poniedziałek, 20 lipca, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Tylko u nas

Prof. Rafał Chwedoruk: Wewnętrznego SAFE nie da się w Polsce zrobić

- SAFE po pierwsze każe pytać, czy Polska chce uczestniczyć w politycznej i ekonomicznej integracji europejskiej i w jej pogłębianiu z szybkimi tego konsekwencjami. To jest wybór strategiczny. Niemal na miarę samego przystąpienia do Unii. A my w zasadzie na ten temat nie dyskutujemy - mówi prof. Rafał Chwedoruk, politolog i komentator polityczny, pracownik naukowy Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

Krzysztof Ogiolda Krzysztof Ogiolda
2026-03-22
w Najważniejsze, Opole, Region, Tylko u nas
Rafał Chwedoruk SAFE

Prof. Rafał Chwedoruk o programie SAFE. / Fot. Freepik, prywatne

REKLAMA

Prof. Rafał Chwedoruk o programie SAFE – rozmowa

Krzysztof Ogiolda: – W Polsce trwa bezpardonowy spór o SAFE. Jak w prawie każdej sprawie w naszym kraju, każda ze stron sporu politycznego ma własny przepis na życie i bezwarunkowo i w całości odrzuca propozycję drugiej strony. Wiele osób jest tym zaniepokojonych i zniesmaczonych. Ludzie widzą, że dla polityków pozycja i zyski ich partii są ważniejsze niż dobro Polski. Jak w definicji, którą pamiętam ze studiów odbywanych jeszcze w PRL: Polityka jest to działalność publiczna związana z walką o władzę i jej utrzymaniem. Ani słowa nie było w tej definicji o dobru wspólnym.

Prof. Rafał Chwedoruk: – Ludzie narzekają na to, że politycy strasznie się kłócą – choćby o SAFE – a powinni przecież przyjacielsko klepać się po plecach, ale potem idą do wyborów i na nich głosują. Im bardziej politycy są skonfliktowani, tym więcej osób stawia się przy urnach wyborczych.

Cóż mieliby powiedzieć obywatele i obywatelki krajów tradycyjnej demokracji świata zachodniego, gdzie konflikt polityczny – dużo bardziej spektakularny niż nasz – wpisany jest w historię tych krajów i był znaczony wojnami domowymi: w Finlandii, w Hiszpanii i na swój sposób we Włoszech.

Przytoczona przez pana definicja potwierdza, że miał pan dobrych nauczycieli. Oni mówili, jak świat wygląda, a nie o tym, jaki chcemy, żeby był, ani jak wyglądać powinien. W Polsce były już dwa ustroje, które próbowały walką polityczną zakwestionować. Pierwszy – sanacyjny – skończył się obozami dla przeciwników politycznych i anihilacją wolnych wyborów. A na kłótnie biurokratów między sobą obywatele nie mieli wpływu.

W Polsce Ludowej też uznano, że partie polityczne i ich walka to tylko burżuazyjna maskarada, która maskuje klasową hegemonię. I znów o losach obywateli decydowały demonstracje uliczne lub dojścia do Komitetu Centralnego różnych lokalnych grup interesów.

– To co nam na dziś zostaje?

– Na początek doceńmy to, co mamy. Płacimy politykom za to, żeby się kłócili. Natomiast byłoby dobrze, gdybyśmy my, obywatele, byli nadzorcami i recenzentami merytoryki tych sporów. W przypadku SAFE ta merytoryka gdzieś zaginęła. A przecież nikt obywatelom nie zabrania czytać, interesować się i zgłębiać wiedzę na ten temat. Bez czekania, aż ich politycy poprowadzą za rękę.

Wyjęcie jakiejkolwiek fragmentu rzeczywistości poza polityczny spór byłoby niebezpieczne. Tak było pod rządami AWS i Unii Wolności. Rządzącą koalicję popierały niemal wszystkie media. Opozycja zachowywała się pasywnie. Skończyło się reformami, za które do dziś budżet państwa musi płacić: Stworzenie niewydolnych ekonomiczne powiatów, skandaliczna reforma emerytalna wzorowana na niektórych państwach trzeciego świata, czy stworzenie koszmaru gimnazjów.

