Pijalnia Wódki i Piwa to marka, która w Polsce działa od 2010 roku i obecnie posiada ponad 35 lokalizacji. Ten w Opolu rozpoczął działalność sześć lat temu. Na początku biznes prosperował bardzo dobrze – lokal generował zyski i przyciągał klientów. Skierowany był głównie do studentów.
Z czasem właściciele zauważyli jednak, że liczba studentów odwiedzających lokal zaczęła spadać, a ogólnie młodzi ludzie coraz rzadziej wychodzą do miasta. Choć średnia wieku klientów nieco się podniosła, liczba gości stopniowo malała.
Pijalnia Wódki i Piwa w Opolu dopłacała do biznesu
Pod koniec sierpnia 2024 w Pijalni odbyło się „pożegnalne” karaoke. Dzień później na drzwiach zawisła kartka informująca o zamknięciu biznesu.
– Już od dwóch lat koszty prowadzenia tego lokalu były zbyt wysokie, wzrosły około 200 procent. Po prostu przestało się opłacać – tłumaczył we wrześniu w rozmowie z „O!Polską” Michał Kowalski, jeden ze wspólników, którzy lokal prowadzili na zasadzie franczyzy.
Pracownicy bez wypłat. Ale problemy były już wcześniej
Okazuje się, że Pijalnia Wódki i Piwa w Opolu zamknęła swoje drzwi nie tylko dla klientów, ale również dla pracowników. Dla niektórych z nich, jak mówią w rozmowie z „O!Polską”, pożegnalne karaoke było ostatnim kontaktem z właścicielami. Do dziś nie otrzymali wynagrodzenia za przepracowany sierpień.
– Panowie nie zapłacili też części wypłaty za lipiec. Walczymy o nasze wynagrodzenia, ale wszelkie próby z mojej strony kończą się brakiem odpowiedzi. Telefonu właściciel również nie odbiera – mówi jeden z byłych pracowników.
– Kiedy na Facebooku pojawił się post informujący o zamknięciu lokalu, pojawiły się komentarze, że wypadałoby zapłacić pracownikom. Wtedy zadzwonił telefon od jednego z szefów, że jeśli te komentarze nie znikną, to się nie dogadamy – opowiada.
Gabriela, jedna z kelnerek Pijalnia Wódki i Piwa w Opolu, twierdzi, że problemy z wypłatami były zawsze.
– Pracowałam na umowę zlecenie. Za sierpień nie dostałam wcale wypłaty. Wszyscy próbujemy się kontaktować z właścicielami. Tłumaczą się skarbówką, kredytem czy chęcią sprzedaży ogródka. Nawet usłyszeliśmy, żebyśmy sobie poszli do prawnika, że życzą powodzenia – relacjonuje.
Lokal miał działać dalej
Byli pracownicy Pijalni Wódki i Piwa w Opolu przekonują, że zanim doszło do jego zamknięcia, szefowie długo zapewniali ich, że będą pracować dalej. A jednocześnie widzieli problemy finansowe franczyzobiorców.
– Utwierdzali nas w przekonaniu, że lokal będzie otwarty – mówi Agnieszka, inna kelnerka. – Miał przejąć go główny właściciel sieci i mieliśmy mieć cały czas pracę. Od niemal roku wypłaty były płacone w częściach i cały czas trzeba było się o nie upominać. Nawet w sierpniu mówiono, że pijalnia pozostanie otwarta
– My swoich wypłat jeszcze nie widzieliśmy – dodaje. – Albo nie chcą z nami rozmawiać, albo tłumaczą się swoimi wydatkami. Chyba skończy się rozprawą w sądzie, ponieważ szefowie nie ogłosili upadłości konsumenckiej. Zostałam oszukana, obiecano mi pracę nawet w przyszłym roku, a z dnia na dzień zamknięto lokal i zostałam na lodzie. Chcieli nas za wszelką cenę utrzymać do samego końca, bo ludzie zaczęli rozglądać się za innym zajęciem.
Właściciel: Mamy problemy finansowe
Michał Kowalski, jeden z franczyzobiorców sieciówki, tłumaczy, że spółka ma problemy finansowe.
– Potwierdzam, że moi pracownicy nie dostali wypłat. Ale z tego powodu, że nasze konto zostało zablokowane. Musimy sprzedać część rzeczy z lokalu, żeby odkuć się finansowo. W żadnym wypadku nie chcemy pomijać pracowników przy należnych im wynagrodzeniach. My sami ze wspólnikiem pracujemy, żeby na te wypłaty zarobić – zapewnia.
Michał Kowalski zaprzecza, że nie ma kontaktu między szefostwem, a byłymi pracownikami lokalu.
– Złożyliśmy już wnioski o odblokowanie części środków. Mam nadzieję, że jeszcze w tym miesiącu problem rozwiążemy – przekonuje.
Czytaj też: Papa Jack w Opolu zniknął po kilkunastu latach. Ma tu być nowy lokal
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.




