W tym sensie zakupy w aplikacji są konkurencją dla dyskontów – daje nam to możliwość, żeby połączyć dwa porządki: codzienne produkty z supermarketu i drogerię od zadań specjalnych w jednym, wygodnym schemacie.
Dyskont jest świetny… dopóki nie potrzebujesz konkretnego produktu
Dyskonty wygrywają przede wszystkim w kategoriach spożywczych i drobnych produktach gospodarczych. Drugą kwestią jest oczywiście to, że nie musimy wyjeżdżać np. z Zaodrza, żeby zrobić zakupy. Istnieją produkty, które biorą wszyscy i które zużywają się regularnie: makarony, kawa, chemia domowa w podstawowym wariancie, papierowe ręczniki. To koszyk, który robi się w najbliższym supermarkecie albo galerii, jeśli mamy ją po drodze z pracy – szybko i bez większego zastanowienia.
Wszystko działa do momentu, gdy w grę wchodzą produkty bardziej specjalistyczne. Kiedy nie chodzi o jakiś żel pod prysznic, tylko o ten, który toleruje skóra. Nie o jakieś witaminy, tylko o konkretny zestaw, który ktoś bierze od miesięcy. Wtedy właśnie liczy się asortyment.
Drogeria daje wybór. A aplikacja sprawia, że ten wybór jest pod ręką
Tu pojawia się przewaga modelu, który pojawił się niedawno: W drogerii zamawiasz podstawowe kosmetyki, chemię i produkty specjalistyczne, a supermarket zostaje nam od zakupów spożywczych (co też się zmienia, bo w ofercie aplikacji pojawiły się również popularne sklepy spożywcze).
Jeśli chodzi o produkty drogeryjne, jedną z nowości jest dostępność produktów Super-Pharm w aplikacji Glovo. Mamy tutaj szeroki wybór od produktów pierwszej potrzeby marki własnej Life oraz produkty specjalistyczne. To sprawia, że w Super-Pharm masz zalety dyskontu i drogerii w jednym miejscu:
- Marka Life dla produktów podstawowych– rzeczy codzienne, praktyczne, w dobrym stosunku jakości do ceny. Możemy spokojnie uzupełnić zapasy związane z podstawowymi kosmetykami czy chemią gospodarczą do kuchni i łazienki i nie musisz specjalnie odwiedzać supermarketu.
- oraz marki drogeryjne i dermokosmetyczne, gdy chcesz trzymać się sprawdzonych produktów albo potrzebujesz czegoś specjalistycznego.
Nie musimy w tym przypadku wybierać między produktami pierwszej potrzeby a tymi bardziej konkretnymi. Praktycznie wszystkie zakupy związane z chemią, kosmetykami, a nawet kuchnią możemy załatwić jedną dostawą.
Co kupować w supermarkecie a co przenosić do aplikacji
Wyeliminowanie supermarketów z codziennych zakupów jest możliwe, ale niepraktyczne. Dalej jednak można przenieść sporą część zakupów do zamówień przez aplikację, dbając o nasz portfel i wygodę. Można je wtedy rozdzielić na trzy poniższe grupy
1) Baza i powtarzalność (tu sprawdza się Life)
Kiedy nie potrzebujesz konkretnej marki, tylko praktycznego rozwiązania: akcesoria higieniczne, drobne rzeczy do domu, proste produkty pielęgnacyjne, żele do prania, tabletki do zmywarki, elementy podstawowej apteczki. To kategorie, które oferuje Life jako rozsądny fundament i często zamyka temat bez szukania po kilku półkach. A przy okazji — jeśli w koszyku lądują cięższe rzeczy (duże opakowanie płynu do prania, większa paczka papieru, środki czystości), to dochodzi jeszcze jedna przewaga, której nikt nie musi specjalnie reklamować: mniej noszenia i mniej logistyki.
2) Wybór i dopasowanie (tu wchodzą inne marki Super-Pharm)
Gdy liczy się zgodność z potrzebą: produkty do skóry wrażliwej, dermokosmetyki, preparaty do konkretnych problemów, specjalistyczna pielęgnacja włosów, suplementy o określonym składzie, akcesoria diagnostyczne. To właśnie ten sektor, którego nie jesteśmy w stanie kupić w każdym dyskoncie.
3) Zakupy, których nie dostaniesz w drogerii
Możesz działać prościej: zakupy w sieci typu Lidl i Biedronka zostają dla produktów spożywczych, artykułów szkolnych dla dziecka i innych, a drogerię masz dostępną wtedy, gdy jest potrzebna.
Opole nie musi wybierać jednego sposobu zakupów
W tej zmianie nie ma rewolucji i nie ma sensu udawać, że sklepy stacjonarne znikną z codzienności. One zostają – bo są wygodne i cenowo przewidywalne. Ale rośnie znaczenie drugiej potrzeby: wyboru i dopasowania, które daje drogeria. A aplikacja wygrywa tym, że pozwala korzystać z obu tych zalet bez decyzji „albo–albo”.


