Jolanta Jasińska-Mrukot: Fundacja Projekt Starsi mówi o przemocy wobec osób starszych, ale przecież przemoc – czy wobec dzieci, kobiet, czy seniorów – wydaje się zjawiskiem podobnym.
Magdalena Rutkiewicz: Tak, jednak osoby starsze stanowią grupę o najniższej świadomości tego, czym jest przemoc. Badania to potwierdzają. W tej grupie wiekowej często brakuje wiedzy, jakie zachowania można zakwalifikować jako przemoc. Seniorzy nie wiedzą też, jakie są skutki przemocy i jak można z takiej sytuacji wyjść. Wynika to z faktu, że w przeszłości o przemocy po prostu się nie mówiło.
– Prowadzicie Telefon Pomocy dla Starszych. To znaczy, że jednak ktoś dzwoni, mając świadomość, że doświadcza przemocy.
– Kiedy do nas dzwonią, prawie nigdy nie nazywają tego, czego doświadczają, przemocą. Opowiadają „dookoła”, często o sprawach pozornie błahych. Żyją w przekonaniu, że to, co ich spotyka, nie jest przemocą. Tłumaczą swoich bliskich i ich zachowania. A to są często jedyne osoby, z którymi mają kontakt i od których są całkowicie zależni. Boją się, że bez nich sobie nie poradzą, dlatego godzą się na krzywdę, choć bardzo cierpią. W ich przypadku wizja samotności bywa bardziej przerażająca niż sama przemoc. Towarzyszy temu ogromny wstyd.
– Jak powstał Telefon Pomocy dla Starszych?
– Fundacja Projekt Starsi działa od 12 lat, a ja już wcześniej zajmowałam się tematyką przemocy. Z czasem okazało się, że w przypadku osób starszych przemoc istnieje, ale nie jest nazywana. W wielu rozmowach seniorzy opisywali sytuacje przemocowe, lecz nikt nie używał tego słowa. Wyniki badań PAN utwierdziły nas, że to właściwy kierunek – były zatrważające. Uznaliśmy, że trzeba się tym zająć, bo o przemocy wobec kobiet i dzieci mówi się dużo, a o przemocy wobec seniorów prawie wcale. Wciąż funkcjonuje stereotyp, że „nikt nie skrzywdzi staruszka”. Rzeczywiście rzadko dochodzi do bicia, ale pojawia się wiele innych form krzywdzenia.
– Dlaczego starsi tak rzadko przyznają się, że są krzywdzeni przez własne dzieci?
– Sprawcami są najczęściej własne dzieci. Seniorzy mają poczucie, że skoro to ich dziecko lub wnuk, to „coś zrobili źle” w wychowaniu. Stąd wstyd.
– Jakiego rodzaju jest to przemoc – słowna czy fizyczna?
– Najczęściej psychiczna, podobnie jak w całej populacji. To izolowanie od kontaktów zewnętrznych, wyśmiewanie niesprawności i chorób, wmawianie chorób psychicznych. Sprawcy stosują swoiste „pranie mózgu”, by przekonać seniora, że jest chory. To także krzyki, groźby, że zostaną umieszczeni w Domu Pomocy Społecznej, pozostawieni „na pastwę losu”. Wyśmiewanie aktywności, np. udziału w Uniwersytecie Trzeciego Wieku, typu „Nic ci to nie da, tobie już nic nie pomoże”. Odbieranie prawa do własnych przekonań, także religijnych. Nie mówimy o incydentach, lecz o długotrwałym dręczeniu.
– Wspominała pani o zamykaniu osób starszych.
– To jedna z najnowszych spraw z Warszawy. 95-letnia kobieta, sprawna fizycznie i umysłowo, była zamykana w pokoju bez klamki. Nie miała dostępu do toalety ani jedzenia, choć potrafi samodzielnie przygotować posiłek. Sama korzysta z prysznica. Trzymano ją w pokoju bez bielizny, a gdy w końcu ktoś tam wszedł, na podłodze była kałuża moczu. Odebrano jej godność.
