niedziela, 11 października, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Najważniejsze

Pogrzeb profesora Franciszka Marka. Tłum żegnał byłego rektora UO

Profesor Franciszek Marek był wybitnym historykiem i pedagogiem, profesorem nauk humanistycznych, synem powstańca śląskiego. Był też pierwszym wybranym rektorem Uniwersytetu Opolskiego oraz doktorem honoris causa tej uczelni. Pierwszego wybranego rektora Uniwersytetu Opolskiego żegnali jego bliscy, władze uniwersytetu z rektorem, prof. Jackiem Lipokiem na czele, byli rektorzy UO, rektor Akademii Nauk Stosowanych Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji prof. Marian Duczmal, przedstawiciele władz samorządowych Gogolina i Opola, przyjaciele i współpracownicy zmarłego oraz mieszkańcy Gogolina i regionu.

Krzysztof Ogiolda Krzysztof Ogiolda
2026-10-09
w Najważniejsze, Opole
franciszek marek pogrzeb

Franciszek Marek zmarł 4 października, pogrzeb odbył się pięć dni później. Fot. KOG.

REKLAMA

 

Profesor Franciszek Marek, którego pogrzeb odbył się w Gogolinie w piątek 9 października, był najpierw żegnany koncelebrowaną mszą św. w gogolińskim kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa. Przewodniczył jej emerytowany biskup opolski Jan Kopiec.

– Żegnamy człowieka, który odcisnął piętno nie tylko na naszym uniwersytecie, ale także na swojej miejscowości. Profesor Franciszek Antoni Marek odszedł od nas w dniu swojego patrona, św. Franciszka z Asyżu – mówił w kazaniu biskup. – W ten sposób domknęła się księga jego ziemskiego życia. Z jego odejściem zamknął się rozdział naszego wspólnego świata.

– Pozostawił setki zadrukowanych stron. Przemyśleń, które na pewno staną się przedmiotem solidnych i rzetelnych, nieuprzedzonych badań. Miał za życia odwagę iść drogą własnego dojrzewania. Badał i oceniał rzeczywistość. Drążył definicje. Starał się docierać do sedna sprawy. Nie bał się dotykać bolesnych miejsc indywidualnej i zbiorowej świadomości. Za to przyjmował też ciosy, ale pozostawał wierny swoim przekonaniom. Dał też świadectwo życia osobistego i rodzinnego oparte na szacunku dla życia. Dla każdego człowieka – zaznaczył biskup Jan Kopiec.

Pogrzeb byłego rektora UO – profesor Franciszek Marek: dobry człowiek, erudyta, prawdziwy uczony

Uczestnicy pogrzebu wypełnili świątynię. Na zakończenie liturgii w imieniu Uniwersytetu Opolskiego zmarłego pożegnała prof. Anna Pobóg-Lenartowicz, historyk, badaczka dziejów Śląska i średniowiecznej historii Polski.

– Franciszek Antoni Marek był dobrym człowiekiem – mówiła pani profesor. – Wszystkie zaszczytne funkcje i obowiązki dydaktyczne traktował z niezwykłą sumiennością i odpowiedzialnością. Wszędzie zostawił swój ślad. Jako kierownik Katedry Historii Oświaty i Wychowania stworzył podwaliny pod opolską szkołę nauk pedagogicznych. Był prawdziwym mistrzem. Pod jego kierunkiem powstało 18 prac doktorskich i ponad tysiąc prac magisterskich i licencjackich.

– Był wierny założeniu, że celem nauki jest poszukiwanie prawdy. Możemy założyć, że był człowiekiem szczęśliwym. Bo – jak mówił Dante – szczęście to nic innego jak poszukiwanie prawdy – podkreśliła prof. Pobóg-Lenartowicz.

– Przez dziesięciolecia budował opolskie środowisko akademickie i naukowe. Odwoływał  się do wzorców starożytnych i średniowiecznych. Za Kwintylianem mówił: Wiedza bez etosu dyskwalifikuje osobę chcącą uchodzić za mistrza. Sam zawsze był wierny słowom przysięgi doktorskiej. Nigdy nie sprzeniewierzył się etosowi badacza. Nigdy nie kierował się chęcią zysku, próżnej sławy ani potrzebą zrobienia kariery. Był erudytą, człowiekiem wielkiej wiedzy znającym wiele języków – mówiła pani profesor.

