niedziela, 16 sierpnia, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Najważniejsze

Agnieszka Kossowska wygrała! Koniec terroru drastycznych plakatów

- Sześć lat czekałam na ten dzień – mówi Agnieszka Kossowska z Opola, mama 16-letniego Franka. To dla niego walczyła z fundacją antyaborcyjną i jej szokującymi obrazami rozczłonkowanych płodów. Przed laty chłopiec na ich widok przeżył traumę, bał się o własne życie. Wrocławski sąd uznał: takie billboardy krzywdzą dzieci.

Jolanta Jasińska-Mrukot Jolanta Jasińska-Mrukot
2026-08-14
w Najważniejsze, Opole
Agnieszka Kossowska

Agnieszka Kossowska i jej syn Franek. To dla niego rzuciła rękawicę Fundacji Pro Prawo do Życia - fot. archiwum prywatne

REKLAMA

 

Agnieszka Kossowska, mama Franka, przez sześć lat walczyła o uznanie oczywistego faktu – że dzieci nie wolno narażać na oglądanie drastycznych obrazów, a cel, którym zasłania się fundacja, nie usprawiedliwia szkody wyrządzonej najmłodszym.

– Fundacja nie może już twierdzić, że nie szkodzi, bo walcząc o nienarodzone dzieci, skrzywdziła dziecko, które już żyje – podkreśla. – I nie chodzi tylko o mojego syna. Nie ma dowodów na to, że eksponowanie drastycznych antyaborcyjnych obrazów prowadzi do osiągnięcia celu, za to są dowody, że krzywdzi się dzieci.

Agnieszka Kossowska, prezeska opolskiej Fundacji Rozwoju Edukacji Empatycznej, od lat powtarza: – Jako mama niepełnosprawnego chłopca codziennie jestem za życiem, ale sprzeciwiam się rozpowszechnianiu drastycznych obrazów, takich jak plakaty antyaborcyjne, które wyrządziły krzywdę mojemu synowi.

Agnieszka Kossowska: „Franek bał się o własne życie”

Franek po raz pierwszy zobaczył billboard, gdy przed laty jechał z mamą na badania do Wrocławia.

– Przeraził go ogromny billboard z Hitlerem na tle flagi unijnej i zakrwawionym płodem – opowiadała Kossowska w rozmowie z „O!Polską”. – Innym razem trafiliśmy na pikietę z podobnymi transparentami. Po powrocie do domu Franek przegryzł szklany pojemnik i poranił sobie twarz. Później za każdym razem pytał, czy na ulicy znów zobaczy „zabite dzieci”.

Chłopiec reagował panicznie. W procesie przedstawiono dokumentację medyczną, świadectwa leczenia i zeznania świadków.

– Jego trauma była dla mnie osobiście wstrząsająca – mówi mecenas Andrzej Sieradzki, pełnomocnik rodziny. – Każdy człowiek, niezależnie od wrażliwości, ma prawo funkcjonować w bezpiecznej przestrzeni, nie będąc narażanym na takie widoki.

W 2024 roku opolski sąd powołał biegłego psychiatrę dziecięcego.

– Jego opinia była jednoznaczna – mówi Agnieszka Kossowska. – Stwierdził ostrą reakcję Franka na stres, która przerodziła się w długotrwałe zaburzenie stresowe pourazowe. Franek zaczął bać się o własne życie.

Chłopiec nadal przyjmuje leki i korzysta ze wsparcia specjalistów.

Od porażek w sądach karnych do przełomu w cywilnym

Cztery lata temu Agnieszka Kossowska po raz pierwszy wniosła sprawę przeciwko działaczowi Fundacji Pro Prawo do Życia o prezentowanie w przestrzeni publicznej drastycznych zdjęć przedstawiających rozczłonkowane ciała płodów. Sąd Rejonowy w Opolu uniewinnił aktywistę, uznając, że w Kodeksie wykroczeń brak przepisu pozwalającego na jego ukaranie. Podobnie orzekł Sąd Okręgowy w Opolu w kwietniu 2024 roku. Oba sądy uznały, że drastyczne obrazy nie spełniają definicji „nieprzyzwoitych” w rozumieniu prawa.

Mimo to Agnieszka Kossowska nie zrezygnowała.

– Na pierwszej rozprawie usłyszałam od strony przeciwnej, że nikt im nie udowodnił, że te obrazy są szkodliwe dla psychiki dzieci – wspomina. – Pomyślałam wtedy, że mi się uda. Z każdą rozprawą traciłam jednak nadzieję. Tydzień przed przedawnieniem pomyślałam, że nie mogę się poddać na ostatniej prostej. Jeśli Franek nie będzie mógł liczyć na swoich rodziców, to na kogo?

Proces cywilny – niezależny od karnego – ruszył w lutym tego roku we Wrocławiu.

– Sąd oceni, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych Franciszka Kossowskiego – mówił wtedy mecenas Sieradzki. – Uniewinnienie działacza fundacji w sprawie karnej nie ma tu znaczenia.

To pierwsza w Polsce sprawa, w której matka dziecka z niepełnosprawnością pozywa organizację odpowiedzialną za rozpowszechnianie drastycznych treści.