– Trudno zrozumieć takie upokarzanie.
– Nie wiadomo, co było motywem. Dom, w którym mieszkała, był przepisany na kogoś innego. Co gorsza, opiekunki z ośrodka pomocy społecznej nie zauważyły, co się dzieje w tym domu. O sytuacji poinformowała dalsza rodzina, która przyszła bez zapowiedzi.
W innej sprawie 74-letnia kobieta została bez zgody umieszczona przez córkę w prywatnym domu opieki. Córka wcześniej zabrała jej dowód osobisty. Seniorka ma typowe dolegliwości wieku, ale jest w pełni sprawna intelektualnie – trudno więc zrozumieć, dlaczego została tam umieszczona siłą. Przez pięć miesięcy walczyliśmy o jej powrót do domu, angażując policję i sąd. Dopiero interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich i kontrola zlecona przez wojewodę pomorskiego sprawiły, że mogła wrócić. Po raz pierwszy ktoś potraktował ją poważnie. Ma wysoką emeryturę, więc może zorganizować sobie pomoc w domu.
– Można podejrzewać, że chodziło o mieszkanie tej pani.
– Mieszkanie stało puste, więc akurat w tej sprawie nie chodziło o majątek. Ale przemoc ekonomiczna jest bardzo częsta. W niemal każdej sprawie pojawia się element finansowy. Przemocą nie jest inwestowanie pieniędzy seniora za jego zgodą, ale już zabieranie emerytury czy wymuszanie dostępu do konta – tak. Szczególnie, gdy z osobą starszą mieszkają dorosłe, niepracujące dzieci. Dochodzi też do brania pożyczek na seniora, wymuszania darowizn, zmuszania do sporządzenia testamentu niezgodnego z wolą.
– Jak często zdarza się przemoc fizyczna?
– Rzadziej, ale wciąż występuje. Przemocą fizyczną jest np. karmienie z użyciem siły. Zdarzają się przypadki wiązania czy unieruchamiania. Wspomniana sprawa z Warszawy to przykład przemocy psychicznej i fizycznej jednocześnie – przymusowe zamykanie w pokoju bez klamki.
– Czy zaniedbywanie osoby starszej – jak w przypadku dziecka – też jest przemocą?
– Zaniedbanie może być formą przemocy, ale nie zawsze wiąże się z konsekwencjami prawnymi. Dzieci nie mają obowiązku prawnego opiekowania się rodzicami, więc sąd nie skaże za brak opieki. Konsekwencje są raczej społeczne – „wyrodne dziecko”. Jeśli rodzice żyją w niedostatku, mogą pozwać dziecko o alimenty, a wtedy zaniedbanie może mieć skutki prawne. Zaniedbaniem jest niedostarczanie jedzenia, lekarstw, środków higienicznych czy brak pomocy w dotarciu do lekarza, gdy senior nie jest w stanie zrobić tego sam.
– Opiekunka Violetty Villas poniosła jednak odpowiedzialność prawną.
– Konsekwencje dotyczą osób, które formalnie wykonują pracę opiekuńczą. Opiekunka pani Villas miała obowiązek zapewnić jej opiekę, a ją zaniedbywała. Postawiono jej w związku z tym kilka zarzutów. Zdarza się też, że rodziny zostawiają seniorów w szpitalu albo „wymyślają” zaostrzenie choroby – szczególnie przed świętami, wyjazdami na narty czy sylwestrem. To naganne, ale nie ma na to paragrafu.
– Kiedyś uważano, że jeśli dochodzi do takiej przemocy, to wyłącznie na wsi – wobec starszych osób, które nie są już w stanie pracować w gospodarstwie. Tymczasem to nieprawda.
– Wystarczy spojrzeć na wyniki ankiet. W badaniach PAN (przeprowadzone na reprezentatywnej próbie 1000 osób) pytano: czy zna pan/pani przypadki przemocy wobec osób starszych we własnej rodzinie lub poza nią. Poza rodziną prawie 42 proc. badanych wskazywało, że widzą i znają takie sytuacje. We własnej rodzinie – około 14 proc.