Dopełnieniem uroczystości była pogrzebowa ceremonia na cmentarzu. W pogrzebie uczestniczyło wielu dawnych uczniów, współpracowników i przyjaciół zmarłego.

Prof. Franciszek Marek – w jego pogrzeb współpracownicy i uczniowie dzielili się wspomnieniami

Jednym z nich był prof. Jan Róg, emerytowany profesor UO, Politechniki Śląskiej i Uniwersytetu w Rzeszowie.

– W latach 90. byliśmy razem z prof. Markiem, to była jego inicjatywa, na uniwersytetach w Sewastopolu, w Kijowie, w Krzywym Rogu. Podpisaliśmy umowy z tymi uczelniami. Zorganizowaliśmy także obóz studencki na uniwersytecie w Sedwatopolu i badaliśmy sytuację Polaków na Krymie. Powstały z tego dwa doktoraty. W Krakowie i w Warszawie. Dla mnie pan profesor był wielkim patriotą i wielkim człowiekiem – wspomina prof. Róg.

– Pierwszy raz spotkaliśmy się, gdy byłem na zaocznym studium oświatowym we Wrocławiu. To był rok 1964. Studiowałem, jeżdżąc na zajęcia z wojska – opowiada prof. Zenon Jasiński, wieloletni dyrektor Instytutu Nauk Pedagogicznych UO. – Spotkanie było anegdotyczne. Dr Marek prowadził wtedy zajęcia z historii Śląska i kazał nam przygotować na egzamin jakiś tekst o kulturze lub historii naszego regionu. Wybrałem tekst z „Telegrafu Oleskiego”. Ale nie zauważyłem, że profesor jest jego autorem. Ujawniłem to sobie dopiero, wchodząc do sali. Obaj się z tego śmialiśmy.

– Potem profesor był recenzentem mojej pracy w studium. Zaprosił mnie na studia do Opola. Był potem promotorem mojego magisterium, pracy doktorskiej i szefem katedry, którą po profesorze przejąłem. Był znakomitym historykiem oświaty. Miał szeroką wiedzę i horyzonty. Chciał dla Śląska dużo zrobić i zrobił. Był erudytą o wspaniałej pamięci i dowcipie – stwierdził.

Syn powstańca śląskiego

Profesor Franciszek Marek urodził się 18 grudnia 1930 roku. Był synem powstańca śląskiego, adiutanta komendanta Leśnicy i uczestnika walk o Górę św. Anny. Ojciec przyszłego rektora UO urodził się w nieodległej od Góry św. Anny Lichyni. Po plebiscycie i podziale Śląska rodzina przenosi się do Bełku koło Rybnika, gdzie przychodzi na świat Franciszek.

Na dowód bezinteresowności i uczciwości ojca profesor przytaczał chętnie historie z jego życia. Np. o tym, jak ojciec prowadzi do niewoli oddział niemieckich jeńców. Na ich prośbę zatrzymał się przed szynkiem i strzelił w niebo. Gdy barman pojawił się na huk wystrzału przed gospodą, zamówił po piwie dla wszystkich. Sielski klimat tej sceny popsuła grupa podpitych powstańców gotowych bić Szwabów. Zdziwili się, gdy konwojujący ich powstaniec, sięgnął po karabin i zagroził kulą każdemu, kto odważy się jeńca uderzyć.

– Czułem, dzięki ojcu – mówił wielokrotnie profesor – że należę do elity, do środowiska ludzi szlachetnych, uczciwych i ideowych.

Ojciec dawał przykład patriotyzmu zdecydowanego, ale otwartego. Zwolennik Korfantego po śmierci Józefa Piłsudskiego zabrał dzieci w podróż pociągiem do Krakowa (jako kolejarz mógł podróżować taniej), by zobaczyły ciało Marszałka w szklanej trumnie. Franciszek miał wówczas nieco mniej niż sześć lat. Może wtedy ukształtował się taki patriotyzm Franciszka Marka, który kazał mu wśród najważniejszych dla Polski postaci wymieniać Paderewskiego obok Jana Pawła II (obaj byli najbardziej znanymi w świecie Polakami swoich czasów), Korfantego i Osmańczyka, ale także wspomnianego Józefa Piłsudskiego i Niemca Józefa Elsnera.

