środa, 11 lutego, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Biznes

Na opolskim rynku nieruchomości dobrze już było? „Będzie mniej nowych mieszkań”

Polacy z niepokojem śledzą rynek nieruchomości. Własne mieszkanie dla wielu wciąż pozostaje wyłącznie w strefie marzeń. Nie pocieszają informacje, których dostarczają branżowe raporty.

Anna Konopka Anna Konopka
2023-04-28
w Biznes, Najważniejsze, Region, Tylko u nas
opolski rynek nieruchomości

Będzie mniej nowych mieszkań - prognozuje ekspert rynku nieruchomości z Opola

REKLAMA
REKLAMA

Opolski rynek nieruchomości. „Co się wydarzy jesienią, tego nie wie nikt”

O ile końcówka roku przyniosła względną stabilizację, to po zimowym letargu ruch powrócił. I ceny mieszkań zaczynają rosnąć. Jak na tym tle wypada opolski rynek nieruchomości?

– Mimo to ceny nie są zaporowe – zastrzega Andrzej Jakiel, prezes Opolskiego Stowarzyszenia Rynku Nieruchomości, który w branży jest już ponad 30 lat.

– Ceny wzrosły, jak zawsze w największych miastach. A Opole do nich się nie zalicza. Po drugie, nie podskoczyły u nas drastycznie, choć koszty najmu są dość wysokie. Czynsz najmu podskoczył bowiem w zeszłym roku. Dziś utrzymuje się na podobnym poziomie. Opole i tak ma te stawki niższe, niż inne miasta wojewódzkie – opisuje.

Ekspert rynku nieruchomości mówi również, że ceny najmu powinny utrzymać się na stabilnym poziomie. Minimalny spadek odczujemy m.in. ze względu na sezon letni, więc odejdą koszty ogrzewania, zmaleją koszty gazu i energii.

– Nie zanosi się więc na wzrost kosztów, a może być nawet taniej, jeśli chodzi o eksploatację i zużycie mediów. A co wydarzy się jesienią, tego nie wie nikt. Sytuacja gospodarcza i polityczna jest niepewna, choć nie chodzi o Polskę. Geopolityka wpływa na rynek nieruchomości, który nie lubi zastojów, wysokich odsetek, drożyzny i wysokiej inflacji. Dlatego ten rynek wygląda gorzej niż dwa lata temu – mówi Andrzej Jakiel.

Rynek pierwotny skurczył się o 60 proc.

Przypomina, że co najmniej 60 proc. zaplanowanych inwestycji nie weszło do realizacji, ponieważ inwestorzy się boją.

– Ta sytuacja przekłada się jeden do jednego, jeśli chodzi o skalę kraju i Opolszczyzny. Część deweloperów, mniej zasobnych i ostrożniejszych, wyprzedaje już grunty. I to grunty kupione całkiem niedawno, podczas boomu mieszkaniowego, który zbiegł się z pierwszym okresem po lockdownie. Ten boom był wyraźny od połowy 2020 roku. Każdy kawałek zieleni, wcześniej uznawany jako „niesprzedawalny”, sprzedał się całkowicie – tłumaczy.

Prognozuje, że podaż znów będzie mniejsza. Ponieważ ci deweloperzy, którzy swoje budowy rozpoczęli w 2021 i 2022 roku, muszą je kontynuować, by nie zbankrutować.

– Nie mogą sobie jednak pozwolić na drastyczne zmiany tych cen. Wzrosły przecież i koszty pracy, i niektóre podatki. A do tego w górę poszły koszty transportu i materiałów budowlanych. Jeśli więc deweloper założył około 20-30 proc. zysku, trudno, żeby nagle zeżarła go drożyzna i został bez zysku. W tym zakresie rynek pierwotny zmalał. A jeśli rynek zmalał o wspomniane 60 proc., to oczywistym jest, że będzie o 60 proc. mniej mieszkań w roku 2023 i 2024. Cykl inwestycyjny trwa bowiem średnio dwa lata. Kryzys będzie postępował – jeśli nie lawinowo, będzie kroczył – podkreśla Andrzej Jakiel.