Przez dwa lata prowadziliśmy działania we wszystkich powiatach województwa podlaskiego. Starsi często oddają swoje gospodarstwa za opiekę. Jednak ci, którzy mają ją sprawować, często tego nie robią, a co gorsza – próbują pozbyć się niesprawnych, wymagających opieki osób. W wielu przypadkach odbierano im także emerytury. Badania wykazały zależność między środowiskiem wiejskim i małomiasteczkowym a przemocą wobec seniorów, ale nie jest ona duża.
Podobna korelacja występuje pomiędzy przemocą a poziomem wykształcenia. Dziś jednak widać, że przemoc nie jest już przypisywana wyłącznie środowiskom patologicznym – obejmuje wszystkie grupy społeczne.
– W środowisku wiejskim to parafie często najlepiej wiedzą, w którym domu starsza osoba może być krzywdzona.
– Stworzyliśmy innowację społeczną „Uważny Pasterz”, skierowaną do księży i parafii, dotyczącą przemocy wobec osób starszych. Prowadziliśmy szkolenia i warsztaty, podczas których duchowni uczyli się, jak rozmawiać z krzywdzoną osobą, by wtórnie jej nie wiktymizować i motywować do szukania pomocy świeckiej. Parafie, które wzięły udział w programie, były bardzo zadowolone, choć zgłosiło się ich niewiele.
– Muszę też panią zapytać o takie sytuacje: jeśli dorosłe dzieci nie zajmują się wiekowym rodzicem, to coś musiało w przeszłości pójść nie tak. Relacja między starszym człowiekiem a jego dorosłym dzieckiem była zapewne nadszarpnięta już dużo wcześniej.
– Kilkanaście lat temu Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej prowadziło kampanię, w której na plakacie widniał ojciec krzyczący na małego syna, a później role się odwracały – dorosły syn krzyczał na ojca. Towarzyszyło temu hasło: „Nie krzywdź, jeśli nie chcesz być krzywdzony”. Podstawowym czynnikiem ryzyka przemocy jest międzygeneracyjny przekaz przemocy, więc część osób starszych, które są krzywdzone zapewne kiedyś krzywdziły swoje dzieci.
To bardzo trudne, ale czy to oznacza, że dzieci mają powtarzać te wzorce? W takich sytuacjach lepszym rozwiązaniem jest odcięcie się od rodzica, jeśli w przeszłości dochodziło do przemocy. Znęcanie się nad starym człowiekiem u kresu życia, w ramach „odgrywania” dawnych traum, nie zwróci dorosłemu dziecku utraconej przeszłości.
Jesteśmy przeciwni zmuszaniu kogokolwiek do opieki nad rodzicami, bo wiemy, jak wiele osób było krzywdzonych we własnych domach. I ktoś może po prostu nie chcieć utrzymywać kontaktu z rodzicami. Dlatego jesienią ruszamy z kampanią „Przemoc to przemoc. Zwykle dzieje się za zamkniętymi drzwiami”, bo przemoc zawsze niesie dalsze konsekwencje.
Fundacja Projekt Starsi – gdzie po pomoc
Fundacja Projekt Starsi prowadzi bezpłatny ogólnopolski Telefon Pomocy dla Starszych: 537 375 505.
- Poniedziałki, godz. 16.00-20.00
- Wtorki, godz. 10.00-14.00
- Środy, godz. 16.00-20.00
- Czwartki, godz. 10.00-14.00
Udziela informacji, porad i wsparcia w zakresie:
- przemocy wobec starszych (ze strony rodziny lub opiekunów);
- konfliktów rodzinnych, sąsiedzkich i międzypokoleniowych;
- świadczeń i instytucji pomocowych dla seniorów;
- wsparcia dla opiekunów osób starszych;
- chorób otępiennych (np. choroba Alzheimera).
Czytaj także: Agnieszka Kossowska wygrała! Koniec terroru drastycznych plakatów
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania



