SuperJedynki na festiwalu Opole 2024 upłynęły pod znakiem rocka, a koncert prowadził Marcin Daniec. Kabareciarz ze humorem umilał czas podczas przepinania sprzęt pomiędzy występami artystów, a także wręczał występującym statuetki na koniec występu – bez zbędnej gadaniny. I w jednej z takich sytuacji doszło do zgrzytu.
Doszło do tego po występie grupy Oddział Zamknięty. Marcin Daniec zaczął wywoływać Krzysztofa Jaryczewskiego, aby odebrał SuperJedynkę. Tyle, że Jaryczewski z Oddziałem Zamkniętym od lat nie ma wiele wspólnego. Muzyk ma własną kapelę: Jary Oddział Zamknięty.
Z sytuacji udało się wybrnąć, choć Wojciech Łuczaj-Pogorzelski, gitarzysta i współtwórca grupy, przyznał, że liczył na kartonik z czekiem.
SuperJedynki przyniosły też akcent polityczny. Krzysztof Zalewski zwrócił się do widowni, aby brać udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego w dniu 9 czerwca. Zaapelował też, by kochać się niezależnie od orientacji i przekonań.
Czytaj także: Zbigniew Zamachowski w Opolu: Kiedyś śmiech nas ratował przed mrokiem
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.