– A panu profesorowi który projekt SAFE jest bliższy?

– Jak mam być szczery, to tak do końca żaden. Najpierw powinniśmy sobie odpowiedzieć na zasadnicze pytania, a dopiero potem dostosowywać do tego taktykę. SAFE po pierwsze każe pytać, czy Polska chce uczestniczyć w politycznej i ekonomicznej integracji europejskiej i w jej pogłębianiu z szybkimi tego konsekwencjami. To jest wybór strategiczny. Niemal na miarę samego przystąpienia do Unii. A my w zasadzie na ten temat nie dyskutujemy. Pojawiają się co najwyżej jakieś pojedyncze hasła.

A to jest bardzo poważny wybór wiążący się z relacjami między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Bo ich drogi coraz bardziej się rozchodzą i być może nawet powrót Demokratów do władzy nie wszystko w tej materii zmieni. Po wtóre, to jest pytanie o to, jaką politykę gospodarczą prowadzić. Czy i jak dalej zadłużać państwo. Trzeciej kwestii w ogóle unikamy. To jest dyskusja o militaryzacji Polski, o przygotowywaniu się do uczestnictwa w wojnie. I to niekoniecznie w wojnie obronnej.

– Taka militaryzacja musi kosztować…

– Oznaczałaby gigantyczne obciążenie budżetu państwa, bo inwestycje w zbrojenia zwracają się – na tle innych inwestycji – w relatywnie niewielkim procencie. To się wiąże w katastrofą demograficzną. Bo jak możemy mieć półmilionową armię, jeśli w wielu obszarach życia społecznego już brakuje rąk do pracy i wiele obszarów się wyludnia. Na te wszystkie pytania trzeba sobie odpowiedzieć. A dopiero potem szukać instrumentów rozwiązania tych zagadnień.

– Problem w tym, że my nie szukamy. Mamy dwa przeciwstawne projekty.

– Biorąc pod uwagę potencjał Polski, to, gdzie leży jej możliwości oddziaływania, realna alternatywa dotyczy tylko tego, czy przyjąć SAFE, czy w jego obrębie szukać także jakichś dodatkowych udogodnień dla Polski. Jeśli pieniądze z NBP – pomijam różne szkoły dotyczące tego, czym w istocie pieniądze banku centralnego są – mają aż tak zbawienny wpływ, jak o tym przekonuje opozycja i obóz prezydencki, to w takim razie należy je zainwestować w gospodarkę, gdzie stopa zwrotu będzie dużo wyższa.

Albo, jak mówi marszałek Czarzasty, w służbę zdrowia, bo tu problemy będą narastały, a nie znikały. Polityczne realia ograniczają polskie możliwości manewru. Żadnego wewnętrznego SAFE-u na dłuższą metę nie damy rady zrobić. Nie jesteśmy drugą Japonią, która sama siebie zadłuża wewnętrznie. Nie mamy takiego potencjału ekonomicznego, technologicznego, a nawet demograficznego.

– Prezydent Nawrocki używa weta bez umiaru. To go wyniesie na lidera prawicy czy raczej pogrzebie PiS?

– Karol Nawrocki został prezydentem dzięki wsparciu Prawa i Sprawiedliwości. To nie on pociągnął za sobą partię, jak było niegdyś z Aleksandrem Kwaśniewskim czy z Lechem Kaczyńskim. To partia go doprowadziła z politycznego niebytu do najwyższej funkcji w państwie.

W tej chwili dla PiS, co widać m.in. po nominacji Przemysława Czarnka, najważniejsza jest konkurencja na prawicy. Ze strony Konfederacji i ze strony Korony Grzegorza Brauna. PiS i ośrodek prezydencki będą przede wszystkim ratować wpływy PiS jako partii w kontrze do ofensywy prawicowej konkurencji. To jest element realizacji strategii PiS od początku istnienia tej partii. To znaczy natychmiastowej anihilacji wszelkiej konkurencji na prawicy.

– Donald Tusk po nominacji profesora Czarnka mówił, iż Koalicji Obywatelskiej przyjdzie się zmagać z „trzema konfederacjami”. Która ma największe szanse wygrać spór na prawicy?

