niedziela, 11 października, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Najważniejsze

Obowiązkowe wojsko? Nie. Szkolenie całej ludności? Tak

Zwolennicy przywrócenia zasadniczej służby wojskowej przekonują, że w obliczu agresywnej polityki Rosji trzeba ją odwiesić, by przygotować rezerwistów na wypadek długiej i wyniszczającej wojny. Tyle, że państwo nie ma pieniędzy, a siły zbrojne zaplecza ani możliwości, by przez wiele miesięcy szkolić całe roczniki młodych Polaków. Eksperci nie mają jednak wątpliwości: jakoś społeczeństwo na czas konfliktu przygotować trzeba.

Piotr Guzik Piotr Guzik
2026-10-11
w Najważniejsze, Tylko u nas
Obowiązkowa służba wojska

Obowiązkowe wojsko? Nie. Szkolenie całej ludności? Tak.

REKLAMA

 

– „Lubię poranki, gdy bramy otwierają / Idzie do zmielenia tłum całą zgrają / W swoje ręce ich wezmę i w kolegów ręce wezmę / Wypuszczę za dwa lata wymiętego jak szmata” – śpiewał Kazik Staszewski 35 lat temu w „Piosence trepa”.

Tekst nawiązywał jeszcze do dwuletniej zasadniczej służby wojskowej. Na początku lat 90. skrócono ją do półtora roku, a pod ich koniec do jednego roku. Ale nawet wtedy większość młodych mężczyzn unikała wojska jak tylko mogła.

Nie bez powodu. Jak zauważa Jarosław Wolski, politolog i analityk prowadzący kanał „Wolski o wojnie”, obowiązkowa zasadnicza służba wojskowa – określana mianem „zetki” – była owiana złą sławą od lat. Jeszcze w czasie PRL poborowi byli traktowani jako najtańsza siła robocza, z małą ilością faktycznie wojskowych działań.

Obowiązkowa służba wojskowa, czyli fala i koty

„Za to z prysznicem raz w tygodniu, świerzbem i utrzymywaniem dyscypliny za pomocą biegania słoników oraz wizją trafienia do Orzysza, gdzie już zawodowi sadyści w mundurach byli w stanie przeformatować każdego” – przypomina.

W latach 90. nie było lepiej. Także ze względu na „falę” – czyli przemoc stosowaną wobec rekrutów i tzw. młodego wojska zwanego „kotami”. Dlatego, kto nie mógł się uchylić od służby ze względu na stan zdrowia, ten uciekał na studia, odraczając pobór. Bo też – jak zauważa Jarosław Wolski – zasadnicza służba wojskowa w ówczesnej formie wiele sensu nie miała.

„Nie tworzyła wartościowego rezerwisty, demoralizowała, kosztowała kilka procent PKB rocznie i do tego obciążała Siły Zbrojne RP” – argumentuje.

Obowiązkową służbę wojskową zawiesił rząd PO-PSL w 2009. Ostatni pobór odbył się rok wcześniej. Pozostała tylko powszechna kwalifikacja wojskowa, którą przechodzą wszyscy młodzi mężczyźni. Służy ona określeniu ich zdolności do odbycia służby wojskowej.

Władze postawiły na armię zawodową. Za rządów Zjednoczonej Prawicy powstały też Wojska Obrony Terytorialnej, a potem wprowadzono dobrowolną zasadniczą służbę wojskową. To 27-dniowe szkolenie podstawowe w jednostce, a także do 11 miesięcy szkolenia specjalistycznego.

Obowiązkowa służba wojskowa – trzeba ją przywrócić?

Przeciągająca się rosyjska agresja na terenie Ukrainy oraz eskalujące hybrydowe działania zaczepne Moskwy względem Polski i innych państw Europy sprawiają jednak, że temat przywrócenia zasadniczej służby wojskowej wraca jak bumerang.

Ostatnio odgrzał go Sławomir Mentzen, lider Nowej Nadziei współtworzącej Konfederację z Ruchem Narodowym. We wpisie zamieszczonym na platformie X (dawny Twitter) podkreślił, że jest zwolennikiem jak najszybszego przywrócenia obowiązkowych szkoleń wojskowych dla młodych Polaków.

„W przypadku wybuchu wojny młodzi ludzie i tak zostaną wcieleni do armii. Nie zdążą uciec za granicę. To w ich najlepszym interesie jest się do tego przygotować. Znacznie zwiększy to ich szanse na przeżycie” – przekonywał Sławomir Mentzen, który – jak się potem okazało – ochoczo wysyłałby innych do boju samemu bezpiecznie siedząc w sztabie.

Przeszkolenie dużej liczby rezerwistów na wypadek długotrwałego konfliktu to główny argument zwolenników przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej. Jako przykład wskazują Ukrainę napadniętą przez Rosję w lutym 2022 roku.

