Zaczęło się od zgłoszenia 53-letniej mieszkanki powiatu oleskiego. Kobieta z przerażeniem odkryła, że z jej domowego skarbca wyparowało blisko 220 tysięcy złotych.
– Rodzina pokrzywdzonej podejrzewała, że z kradzieżą miał związek partner kobiety. 50-latek dopiero co wyjechał do pracy jako kierowca ciężarówki – mówi Marek Kotara, oficer prasowy policji w Oleśnie.
Pokrzywdzona miała jednak wątpliwości. W końcu jej wybranek, tuż przed odpaleniem silnika, zostawił jej bukiet kwiatów.
Ale olescy kryminalni zamiast analizować romantyczne gesty postawili na analizę śladów i nagrań z monitoringu. Szybko okazało się, że intuicja rodziny była celna. Śledczy potwierdzili, że 50-letni amant z Olesna zabrał gotówkę bez wiedzy partnerki i ruszył w Polskę.
50-letni amant z Olesna ukradł partnerce 220 tys. zł
Finał tej „miłosnej” ucieczki nastąpił na jednym z parkingów w województwie dolnośląskim. Policjanci namierzyli ciężarówkę, a w jej kabinie znaleźli blisko 200 tysięcy złotych. Reszta kwoty zdążyła już trafić do członka rodziny zatrzymanego.
– Śledczy odzyskali całość skradzionego mienia i przekazali go prawowitej właścicielce – informuje Marek Kotara.
50-letni amant trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzut kradzieży mienia znacznej wartości, do którego się przyznał. Teraz zamiast widoku zza przedniej szyby ciężarówki, amant z Olesna może przez najbliższe 8 lat oglądać świat zza krat.
Czytaj także: Pracownik domu dziecka myślał, że koresponduje z nieletnią. Wysłał zdjęcie genitaliów
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania










