czwartek, 17 września, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Opole

„Jedzenie zamiast bomb” w Opolu. Od 18 lat gotują dla ubogich. Nie szukają rozgłosu

W mroźne niedzielne popołudnie, na długo, zanim pojawią się wolontariusze z nieformalnej grupy „Jedzenie zamiast bomb”, oczekujący na gorącą zupę przestępują z nogi na nogę. Ustawiają się przed opolskim dworcem kolejowym, inni czekają na ciepły posiłek w pobliżu poczty. Wielu z nich to bezdomni, ale są też zwykli emeryci, którzy najbardziej odczuli inflację na bochenku chleba.

Jolanta Jasińska-Mrukot Jolanta Jasińska-Mrukot
2022-11-20
w Opole

Jedzenie zamiast bomb w Opolu

REKLAMA

 

– Czasem przychodzą pięć po trzeciej, ale raczej są punktualni – mówi dziennikarce „Opolskiej” 44-letnia Anna z Opola, która na zupę przyszła ze swoim partnerem Krzysztofem. – Później na Krakowską przychodzą zielonoświątkowcy, przynoszą kanapki i ciasto. A w sobotę pod Solarisem jemy zupę.

Anna i Krzysztof są w niezłej sytuacji. Mają gdzie mieszkać, ale żyją bez prądu i ciepła. Nie wszyscy, którzy tutaj przychodzą, mają dach nad głową.

– Ale wszyscy tutaj na nich czekają, bo oni są bardzo fajni – Anna chwali wolontariuszy z grupy „Jedzenie zamiast bomb”.

– O, już idą! – ktoś wypatrzyli grupkę barwnie wyglądających młodych ludzi. Dziewczyny niosą pakunki, chłopcy na dwukółce ciągną termos z zupą.

„Jedzenie zamiast bomb” w Opolu – zupa dla wszystkich

Rozłożyli się na chodniku obok poczty. Na płocie dziewczyny powiesiły ciepłe ubrania, na które zaraz znaleźli się chętni. Na murku położyły karton z podpaskami, pastą do zębów i szczoteczkami, w co mogły zaopatrzyć się kobiety.

– Proszę bardzo zupę, dzisiaj fasolowa – Jan podaje zupę w jednorazowych pojemnikach długiej kolejce bezdomnych i ubogich.

Zupa ma aromatyczny zapach, jest w niej lubczyk, majeranek.

– Do tego bułka zwykła, potem może być słodka i kawa – proponują dziewczyny. – I jeszcze sałatka owocowa, albo same owoce.

Obok przechodzi jakiś obcokrajowiec, smagła cera, Pakistańczyk albo Hindus. Zatrzymuje się, najwyraźniej ma nawyk ze swojego kraju kupowania posiłków na ulicy. Wyjmuje portfel, chce zapłacić za fasolową, ale wolontariusze ostro protestują. Jan nalewa mu zupę, podaje rękę i się przedstawia.

Wolontariusze nie szukają rozgłosu

Wolontariusze z grupy „Jedzenie zamiast bomb” niechętnie opowiadają o tym, co robią. I najpierw upewniają się, że nie mają do czynienia z rządowymi mediami, bo je omijają.

– Nie szukamy rozgłosu, robimy to dla tych, którzy tutaj przychodzą – tłumaczy jedna z wolontariuszek. – Chcemy, żeby te osoby do nas wracały. A jeśli pojawia się ktoś obcy, oni mogą nabrać obaw i już do nas nie wrócić.

To szczególnie dotyczy ubogich emerytów, którym już nienajlepiej się działo przed inflacją. A teraz dla niektórych słodka drożdżówka stała się rarytasem.

Przechodząca obok kobieta pyta, czy może dostać bułkę, a wolontariuszki zaraz proponują bułkę słodką i kawę. Uszczęśliwiona kobieta dziękuje i idzie szybko na pociąg.

„Jedzenie zamiast bomb” w Opolu od 18 lat

Dzisiaj gotowali od godziny 11, zaangażowało się w to dwunastu wolontariuszy. – Czasem są tylko cztery osoby, bo jedni studiują, albo mają inne obowiązki – tłumaczy dziewczyna z zielonymi dredami.

Gotują z tego, co wylądowałoby na śmietniku, a nadaje się do jedzenia.

Są w każdą niedzielę ze swoimi potrzebującymi. Tak jest już od 18 lat, bo tyle opolska grupa „Jedzenie zamiast bomb” przygotowuje posiłki.

Kamil i jego partnerka są bezdomnymi. Dzisiaj w nocy był mróz, ale spali na dworze, pod balkonem.

– Siostra Aldona z „Domu nadziei” dała nam koce, jakoś damy radę – mówią.

W dni powszednie na śniadania chodzą właśnie tam, do Dziennego Centrum Pomocy Osobom Bezdomnym i Ubogim „Dom nadziei” przy ul. Książąt Opolskich.

REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • Mała Sicilia w Opolu

    Nowa włoska knajpa w mieście. Jedną rzeczą chcą się wyróżnić

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Festiwal Smaku i Słodkości 2026. Święto łasuchów przez trzy dni w Opolu

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Przepis na korki w centrum? Remont przy Opolu Głównym rozpocznie się prędzej!

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Śmierć za zdjęcia? Nowe, szokujące fakty ws. zbrodni w Wołczynie

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Futsalowy Dreman Opole wycofuje się z rozgrywek

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025