Klimat domu łączącego przywiązanie do Polski z gotowością poświęcenia dla innych profesor zawdzięcza także dziadkowi, Adamowi Markowi. Tenże był członkiem Ligi Polskiej, Związku Polaków w Niemczech, a także uczestnikiem Kongresu Polaków w Berlinie i naocznym świadkiem przyjęcia Pięciu Prawd Polaków. Nie tylko w Lichyni zasłużył sobie na miano „polskiego króla”.

Profesor Franciszek Marek i Pięć Prawd Polaków

Profesor Pięć Prawd Polaków recytował bez zająknięcia, jednym tchem. – Żadnej nie umiem wybrać jako najważniejszej – mówił. – One stanowią jednorodną całość. To są prawdy uniwersalne – jak dziesięć przykazań. Powiedziałem o tym papieżowi Janowi Pawłowi II podczas jednej z trzech rozmów, które miałem okazję z nim odbyć.

Dwie pierwsze klasy szkoły powszechnej Franek ukończył po polsku. Wojna sprawiła, że stał się uczniem szkoły niemieckiej i w niej też był prymusem. Z powodu pochodzenia drogę do gimnazjum miał zamkniętą. Zresztą do państwowej szkoły średniej po wojnie także – z braku świadectwa z Oberschule.

Ojciec wybrał dla niego Prywatne Katolickie Gimnazjum Męskie im. św. Jacka w Katowicach. W jezuickiej szkole świadectwa nie wymagano, ale trzeba było zdać egzamin. Po latach profesor wspominał ze śmiechem, że ojciec zgłosił go do drugiej klasy, żeby – jeśli obleje – ojcowie przyjęli go do pierwszej.

Maturę zdał w 1949 eksternistycznie przed katowickim Kuratorium Okręgu Szkolnego. Następnie pracował jako nauczyciel języka polskiego i równocześnie studiował – od 1950 roku – polonistykę na Uniwersytecie Wrocławskim.

Ukończył studia – jako najmłodszy absolwent – w wieku 23 lat. Był najmłodszym asystentem, gdy w 1954 rozpoczynał karierę nauczyciela akademickiego w nowo powstałej Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu.

Jego praca magisterska nosiła tytuł „Stary kościół miechowski jako śląska recepcja Pana Tadeusza”. Pracę doktorską – „Życie literackie na Opolszczyźnie w latach 1763–1784” – obronił w 1964 roku w Uniwersytecie Wrocławskim pod kierunkiem profesora Stanisława Kolbuszewskiego. Habilitację – napisaną w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie poświęcił najdawniejszym czasopismom polskim na Śląsku. Stopień doktora habilitowanego uzyskał w 1973 roku.

W czasie pierwszej „Solidarności” był prorektorem Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu. Stracił stanowisko. Urząd Bezpieczeństwa patrzył na niego z niechęcią nie tylko jako na autochtona. Smutni panowie zarzucali mu także popieranie Niezależnego Zrzeszenia Studentów oraz – co może z perspektywy lat późniejszych być zaskoczeniem – życzliwe nastawienie wobec Niemców.

Pierwszy wybrany rektor UO

Jego dorobek naukowy i pedagogiczny był imponujący

Wypromował ponad tysiąc magistrantów i autorów prac licencjackich. Pełnił na WSP i na uniwersytecie wiele funkcji. Był m.in. kierownikiem Katedry Historii Oświaty i Wychowania, wicedyrektorem Instytutu Pedagogiki, prodziekanem i dziekanem Wydziału Filologiczno-Historycznego UO.

„I oto Słowo stało się Ciałem! Jest Uniwersytet Opolski – Alma Mater Opoliensis! Dzięki Ci, dobry Boże, za to, że pozwoliłeś mi dożyć tej wielkiej chwili. To za Twoim przyzwoleniem moja Ziemia Rodzinna, tak haniebnie poniżana, ośmieszana i uciskana przez obcych na przestrzeni kilku wieków wywyższona została. Gaudeamus igitur! Ciesz się także Ty, Polsko, Matko Nasza, Gaude Mater Polonia, gdyż światło dostojeństwa, jakie z Uniwersytetu Opolskiego promieniować będzie, i Twojemu Majestatowi chwały przysporzy” – pisał Franciszek Marek po powołaniu do życia Uniwersytetu Opolskiego w marcu 1994 roku. Ten nieco patetyczny tekst wszedł do napisanej przez profesora książki „Godność, dostojeństwo i posłannictwo uniwersytetu”.

Trzeciego kwietnia 1995 r. został pierwszym wybranym przez kolegium elektorów w wolnych wyborach, a drugim po mianowanym prof. Jerzym Pośpiechu, rektorem Uniwersytetu Opolskiego. Jego kadencja trwała tylko rok ze względu na potrzebę dopasowania kalendarza wyborczego na Uniwersytecie Opolskim do innych uczelni w Polsce. W czasie jego kadencji w UO powołano do istnienia Instytut Prawa i Administracji. W kolejnych wyborach rektorem został profesor Stanisław S. Nicieja.

Po latach – już w czasie kariery naukowej – okaże się, że wielkimi atutami profesora są wyniesione ze szkół języki – niemiecki z podstawówki i łacina z jezuickiego gimnazjum.

Profesor Franciszek Marek mówił o sobie, że kocha Śląsk, kocha Polskę i jest zwolennikiem wspólnoty Europejskiej, którą uważał za dobry owoc lat powojennych. Nie pokładał wielkich nadziei w Stanach Zjednoczonych, które – jego zdaniem – zawsze będą się interesowały i martwiły bardziej Rosją i Chinami niż poszczególnymi krajami w Europie.

Doktor honoris causa UO

Opinię tych, co uważają go za osobę niechętną Niemcom uważał za niesprawiedliwą. Na dowód przypominał, że był założycielem college’u językowego w Opolu z pełnymi uprawnieniami Instytutu Goethego. Jako pierwszy badacz w historii UO wypromował pracę autora z Paderborn piszącego o esperanto. Obrona odbyła się po niemiecku i z udziałem recenzenta z Niemiec. Przypominał wreszcie, że – i też był wtedy pierwszy w regionie – organizował kursy niemieckiego jeszcze w PRL-u w zakładach w Kietrzu, w Gogolinie i w Ozimku. No i znał na pamięć po niemiecku całe passusy Eichendorffa o Śląsku.

Co nie zmienia faktu, że na początki działalności mniejszości niemieckiej zareagował bardzo wobec tego środowiska krytyczną broszurą „Tragedia górnośląska”. Zdarzały mu się opinie twarde, jak choćby ta z książki „Śląscy Polacy oskarżają”: Dobrze się czuję w Niemczech, gdyż bywam tam zaproszony z wykładami jako Polak i polski patriota, a o moich śląskich rodakach którzy zbłądzili, czytam w tamtejszych gazetach zgodne z prawdą określenie „Polacy z niemieckim paszportem”.

Zapewniał, że z Niemcami jako takimi nie ma problemu. Ma go z tymi, co Niemców udają. Ale też wierzy, że nowy ład w Europie zbudują Polacy razem z Niemcami.

Wierzył w siłę uniwersyteckiej nauki i miał jej jasną wizję. We wspomnianej książce o godności uniwersytetu pisał: „Postulując szlachetną ideę uniwersytetu, musimy założyć jego bezwzględną apolityczność. Żadna partia polityczna nie powinna mieć dostępu do uniwersytetu. Z góry winna być wykluczona jako absolutnie niedopuszczalna ingerencja takiej czy innej partii politycznej czy to w programy badawcze i dydaktyczne, czy to w politykę kadrową uczelni”.

7 marca 2024 roku świętujący 30-lecie istnienia Uniwersytet Opolski nadał mu najwyższą godność akademicką – doktorat honoris causa.

Czytaj także: Nie żyje Damian Kozubek z Opola. Rodzina miała wyjątkową prośbę ws. pogrzebu

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

Tags: GogolinHistorianaukaŚląskUniwersytet Opolski
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • incydenty w Wodnej Nucie

    „Obce ciała” na pływalni nie były przypadkiem. Celowo paskudził do wody!

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Znany kebab zniknął z rynku w Opolu. Ale będzie tu nowy lokal

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Nie żyje Damian Kozubek z Opola. Rodzina miała wyjątkową prośbę ws. pogrzebu

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Tajemnicza śmierć trzech mężczyzn w Brzegu. Mieli tę samą substancję w ciałach

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Tragedia na chodniku w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025