– Przypomina to trochę sytuację z lat 90., gdy z walki różnych frakcji zwycięsko wyszła… lewica. Ale w tej walce PiS jest faworytem. Ma zasoby, struktury, doświadczenie i prezydenta. Poparcie dla Konfederacji Mentzena to w dużej mierze poparcie ludzi młodych. A ci często zmieniają poglądy w miarę dorastania. Konfederacja Mentzena zaczęła uzyskiwać lepsze wyniki tam, gdzie PiS. To pokazuje upodabnianie się z wszelkimi tego ryzykami. Dla poparcia Brauna strategiczne znaczenie będzie miał jeden czynnik: zakończenie wojny na Ukrainie.

Nie można wykluczyć, że dojdzie do niego w miesiącach, a nie w latach. A skoro tak, to wojna zakończy się przed wyborami w Polsce. Olbrzymia część poparcia dla obu Konfederacji bierze się z obaw dotyczących stosunków polsko-ukraińskich, wciągnięcia Polski w wojnę, zagrożenia dla rynku rolnego i producentów rolnych, rynku produkcji stalowej, rynku transportowego itd.

Jeśli ten czynnik odpadnie, nastąpi dla obu Konfederacji wielkie sprawdzam. Okaże się, ilu wyborców to był elektorat protestu, który doszlusował warunkowo, a na ile poparcie dla tych partii ma poważniejsze podstawy. Wtedy będziemy wiedzieli, w jakiej konfiguracji prawica przystąpi do wyborów. Na dziś nie możemy wcale być pewni, że te trzy komitety przystąpią do wyborów w dotychczasowym kształcie.

– Sejm wybrał nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Ale trudno się spodziewać, że prezydent przyjmie od nich ślubowanie. Jesteśmy skazani na dwa systemy prawne w Polsce, bo każda strona politycznego sporu ma swój? A może na to, że Trybunału Konstytucyjnego w praktyce nie będzie?

– Pamiętajmy, że większości obywateli to w ogóle nie obchodzi. Każdy, kto opierał strategię na sprawach sądownictwa, sprawiedliwości, trybunałów itd., przegrywał na tym. Tak było z opozycją antypisowską w początkach rządów PiS. Jak PiS stracił władzę, przekonywał, że Polska nie jest krajem praworządnym i poprzegrywał wszystko, co mógł. Jeśli nie zostanie zawarty gdzieś głęboko w kuluarach jakiś konsensus dotyczący Trybunału Konstytucyjnego, to niewiele się zmieni.

Cóż, bez Trybunału Konstytucyjnego można żyć. Nie wszystkie werdykty TK w historii były realizowane. I to dla budżetu państwa bywało bardzo dobre. Nie jest to sprawa, która by w jakikolwiek sposób modelowała polską politykę. W gospodarce dzieje się zbyt wiele. W przestrzeni międzynarodowej także. I to będzie decydować o sympatiach, antypatiach i decyzjach wyborczych. A nie to, czy ktoś mianował lub nie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Po przeczytaniu sentencji werdyktu delegalizującego Komunistyczną Partię Polski, zastanawiam się, czy rzeczywiście instytucja TK jest w Polsce potrzebna. Do refleksji na temat przeszłości dużo lepiej nadają się instytuty historii.

Czytaj też: Około 200 opolskich firm miało skorzystać na SAFE. „Wstyd i hańba!”

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Tags: Donald TuskGrzegorz BraunKarol NawrockiKoalicja ObywatelskaPiSPrzemysław CzarnekSławomir MentzenTrybunał Konstytucyjnywojnawojna Ukraina
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • Medal za Długoletnie Pożycie Małżeńskie

    Ponad rok czekania na medal od prezydenta RP. Mnóstwo opolskich seniorów w zawieszeniu

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Brutalny rozbój przy Solarisie. Napastnik uszkodził trzustkę ofiary

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Konsolidacja szpitali w Opolu? „Niczego nie likwidujemy”

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Lekarka i pielęgniarka z zarzutami. „Działały na szkodę pacjentów”

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Master Truck Show 2026 trwa już w najlepsze! Rozkład jazdy pełen atrakcji

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025