Koszty postępowania były wysokie, dlatego Kossowska założyła zbiórkę.

– To dzięki wsparciu ludzi mogłam wnieść tę sprawę – podkreśla.

Wyrok: usunąć billboardy, zapłacić zadośćuczynienie

– Po wyrokach w sprawach wykroczeniowych, które były dla nas niekorzystne, pomyślałam, że niezależnie od tego, jaki zapadnie wyrok, chcę, by druga strona przyjęła do wiadomości, że to, co robi, naprawdę szkodzi – mówi Agnieszka Kossowska. – Tymczasem sąd w pełni uznał nasze argumenty.

W postępowaniu cywilnym zwykle wnosi się o przeprosiny, jednak w tym przypadku byłoby to niewykonalne – musiałyby zostać opublikowane w tym samym medium, w którym doszło do naruszenia dóbr osobistych.

– W naszym przypadku musiałby to być billboard – wyjaśnia Agnieszka Kossowska. – Dlatego wnosiliśmy o zadośćuczynienie finansowe w wysokości 50 tys. zł, zwrot kosztów postępowania oraz przepadek dwóch obrazów antyaborcyjnych.

Determinacja się opłaciła. Sąd Okręgowy we Wrocławiu zobowiązał Fundację Pro Prawo do Życia oraz jej koordynatora Adama Brawatę do zaprzestania naruszania dóbr osobistych Franciszka Kossowskiego, usunięcia billboardów z drastycznymi zdjęciami martwych płodów z drogi krajowej nr 46 i autostrady A4 na wysokości Magnuszowic, zapłaty 50 tys. zł zadośćuczynienia, pokrycia kosztów procesu, przepadku dwóch antyaborcyjnych obrazów użytych w ekspozycjach.

– Jest ogromna radość, ale ostrożna, bo przygotowuję się na to, że strona przeciwna będzie się odwoływać – przyznaje Kossowska.

Mecenas Sieradzki dodaje: – Nie znamy jeszcze pisemnego uzasadnienia. Gdy je poznamy, będziemy mogli ocenić argumentację. Sprawa jest precedensowa.

Agnieszka Kossowska i sześć lat stresu, hejtu oraz determinacji

Walka o prawo do normalnego wyjścia na ulicę z bardzo wrażliwym dzieckiem kosztowała Kossowską ogrom emocji.

– Usłyszałam, że jestem za aborcją, dlatego walczę o usunięcie obrazów – wspomina. – Albo że robię to dla pieniędzy. To myślenie jest mi obce. Chodzi o realną krzywdę dziecka. Jeśli ktoś tego nie dostrzega, mogę tylko ubolewać nad brakiem wrażliwości i empatii.

Podkreśla, że nie tylko jej syn cierpiał.

– Inne dzieci też cierpią, widząc antyaborcyjne billboardy z drastycznymi obrazami. Ale była też cała rzesza ludzi, którzy mnie wspierali – mówi.

Wiele matek, z którymi ma kontakt, również nie godzi się na eksponowanie takich treści.

– Ta fundacja broni życia, strasząc inne dzieci. Nie biorą pod uwagę ich wrażliwości – zaznacza Agnieszka Kossowska.

Agnieszka Kossowska: „Nie wolno narażać dzieci na drastyczne obrazy”

Po ogłoszeniu wyroku Agnieszka Kossowska napisała na swoim profilu FB: „Dziś już nie wiem, ile rozpraw sądowych za mną, ile nerwów, stresu, łez, poczucia bezsilności i lekceważenia praw mojego dziecka. O tym, że nie wolno narażać dzieci na oglądanie drastycznych obrazów. Nie wolno usprawiedliwiać ich prezentowania w przestrzeni publicznej obranym celem”.

Kossowska zwraca uwagę, że w Polsce zwłoki ludzkie otacza się szczególnym szacunkiem, tymczasem na plakatach prezentowanych publicznie przez organizacje antyaborcyjne prezentowane są jak „jak truchła” ciała nienarodzonych dzieci.

Mecenas Sieradzki przypomina, że istnieją orzeczenia Sądu Najwyższego z 16 lutego i 12 października 2023 roku, które przemawiają za karalnością publicznego prezentowania zdjęć martwych płodów.

Mama Franka wierzy, że ten wyrok otwiera innym rodzicom drogę do dochodzenia praw ich dzieci.

– Nie muszą się godzić na to, by niewielka grupa ludzi traumatyzowała ich dzieci, narażając je na oglądanie drastycznych obrazów – tłumaczy.

Czytaj także: Padre Guilherme krytykowany przez… konserwatystów. „To nie ewangelizacja”

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Tags: Fundacja FREE OpoleSąd Opole
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • La Barceloneta w Opolu

    Nowa kawiarnia na Zaodrzu. To owoc miłości do Hiszpanii

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Jeden manewr i 35 punktów karnych. Kierująca Mercedesem nie przyjęła mandatu

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Pierwszy taki wyrok w Polsce! Mama Franka wygrała z Fundacją Pro Prawo do Życia

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Pierwsze takie zaćmienie słońca od 27 lat. Gdzie je obserwować?

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Obecny węzeł Opole Zachód na autostradzie A4 przejdzie do historii

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025