Na pogrzeb Ryszarda Zembaczyńskiego przybyła liczna grupa przedstawicieli świata polityki. Zjawili się m.in. posłanka Danuta Jazłowiecka i senatorowie Tadeusz Jarmuziewicz oraz Beniamin Godyla. Przybyli marszałek Szymon Ogłaza i wojewoda Monika Jurek oraz wicewojewodowie Piotr Pośpiech i Sławomir Gradzik. Byli też wiceprezydenci Opola Maciej Wujec i Łukasz Sowada.
Są też byli współpracownicy Ryszarda Zembaczyńskiego: Janusz Kwiatkowski i Krzysztof Kawałko. Jak również radni Opola i województwa – byli i obecni. Pojawili się też samorządowcy z regionu, m.in. burmistrz Krapkowic Andrzej Kasiura, burmistrz Namysłowa Jacek Fior, burmistrz Strzelec Opolskich Jan Wróblewski. Nie brakowało także mieszkańców miasta.
Mszę świętą celebrował biskup Rudolf Pierskała. – Nie wiemy dlaczego przychodzi choroba i śmierć. Ale w takich chwilach szukamy pociechy w słowach Jezusa, który mówił: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele”. Ryszard jest teraz w dobrych rękach Ojca naszego. Jego droga do „niebieskiej ojczyzny” wiodła przez trzy „ojczyzny ziemskie”: rodzinę, ukochane miasto oraz Kościół.
Pogrzeb Ryszarda Zembaczyńskiego. „Zostawił coś wartościowego”
Mówiąc o rodzinie, zwracał się do małżonki Ryszarda Zembaczyńskiego, jego dzieci Anny i Witolda, a także do wnuków.
– Wyrażam wdzięczność i szacunek za świadectwo jego życia. Odczuwamy teraz żałobę. Ona potrzebuje czasu. Pomaga pamiętać z wdzięcznością i przypomina, że miłość nie kończy się przy grobie – zauważał.

Mówiąc o mieście, biskup Pierskała wspominał o współpracownikach Ryszarda Zembaczyńskiego w urzędzie wojewódzkim i urzędzie miasta, jak i o sąsiadach i mieszkańcach Opola.
– Zostawił Ryszard coś wartościowego. To troska o rodzinę i lata uczciwej pracy na rzecz regionu i miasta. Przejdzie do historii jako świetny administrator. Człowiek życzliwy, ale i wymagający. Nie tylko od podwładnych, ale przede wszystkim od siebie – wyliczał.
Bp Rudolf Pierskała wspominał, że samemu mieszkając w Opolu od 34 lat nie raz spotykał Ryszarda Zembaczyńskiego zarówno podczas oficjalnych uroczystości, jak i wieczorami, gdy wybierał się na spacery nad Odrą. – To były rozmowy na tematy codzienne, spokojne i życzliwe – opowiadał.
Pogrzeb Ryszarda Zembaczyńskiego. „Żegnamy patriotę, męża stanu, mentora”
Po mszy świętej wygłoszone były okolicznościowe mowy. Część z nich była odczytana w imieniu osób, które nie mogły uczestniczyć w uroczystości, jak arcybiskup Alfons Nossol czy prof. Dorota Simonides.
Monika Jurek, wojewoda opolska
W czasach hałasu był człowiekiem spokoju. Jako wojewoda rozumiał, że za każdą decyzją stoi człowiek. Dziś żegnamy człowieka po prostu szlachetnego i przyzwoitego. I jest to coś najpiękniejszego, co można powiedzieć u kresu jego drogi.
Szymon Ogłaza, marszałek województwa
Żegnamy człowieka ważnego dla naszej wspólnoty. Patriotę. Polityka. Męża stanu. Samorządowca. Męża. Ojca. Dziadka. Mentora i autorytet.
Był wojewodą w wyjątkowych czasach. Miał sposobność pomagać kształtować nowe państwo. Do funkcji rekomendowało go ośmiu kolejnych premierów. I mógłby ją pełnić dłużej, gdyby nie wierność zasadom i przywiązanie do naszego regionu. Sprzeciw wobec zamiaru likwidacji naszego województwa kosztował go funkcję wojewody.
W 1998 roku został radnym pierwszego sejmiku. W 2002 roku był pierwszym prezydentem Opola wybranym przez mieszkańców w bezpośrednich wyborach, już w pierwszej turze. Odbudował autorytet prezydenta miasta, a także stał na czele nowego samorządu, który ukształtował miasto takim, jakie je teraz znamy.
To za jego sprawą zrealizowano w stolicy regionu szereg inwestycji. Nie zawsze efektownych, ale ważnych dla codziennego życia mieszkańców. Wszystko to robił bez nachalnej propagandy oraz ze skromnością. Ta niechęć do autopromocji powodowała, że przeciwnicy często w niego uderzali, choć krytycy nie sprostaliby temu życiorysowi. Mówię to z pełną odpowiedzialnością.

Maciej Wujec, wiceprezydent Opola
Bez obrony województwa nasze miasto skazane byłoby na dryf ku ośrodkowi drugiej kategorii. Pamiętając dramat, jakim była z 1997 roku, zadbał o to, by miasto było dobrze zabezpieczone. Ale zarazem za jego sprawą nastąpił zwrot Opola ku rzece, czego owocem są bulwary nad Odra i Młynówką.
Miałem przyjemność z nim pracować przy projektach gospodarczych i ściągać do miasta pierwszych inwestorów. Jego oczkiem w głowie był Park Naukowo-Technologiczny, który stał się tym, o czym zawsze marzył: przestrzenią pełną start-upów i rozwiązań przyszłości. Dzięki budowie Centrum Wystawienniczo-Kongresowego Opole zyskało przestrzeń, w której organizowane są targi i wydarzenia o ogólnopolskim charakterze.
Choć od ponad 10 lat nie był prezydentem, od kiedy nie jest prezydentem, w naszych miastach partnerskich do tej pory wspominają go jako wielkiego ambasadora polskości i Opola. Był człowiekiem kultury, za sprawą którego w miejscu starego amfiteatru powstał zupełnie nowy obiekt, którego istotnym elementem jest nowoczesne Muzeum Polskiej Piosenki.
Dużo by mówić o jego niesamowitej empatii. Poświęcał ludziom mnóstwo czasu. Był to człowiek nietuzinkowy i inteligentny. Jego życie to materiał na niejedną biografię.
Ks. Waldemar Klinger, proboszcz parafii katedralnej
Mało kto o tym wie, że ojciec Ryszarda Zembaczyńskiego, Bolesław, przebywał w ośrodku opiekuńczo-leczniczym działającym przy pobliskim kościele św. Aleksego. Ryszard odwiedzał go tu codziennie. Gdy zdarzyło się, że z racji obowiązków pojawiał się później, potrafił przeskoczyć przez furtę i dzwonić do sióstr, by wpuściły go do ojca, by mógł z nim porozmawiać.
Zajmował się nie tylko Bolesławem, ale także innymi, którzy przebywali z nim sali. To były proste gesty. Potrafił ich wszystkich ogolić. Ale właśnie takimi gestami okazywał, że był jak dobry Samarytanin.
Ostatnia droga – do Alei Zasłużonych
Po mszy św. w katedrze w Opolu około godz. 15.15 rozpoczęły się dalsze uroczystości. Pogrzeb Ryszarda Zembaczyńskiego był kontynuowany na cmentarzu na Półwsi. Były wojewoda i prezydent Opola spoczął w Alei Zasłużonych.
Ryszard Zembaczyński zmarł 8 maja. Miał 77 lat. W latach 1990-1998 był wojewodą opolskim. W latach 2002-2014 był prezydentem Opola.
„Odszedł dobry, uczciwy człowiek, o wysokiej kulturze” – tak wspominali go ci, którzy go znali.
Czytaj także: Pożegnanie prof. Roberta Rauzińskiego. Odszedł wybitny uczony i dobry człowiek
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

















