Część analityków uważa, że skoro się mniej buduje, to nowe mieszkania i domy będą towarem deficytowym. A ceny pójdą w górę. 

– Moim zdaniem, tak raczej nie będzie – uważa. – W Polsce, w znaczny sposób obniżyła się długość życia w stosunku do 10 lat wstecz. I nie ma przyrostu naturalnego, który by pokrywał tę zwiększoną śmiertelność. Polska będzie się więc wyludniać. Dlatego na rynku będzie więcej mieszkań do wtórnego zasiedlenia.

Opolski rynek nieruchomości – wojna niewiele zmieniła

– Obecny ruch, jaki panuje na rynku, uważam za umiarkowany – mówi Aldona Góźdź z Ozimka, licencjonowana pośredniczka w obrocie nieruchomościami w branży od 20 lat.

– Z pewnością daleko nam do kryzysu, choćby takiego jak w 2008 roku, gdy przez cały rok udało się sprzedać, w moim przypadku, jedno mieszkanie – dodaje.

Ekspertka zauważa, że opolskim rynek nieruchomości nie różni się w sposób znaczący od tego, jak wyglądał w okresie sprzed wojny w Ukrainie.

– Pod uwagę należy wziąć choćby lokalną specyfikę. Choć statystyki wskazują na Ukraińców, jako największą zagraniczną grupę, która w Polsce kupuje nieruchomości, to na Opolszczyźnie wyróżnia się silna grupa klientów z Niemiec. Ukraińcy, owszem chętnie wynajmują mieszkania, ale to starsi, bogatsi Niemcy dużo chętniej inwestują na Opolszczyźnie. U siebie nie stać by ich było na kupno działki czy domu. Ale w Polsce już tak. Mieszkania chętnie kupuje u nas też młode pokolenie Niemców, ponieważ często mają pochodzenie i znają język – tłumaczy.

Drogie domy się nie sprzedają

Aldona Góźdź ocenia, że rynek najmu w Ozimku działa prężnie, m.in. ze względu na bliski dojazd do Opola. – To wciąż zapewnia ruch na rynku – stwierdza.

I dodaje, że nawet wymagane ostatnio świadectwo energetyczne nie spowolni rynku, bowiem to tylko kolejny wymóg, który należy spełnić.

Zauważa również, że obecnie ceny mieszkań wyhamowały i stoją w miejscu.

– Ten wzrost był zauważalny w okresie pandemii – mówi. – Ludzie byli przerażeni izolacją w blokach, szukali za wszelką cenę działek, domów. Popyt był duży, sprzedaż szła bardzo szybko.

Jakich nieruchomości poszukują dziś Opolanie?

– Jeśli chodzi o gminę Ozimek i miejscowości ościenne, to klienci szukają domów do 400 tys. zł. Wiele osób chce wyprowadzić się z Opola. Kupują nawet starsze domy za 250 tys. zł do remontu. To najbardziej poszukiwane oferty – stwierdza Aldona Góźdź.

– Natomiast gorzej – w przeciwieństwie do czasu pandemii – sprzedają się drogie domy, tzn., te od 500 tys. zł w górę. Z drugiej strony ruch deweloperski przystopował, a ten na rynku wtórnym cały czas jest – zauważa.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „Opolska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.

Tags: Biuro nieruchomości Opolebiznes opoleNieruchomości Opole
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • IKEA w Opolu

    Koniec snu o sklepie IKEA. Nowa inwestycja na granicy miasta

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Nowy market niemieckiej sieci w Opolu. Drugi przy tej samej ulicy

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Radna Opola Małgorzata Wilkos z zarzutami za Fundację Ex Bono. Grozi jej do 10 lat więzienia

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Nowy rezerwat w województwie opolskim. „Unikat w skali kraju”

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Takiego projektu w Opolu jeszcze nie było. Może odmienić największe osiedla

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025