Że dane demograficzne GUS mogą pojawiać się z nawet półrocznym opóźnieniem. Że jednostki samorządu terytorialnego nie otrzymują ich na bieżąco oraz że „przepisy nie określają wprost momentu uwzględnienia nowych danych GUS”.
Przedstawiciele RIO podkreślają, że dane demograficzne są ogólnodostępne i wystarczy je monitorować na bieżąco. Tym bardziej, że wcześniejsze dane wyraźnie wskazywały na systematyczny spadek liczby mieszkańców powiatu krapkowickiego i było kwestią czasu, kiedy zejdzie ona poniżej 60 tys. Zwracają też uwagę, że w starostwie nikt nie był odpowiedzialny za bieżący monitoring tych danych, choć to na ich podstawie ustala się wysokość wynagrodzeń i diet.
Dodajmy, że wraz z początkiem obecnej kadencji samorządu wynagrodzenia i diety zostały już dostosowane do stawek obowiązujących w powiatach liczących mniej niż 60 tys. mieszkańców.
Wódka w prezencie? „Nie do przyjęcia…”
Podczas analizy wydatków, jakie ponosiło starostwo w Krapkowicach, kontrola wykazała zakup, który wzbudził u kontrolerów zdumienie. Chodzi o 11 butelek lokalnej wódki – każda o pojemności 0,7 litra – kupionych za niespełna 836 zł. Faktura za alkohol została ujęta w wydatkach związanych z organizacją obozu piłkarskiego dla młodzieży z powiatu krapkowickiego oraz dwóch samorządów partnerskich: powiatu bytowskiego i powiatu Altenkirchen w Niemczech. Zakup wódki zaklasyfikowano w dziale „Edukacyjna Opieka Wychowawcza” jako „środek żywności”.
W wyjaśnieniach Maciej Sonik i Sabina Gorzkulla argumentują, że alkohol – w formie zapakowanych upominków – otrzymały osoby pełnoletnie zaangażowane w organizację obozu: trenerzy, opiekunowie i kierowca autobusu. Podkreślają, że to wysokiej jakości wyrób regionalny, dostępny wyłącznie lokalnie, a wręczenie takiego upominku „wpisuje się w działania promujące dziedzictwo i tradycje powiatu”. Zapewniają również, że nie jest to sprzeczne z ustawą o wychowaniu w trzeźwości.
Kontrolerzy nie przyjęli tej argumentacji i uznali zakup alkoholu za naruszenie prawa.
Zgadza się z nimi Grzegorz Czarnocki, prezes RIO w Opolu. Jego zdaniem, zakup alkoholu przez starostwo budzi poważne wątpliwości.
– Nie tylko dlatego, że nie mieści się to w zadaniach samorządu – zaznacza. – W tym przypadku alkohol stanowił upominki dla osób zaangażowanych w młodzieżową imprezę sportową. Starostwo argumentowało, że młodzież alkoholu nie spożywała, bo był on prezentem dla dorosłych, jednak uważam to tłumaczenie za absolutnie nie do przyjęcia.
Starostwo Powiatowe w Krapkowicach: Kontrola z tezą
Zwróciliśmy się do Macieja Sonika o komentarz do wyników kontroli RIO i treści wystąpienia pokontrolnego. Starosta odmówił odpowiedzi na przesłane pytania, stwierdzając, że nie wierzy, iż „posłużą one do przedstawienia naszego stanowiska w kwestii podważanych przez nas ustaleń kontrolerów w sposób rzetelny”.
Załączył natomiast oficjalne pisma starostwa w tej sprawie: uzasadnienie odmowy podpisania protokołu kontroli RIO w Opolu oraz informację o wykonaniu wniosków pokontrolnych.
Do drugiego dokumentu wrócimy później, najpierw skupmy się na pierwszym, podpisanym przez Macieja Sonika i skarbniczkę Ilonę Adamkiewicz.
Na wstępie czytamy, że w ciągu ponad 25 lat istnienia samorządu powiatu krapkowickiego pracownicy RIO w Opolu przeprowadzili w starostwie kilkanaście kontroli, których wyniki – mimo pewnych zastrzeżeń – były „bardzo pozytywne”. Następnie stwierdzono, że tym razem doszło do bezprecedensowej sytuacji, „w której kontrolerzy nie wzięli pod uwagę ani jednego wyjaśnienia (…)”.
W dalszej części pisma pojawiają się zarzuty, że kontrola, jaką przeszło starosto w Krapkowicach, została przeprowadzona pod z góry założoną tezę, że błędnie oceniono zgodność działań z prawem oraz że nieprawidłowo ustalono stan faktyczny.
Prezes RIO: Ogólnikowe sformułowania
Grzegorz Czarnocki odpowiada, że kontrola w krapkowickim starostwie nie była ani doraźna, ani ponadplanowa. Przeprowadził ją zespół kontrolerów o zróżnicowanym doświadczeniu – mających za sobą od kilku do kilkudziesięciu kontroli – a podczas badania finansów jednostki nie ma znaczenia, jakie były wyniki wcześniejszych kontroli.
Prezes RIO zaznacza, że część nieprawidłowości stwierdzonych w kontroli z 2025 roku nie mogła zostać wykryta wcześniej. Przykładem są wspomniane konsekwencje spadku liczby mieszkańców poniżej 60 tys.
Odnosząc się do kwestii wyjaśnień, Czarnocki podkreśla, że kontrolerzy zwracają się o nie, gdy podejrzewają nieprawidłowości. Jeśli nie zmieniają one oceny danej sytuacji, to informacja taka trafia do protokołu wraz z uzasadnieniem.
Ale zdarza się też, że argumentacja przedstawiona w wyjaśnieniach zmienia ocenę zdarzenia. Grzegorz Czarnocki zaznacza, że w toku kontroli w starostwie w Krapkowicach doszło do takiej sytuacji. Mówi, że „zdarzenie pierwotnie oceniane jako potencjalna nieprawidłowość ostatecznie nie zostało opisane w protokole” właśnie za sprawą przekonujących wyjaśnień.
– W mojej ocenie wyczerpuje to definicję „uwzględnienia wyjaśnienia” – argumentuje. – RIO w Opolu posiada takie wyjaśnienia, składane m.in. przez starostę krapkowickiego .
Prezes dodaje, że w całym, liczącym trzy strony piśmie odmowy podpisania protokołu „nie wskazano ani jednego konkretnego błędu popełnionego przez kontrolerów”.
– Dokument zawiera ogólnikowe sformułowania, z którymi trudno polemizować – stwierdza.
Wnioski pokontrolne bez zastrzeżeń
Brak podpisu pod protokołem nie rodzi konsekwencji – jest jedynie formą sprzeciwu wobec ustaleń. Nie blokuje jednak opracowania wniosków pokontrolnych. Czarnocki zaznacza, że starosta krapkowicki nie skorzystał z prawa złożenia zastrzeżeń do tych wniosków.
– Zastrzeżenia składa się do kolegium Izby – wyjaśnia. – Mogą one dotyczyć wyłącznie zarzutu naruszenia prawa poprzez błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie.
W wystąpieniu pokontrolnym RIO w Opolu zobowiązała starostwo m.in.:
- do stałego monitorowania liczby mieszkańców powiatu,
- do niezwłocznego dostosowywania wynagrodzeń kierownictwa i diet radnych do aktualnych progów demograficznych,
- do stosowania dodatków specjalnych wyłącznie przy okresowym zwiększeniu obowiązków lub zleceniu dodatkowych zadań,
- do przyznawania nagród uznaniowych zgodnie z ustawą i z odpowiednim uzasadnieniem,
- do rozliczenia nienależnie wypłaconych diet radnych poprzedniej kadencji.
Maciej Sonik w informacji o wykonaniu wniosków pokontrolnych wskazał, że za bieżący monitoring liczby mieszkańców odpowiada obecnie sekretarz powiatu krapkowickiego. W kwestii rozliczenia nadpłaconych diet poinformował, że sprawa jest analizowana przez służby prawne starostwa, które badają możliwość skutecznego dochodzenia należności oraz koszty takiego działania.
W odniesieniu do dodatków specjalnych stwierdzono ogólnie, że „były, są i będą przyznawane zgodnie z obowiązującymi przepisami regulującymi tryb i zasady ich przyznawania”. Natomiast w kwestii nagród podkreślono, iż starosta jest jedynym podmiotem uprawnionym do oceny, któremu pracownikowi i za co można je przyznać.
„Oceny ewentualnych, nawet potencjalnych nieprawidłowości w tym zakresie może dokonać wyłącznie właściwy sąd pracy lub – w trakcie kontroli – Państwowa Inspekcja Pracy, a nie ‘kontrolujący’ Regionalnej Izby Obrachunkowej, którym brak kompetencji i jakiejkolwiek delegacji do kontroli działań na linii ‘pracodawca–pracownik’ (…)” – czytamy w piśmie.
Starostwo w Krapkowicach – kontrola będzie miała finał u wojewody?
Pytany o to, czy członkowie zarządu powiatu oraz skarbnik, którzy pobierali zawyżone wynagrodzenia i dodatki specjalne za obowiązki mieszczące się w ich zakresie, powinni zwrócić te pieniądze, Grzegorz Czarnocki odpowiada, że „co do zasady – tak”.
