Początek meczu toczył się pod lekkie dyktando miejscowych, którzy zaczęli od 4:2, a potem prowadzili jeszcze 10:9. Wtedy jednak świetny okres zanotowali kędzierzynianie. Z siedmiu kolejnych akcji wygrali sześć i mocno uspokoili grę. Rywale jednak nie poddawali się i dzięki dobrej postawie Jeroma Pope’a doszli ich na jeden punkt. Przedstawiciele Opolszczyzny jednak niebawem znowu odskoczyli (20:16), a potem już kontrolowali sytuację zwyciężając do 20.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pomogła sobie…
Wstęp do drugiej odsłony był dość podobny jak do pierwszej. Tym razem jednak podopieczni Andrei Gianiego szybciej odzyskali panowanie na parkiecie. Rękę na pulsie zaczęli trzymać w „połowie tej partii”, a potem jeszcze bardziej podkręcili tempo. Przy wyniku 19:13 dla nich wydawało się, że emocji już nie będzie. Nic z tego jednak. Gospodarze bowiem znowu podjęli rękawice i na finiszu obie ekipy dzieliła już tylko jedna piłka (22:21). Na szczęście przyjezdni zachowali więcej zimnej krwi i triumfowali różnicą trzech.
Trzeci set początkowo przypominał poprzednie, ale okazał się najbardziej wyrównany. A w dodatku wygrała go grająca w Tarnowie ekipa ze Lwowa. Ta dobrze zaczęła (4:1), ale znowu równie szybko doszli do głosu nasi siatkarze (14:10)… Po czym nie potrafili pójść za ciosem. Ich oponenci błyskawicznie doprowadzili do remisu po 14, a później mieliśmy już bój na całego. Łącznie z grą na przewagi, gdzie chłodne głowy zachowali gracze Barkomu (29:27).
To wyraźnie podrażniło gości, którzy w część czwartą weszli wynikiem 8:3, a potem nie zamierzali poprzestawać. I w pewnym momencie było już 15:8 dla nich. Nawet wówczas jednak nie spuścili z tonu i koniec końców wygrali do 17.
Tym samym powrócili na czwartą pozycję w tabeli. Przynajmniej do momentu aż swojego weekendowego meczu nie rozegra LUK Bogdanka Lublin (pełna tabela TUTAJ).
…i Stali Nysa
Dlaczego więc pisaliśmy, że pomogli wciąż walczą o utrzymanie w PlusLidze nysanom? Ano dlatego, że ci aktualnie są na ostatnim bezpiecznym miejscu, ale po piętach depcze im właśnie team z Ukrainy. Niemniej po tej porażce rywalom ze Wschodu zostały już tylko dwa mecze przy pięciu punktach straty do Stali. Warto jednak zauważyć, że podejmą ją na samym finiszu fazy zasadniczej. I kto wie, może wówczas się to rozstrzygnie… Ekipie z Opolszczyzny wystarczy wówczas jednak nawet porażka po tie breaku.
Barkom Każany Lwów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (20:25, 22:25, 29:27, 17:25)
Czytaj także: Nysanki zaimponowały podczas święta futbolu australijskiego