„Gdyby Ukraina opierała się na armii zawodowej, upadłaby jakieś 4 lata temu. Ukraina broni się tylko dlatego, że ma pobór” – argumentował Sławomir Mentzen.

To nie takie proste

Tyle, że przywrócenie „zetki” nie jest takie proste. Po pierwsze, armia poborowych licząca kilkaset tysięcy osób to astronomiczny koszt. Wyszkolenie, wyposażenie, wyżywienie, zakwaterowanie – nakłady na to musiałyby być ogromne. Co więcej, aktualnie Wojsko Polskie nie dysponuje wystarczająco dużą liczbą miejsc w koszarach, sprzętem oraz ludźmi, by młodych szkolić.

Do tego dochodzi relatywnie niska wartość bojowa poborowych po „szybkim” szkoleniu. Współczesne pole walki jest naszpikowane techniką: nowoczesnymi systemami informatycznymi czy dronami. Krótkie szkolenie może nie wystarczyć do opanowania obsługi sprzętu. A wysyłanie młodych Polaków w bój tylko po to, by byli ruchomymi celami dla droniarzy to przepis na katastrofę. W sieci roi się od filmów ukazujących takie polowania na terenie napadniętej Ukrainy. One same mogą być istotnym czynnikiem zniechęcającym do służby w wojsku.

Ministerstwo Obrony Narodowej utrzymuje, że przy obecnych formach rekrutacji chętnych do wojska nie brakuje. Resort zamierza bazować na wojskowych zawodowych i tych zgłaszających się do dobrowolnej służby, jak i na żołnierzach WOT. Ci ostatni to często nie są „weekendowi żołnierze”, którzy realizując dziecięce fantazje ganiają się po lasach w ramach nieco bardziej ekstremalnej formy survivalu. To niejednokrotnie ludzie gotowi na szereg poświęceń, by zdobywać kolejne umiejętności pod okiem profesjonalistów.

– Powszechny pobór został zawieszony, jest on w szufladzie wojska. Ale na razie nie ma takiej potrzeby, by go odwieszać. Stawiamy na ochotników, ochotników świetnie przeszkolonych – powiedział Cezary Tomczyk, wiceszef MON.

Obowiązkowa służba wojskowa? Polska to nie Finlandia

Zwolennicy powszechnych, obowiązkowych szkoleń przypominają też, że inne kraje nadbałtyckie – Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia i Szwecja – albo nigdy nie rezygnowały z poboru, albo go przywróciły. Część zrobiła to drugie po aneksji Krymu przez Rosję (Litwa w 2015 roku) albo po rozpoczęciu przez nią pełnoskalowej „operacji specjalnej” (Łotwa w 2023 roku).

Dr Weronika Grzebalska z Instytutu Nauk Politycznych PAN przestrzega jednak przed uproszczonym porównywaniem się z innymi państwami.

– Badania z innych państw wcale nie dają mocnych podstaw, by sądzić, że sama służba wojskowa automatycznie buduje patriotyzm, zaufanie do państwa czy etos obywatelski. Postawy obywatelskie trzeba kształtować znacznie szerzej, podnosząc ogólną jakość państwa i jego relacji z obywatelami. Wojsko jest ogromnie ważne, ale w kryzysie potrzebujemy też odpornych instytucji i zaangażowanego społeczeństwa, a tego nie zbuduje się wyłącznie poborem – powiedziała w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Ekspertka zaznaczyła, że wojsko nie jest panaceum na wszystkie problemy. A od państw bałtyckich i nordyckich różnimy się m.in. tym, że w tych krajach od dekad rozwijana jest doktryna obrony totalnej, angażującej w to cały aparat państwa i społeczeństwo. W krajach tych istotne jest też poczucie, że państwo dużo daje obywatelom i że mogą na nie liczyć. A to ułatwia prowadzenie szkoleń.

– Polskie społeczeństwo cechuje się z kolei niskim zaufaniem do państwa i do polityków. Mamy także problem ze spójnością społeczną i nierównościami – stwierdziła dr Weronika Grzebalska.

Szkolenia zamiast poboru…

Brak spójności społecznej widać chociażby w badaniach poparcia dla tego, czy obowiązkowa zasadnicza służba wojskowa w Polsce powinna wrócić. Popierają to głównie przedstawiciele starszego pokolenia oraz zwolennicy partii prawicowych i konserwatywnych. Z kolei silny opór przeciw „zetce” jest wśród tych, których mogłaby ona bezpośrednio dotknąć – a więc wśród mężczyzn w wieku do 29 lat, a także wśród osób z wyższym wykształceniem.

Jarosław Wolski zauważa, że mowa jest o młodych ludziach, którzy nie tylko „nie pamiętają komuny, totalitaryzmu, a nawet już nie bardzo kontroli paszportowej na granicy”.

„Mamy całe jedno pokolenie, które fizyczne nie zna innego świata niż Polska w EU i Schengen i które nie rozumie, że może być gorzej. Młodzi ludzie urodzeni po 2000 roku nie są w stanie zrozumieć, jaka jest alternatywa” – argumentuje.

Przekonuje, że ci, co twierdzą, że nie będą walczyć i podlegać pod pobór, bo mają problem z zakupem mieszkania i niestabilną pracę nie rozumieją, że „za Ruskich będzie gorzej”. I zaznacza, że to właśnie Rosjanom, którzy za prezydentury Władimira Putina wrócili do imperialistycznej polityki podboju ościennych państw, powinni podziękować za to, iż stoją przed widmem przejścia jakiejś formy szkolenia wojskowego. Podkreśla, że ruskie trolle internetowe nie bez powodu podgrzewają w mediach społecznościowych temat powrotu „zetki”: by demobilizować społeczeństwo, podważać zaufanie do Sił Zbrojnych, „obrzydzać” Polakom obronę ojczyzny i nakłaniać do defetyzmu oraz dezercji.

…i to całej ludności

„Nie da się prowadzić wielkiej wojny bez wysiłku całego kraju i całej jego ludności” – argumentuje Jarosław Wolski. – „Mogą być półśrodki, może to być rozwleczone w czasie, ale jakaś forma poboru czeka mężczyzn w każdym ze scenariuszy wojny z Rosją. I teraz tak: wtedy będzie już po zawodach – 90-120 dni i front. A wyszkolenie będzie pobieżne, bo innego nie uda się uzyskać. Casus i Rosji, i Ukrainy jest tutaj bardzo wyraźny. Dlatego lepiej nabyć pewne umiejętności i przeszkolenie w czasie pokoju. Bo można to zrobić sensownej i lepiej”.

Dr Weronika Grzebalska zauważa, że nadrzędnym celem powinno być stworzenie w Polsce systemu obrony powszechnej, który angażuje nie tylko wojsko, ale całe państwo i społeczeństwo.

– Pobór wojskowy jest tylko jednym z instrumentów do osiągnięcia tego celu. W obecnej sytuacji potrzebujemy też wyszkolonych kadr do ochrony ludności i zaangażowanego cywilnego społeczeństwa – zaznacza ekspertka w komentarzu dla „Rz”.

Dodaje, że obrona powszechna działa wtedy, kiedy ludzie trafiają tam, gdzie są najbardziej potrzebni. – Jeśli w czasie wojny zaczniemy masowo wyciągać ludzi z ochrony zdrowia, opieki, edukacji czy administracji tylko po to, żeby zwiększyć liczebność wojska, możemy osłabić państwo zamiast je wzmocnić. Armia może walczyć tylko wtedy, kiedy zaplecze cywilne nadal działa – stwierdza ekspertka.

Obowiązkowa służba wojskowa? Wciskanie w kamasze przeciwskuteczne

W podobnym tonie już ponad dwa lata temu wypowiadał się gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, niedawno mianowany na kolejną kadencję w tej roli przez prezydenta Karola Nawrockiego.

– Na pewno – taki mamy wniosek z Ukrainy – będziemy walczyć, bronić się jako całe państwo. Każdy z naszych obywateli będzie miał pewną rolę, niektórzy będą nosić mundur i ważne jest to, aby nie zawężać tej służby w mundurze wyłącznie do służby zawodowej czy też terytorialnej służby wojskowej – mówił gen. Kukuła. – Chcemy dać możliwości specjalistom, którzy chcą godzić życie osobiste, zawodowe, swoją karierę zawodową właśnie ze służbą wojskową – dodawał.

Dlatego na tym etapie wydaje się, że podstawą powinny być szkolenia z udzielania pierwszej pomocy, a także postępowania i posiadania odpowiedniego wyposażenia w razie sytuacji kryzysowych. Wciskanie ludzi „w kamasze” na siłę byłoby przeciwskuteczne.

Czytaj także: Strach w szkołach. Część uczniów opuściła zajęcia, kuratorium wydało zalecenia

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Tags: 10. Opolska Brygada Logistycznawojsko Opolewojsko polskie
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • incydenty w Wodnej Nucie

    „Obce ciała” na pływalni nie były przypadkiem. Celowo paskudził do wody!

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Znany kebab zniknął z rynku w Opolu. Ale będzie tu nowy lokal

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Nie żyje Damian Kozubek z Opola. Rodzina miała wyjątkową prośbę ws. pogrzebu

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Tragedia na chodniku w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Tajemnicza śmierć trzech mężczyzn w Brzegu. Mieli tę samą substancję w ciałach

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025