– Choć zwracam uwagę, że osoby, które otrzymały te pieniądze, dostały je jako wynagrodzenie pracownicze, a dochodzenie ich zwrotu w sądzie jest zwykle nieskuteczne – dodaje. – Podkreślam, że Izba jest jednostką kontrolną. Ujawniamy nieprawidłowości, wskazując wadliwe decyzje czy działania niezgodne z przepisami. Przede wszystkim zależy nam na tym, by w przyszłości działać prawidłowo. Możemy również domagać się realizacji wniosków pokontrolnych. A jeśli uznamy, że działania naprawcze są niewystarczające, kierujemy sprawę do wojewody opolskiego, który sprawuje nadzór nad samorządami. Odrębną kwestią jest dochodzenie odpowiedzialności z tytułu naruszenia dyscypliny finansów publicznych.
Zapytaliśmy w Urzędzie Wojewódzkim w Opolu, czy wpłynęło zawiadomienie dotyczące nieprawidłowości stwierdzonych przez RIO w działalności finansowej starostwa w Krapkowicach.
– Tak, ogólny sygnał w tym przedmiocie wpłynął od osoby fizycznej – poinformowała wojewoda Monika Jurek. – Na obecnym etapie postępowania właściwą w kontekście wspomnianej kontroli pozostaje jednak RIO w Opolu, a nadzór wojewody nie stwierdził na tym etapie przesłanek do wszczęcia postępowania nadzorczego. Taka odpowiedź została również przekazana osobie fizycznej, która przesłała sygnał o kontroli do urzędu wojewódzkiego.
Grzegorz Czarnocki informuje, że RIO w Opolu jest jeszcze w trakcie analizy informacji dotyczących wykonania wniosków pokontrolnych w krapkowickim starostwie.
– Ale na tym etapie mogę powiedzieć, że nie jesteśmy tymi tłumaczeniami usatysfakcjonowani – zaznacza prezes RIO w Opolu.
Taki mamy klimat
Temat starostwa krapkowickiego, jako swoistego folwarku duetu Maciej Sonik – Sabina Gorzkulla, opisujemy od kilku lat. Ujawniliśmy m.in. fakt, że pani wicestarosta, nadzorując powiatowe inwestycje, tylko w latach 2017-2020 wypłaciła niewielkiej firmie swojego szwagra spoza powiatu krapkowickiego łącznie kilka milionów złotych. Większość zadań była zlecana bez przetargów, dzięki dzieleniu zleceń na części, których wartość nie przekraczała progu wymuszającego organizację otwartego konkursu ofert. Ale jak już przetargi były, to we wspomnianym okresie w znanych nam przypadkach wygrywała je firma szwagra wicestarosty.
Pisaliśmy także o tym, że – choć zarabia stosunkowo sporo – Gorzkulla na szeroką skalę pożyczała pieniądze od swoich podwładnych w starostwie. A gdy ci upominali się o oddanie, robiła im problemy.
Wyniki ostatniej kontroli RIO pokazują, że w starostwie dochodzi do szeregu innych nieprawidłowości. I nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy uda się tę finansową nonszalancję ukrócić.
– Temat starostwa w Krapkowicach wraca w naszych rozmowach – mówi nam działacz regionalnej Koalicji Obywatelskiej. – Ostatnio wrócił w trakcie kampanii Rafała Trzaskowskiego, gdy Gorzkulla, która wcześniej wspierała wraz z Sonikiem Marcina Ociepę, zaczęła na potęgę „trzaskać”, co było dla nas wizerunkowym problemem. I poprzez fakt, co ona ciągnie za sobą, i przez jej kolegę z zarządu powiatu, który hejtował Trzaskowskiego i Tuska ile wlezie.
Jako przykład przypomina wpis Marko Markowskiego z lipca 2025 roku. Zamieścił wtedy na Facebooku zrzut ekranu z prognozami ulewnych opadów i opatrzył go następującym komentarzem: „Zbiorniki pełne, rzeki suche – ten rząd to debile? Czy sabotażyści?”.
– Przecięła to dopiero Warszawa, ale po wyborach nadal widzimy, jak pani starosta łasi się do nas w social mediach, jak szczyci się byciem koleżanką wojewody opolskiej Moniki Jurek – mówi działacz opolskiej KO.
– Jesteśmy wobec ekipy Sonika kompletnie nieskuteczni i niekonsekwentni – kontynuuje nasz rozmówca. – Gdy nasz nyski starosta popadł w problemy przez kilka nieuzasadnionych wydatków, PiS od raz wpadł tam z kontrolą poselską i robią nam jesień średniowiecza. My nie tylko nie zrobiliśmy u Sonika i Gorzkulli żadnej kontroli, ale jeszcze część naszych działaczy się z nimi fraternalizuje. Mimo że oni zdradzili w krytycznie ważnych czasach. Nie zdziwiłbym się, gdyby te nowe tematy znów rozeszły się po kościach.
Czytaj także: Próba sił w partii władzy. Zarząd KO w Opolu podjął uchwałę budzącą emocje
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania


