O tym, że Jacek Kasprzyk nie żyje poinformowali m.in. prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski czy Dzielnice Miasta Opola. Emocjonalny wpis zamieściła też żona radnego, Izabela, informując, że jej mąż zmarł w czwartek 10 września późnym wieczorem.
„Mój partner, najlepszy przyjaciel i kompan życia. Ukochany tata Mai i Stasia. Syn, brat, a dla tak wielu osób również niezawodny przyjaciel i dobry kolega. Do samego końca się nie poddawał. Wierzył, walczył i miał jeszcze tak wiele planów, marzeń i rzeczy, które chciał zrobić. Zawsze gotowy pomagać innym – nigdy nie przechodził obojętnie obok człowieka, który go potrzebował” – czytamy we wpisie.
„Odszedł zdecydowanie za wcześnie, zostawiając po sobie pustkę, której nie sposób opisać słowami. Pozostawił jednak również ogrom miłości, dobra i wspomnień, które na zawsze pozostaną w naszych sercach.
Jacku, byłeś i zawsze będziesz miłością mojego życia. Dziękuję Ci za każdą wspólną chwilę. Kochamy Cię i już niewyobrażalnie za Tobą tęsknimy” – napisała Izabela Kasprzyk.
Na stronie Dzielnice Miasta Opola czytamy, że wieść o tym, iż Jacek Kasprzyk nie żyje, społecznicy przyjęli z ogromnym smutkiem. Podkreślają, że był wyjątkowym społecznikiem, oddanym mieszkańcom i bliskim dzielnicom.
„Pozostanie w naszej pamięci jako człowiek zaangażowany w sprawy lokalnej społeczności” – czytamy na stronie Dzielnice Miasta Opola.
Jacek Kasprzyk nie żyje. Starał się czerpać z życia pomimo choroby
Jacek Kasprzyk był radnym Opola przez blisko dekadę. Należał do klubu prezydenta Arkadiusza Wiśniewskiego, ostatnio będąc jego przewodniczącym. Na przestrzeni lat dał się poznać jako człowiek, któremu sprawy mieszkańców nie są obojętne. Był również animatorem kultury i muzyki. Występował m.in. w zespole Złe Psy Andrzeja Nowaka oraz w grupie Pawła Kukiza po tym, gdy ten opuścił Piersi.
Od blisko trzech lat mierzył się z rakiem trzustki. Gdy publicznie poinformował o chorobie i o tym, że zbiera pieniądze na skomplikowany, ratujący życie zabieg w klinice w Niemczech, odzew był niesamowity. Trzeba było w krótkim czasie zebrać blisko 400 tys. zł, a ludzie nie zawiedli i wpłacali datki. Potem były kolejne zabiegi i walka o zdrowie.
– Tyle wycierpiałem, że nie mogę się poddać – mówił Jacek Kasprzyk.
Pomimo choroby, starał się korzystać z życia jak tylko mógł. Na przykład jeździł po mieście ukochanym rowerem – bo mawiał, że z niego widzi więcej.
„Nie ma drugiego takiego jak Ty”
„Trudno pisać o nim w czasie przeszłym. Miał tyle planów i zamierzeń. A jeszcze więcej oczekiwali od niego sąsiedzi i ludzie, którym na co dzień służył. Kto teraz zrobi tę robotę Jacku? Nie ma drugiego takiego jak Ty” – napisał Arkadiusz Wiśniewski informując, że Jacek Kasprzyk nie żyje.
„Człowiek orkiestra. Gitarzysta. Rockandrollowiec. Wolny duch. Rowerzysta i fan komunikacji zbiorowej. Pasjonat gór i wspinaczki. Obrońca przyrody. Ogromnie wrażliwy na krzywdę i zło. Lider Urban Lab. Społecznik, przez lata pracujący w osiedlowym klubie z seniorami i dziećmi, który trochę wbrew sobie trafił do samorządu. Nic go to nie zmieniło. Pozostał sobą. Zmienił za to ludzi. Na lepsze. Tak jak świat wokół siebie” – stwierdził prezydent Opola.
Jacek Kasprzyk odszedł w wieku 46 lat.
Czytaj także: Po chemii wsiadł na rower i zawstydził maruderów. Radny Jacek Kasprzyk o chorobie, empatii i korkach
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania



