Taka sytuacja miała miejsce w Lubrzy w powiecie prudnickim, gdzie Damian Drabik, wójt elekt 7 maja źle ślubował. Złożył nie tę co trzeba rotę zaprzysiężenia. Według prawa nie był więc wójtem, a funkcję tę nadal sprawował Mariusz Kozaczek, który przegrał wybory z Drabikiem.
Wójt Lubrzy źle ślubował – co wykrył nadzór wojewody
Zgodnie z ustawą o samorządzie, poprzedniego wójta bądź burmistrza odwołuje ślubowanie nowego przed radą gminy. Jego treść nie może być zmieniona nawet w jednym słowie. Jeśli nie zostaną dopełnione te warunki, to, jak podaje portal prawo.pl, „[…]będzie wątpliwość co do skuteczności objęcia mandatu przez wójta”.
– To była rota jak pracownika przed wójtem, a nie wójta przed radą gminy, jak powinna być złożona. Trudno zrozumieć, czemu mówił jak urzędnik, a nie jak wójt – przekazał nam jeden z pracowników urzędu gminy Lubrza.
Z naszych informacji wynika, że błąd w ślubowaniu odkrył przypadkiem nadzór wojewody opolskiego i poinformował o tym radę gminy. W czwartek 23 maja zapytaliśmy o to Kingę Tokarz, rzeczniczkę wojewody opolskiego.
„Organ nadzoru stwierdził, że nowo wybrany wójt gminy złożył rotę ślubowania o treści niezgodnej z brzmieniem art. 29a ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, w związku z czym, pismem z dnia 20 maja 2024 r. poinformował przewodniczącą Rady Gminy w Lubrzy o dostrzeżonej nieprawidłowości i konieczności jej pilnej konwalidacji” – odpisała nam w piątek 24 maja Kinga Tokarz. – „Pismem z dnia 21 maja 2024 r. przewodnicząca Rady Gminy w Lubrzy poinformowała wojewodę Opolskiego, że 23 maja 2024 r., na nadzwyczajnej sesji Rady Gminy, nowo wybrany wójt złoży rotę ślubowania o prawidłowej treści”.
Wójt Lubrzy źle ślubował. „Może chodziło o jakieś jedno słowo…”
W czwartek 23 maja, kilka godzin po właściwym zaprzysiężeniu, poprosiliśmy, aby wójt Lubrzy wyjaśnił dlaczego źle ślubował na pierwszej sesji. I czy będzie to miało jakieś konsekwencje prawne, bo przez szesnaście dni podejmował decyzje, których nie mógł i nie powinien.
Damian Drabik sprawiał wrażenie, jakby nie wiedział, co powiedzieć.
– Nie mam przed sobą harmonogramu, czy moglibyśmy się umówić na piątek? – zapytał.
– Ale dzisiaj, na nadzwyczajnej sesji, było już po raz drugi pana zaprzysiężenie. Dlaczego? – dopytywała „O!Polska”.
– Szukam kalendarza… – ciągnął nowy wójt. – Mieliśmy uchwały, obejmując urząd jako nowa osoba… Pewne rzeczy musiały być uchwalone przez radę… Musieliśmy z panią skarbnik omówić. A teraz nie mogę znaleźć harmonogramu…
– Ależ panie wójcie zaprzysiężenie jest raz, na uroczystej sesji, a nie na zwołanej nadzwyczajnej sesji drugi raz.
– Ale przyszło do nas pismo… i teraz nie mam tego pisma – odpowiada wójt. – Szukam, momencik… Ale o co pani chodzi dokładnie?
– Dlaczego dzisiaj było powtórne zaprzysiężenie? – pytamy po raz kolejny.
– Zaprzysiężenie dotyczyło tego, że zostaliśmy poinformowani z urzędu wojewódzkiego, że była złożona rota ślubowania niezgodnie z treścią – mówi wójt Damian Drabik. – I zostaliśmy poinformowani telefonicznie przez osobę z urzędu wojewódzkiego, żeby na najbliższej sesji odczytać rotę na nowo. Dlatego, że sesja była na dzisiaj planowana, to dołożyliśmy taki punkt do harmonogramu. W związku z prośbą tej osoby z urzędu, żeby odczytać tą rotę na nowo. To była inna treść roty, bodajże jakaś stara wersja, ale musiałbym to sprawdzić, co to za wersja z naszą panią prawnik. Może chodziło o jakieś jedno słowo…
Nowy wójt Lubrzy twierdzi, powołując się na swoją panią prawnik, że fakt, iż źle ślubował, nie ma żadnego znaczenia, jeśli chodzi o decyzje podejmowane przez niego między 7 i 23 maja.
Ludzie nie wiedzą, co mówić
Zaprzysiężenie, zgodnie z prawem, odbywa się na uroczystej inauguracyjnej sesji rady, w tym przypadku było to 7 maja. Chcieliśmy się dowiedzieć, jak to się stało i kto odpowiada za to, że Damian Drabik złożył złe ślubowanie na pierwszej, uroczystej sesji.
Zapytaliśmy Sebastiana Talagę, zastępcę przewodniczącej Rady Gminy Lubrza, czy radni wiedzą, jakie mogą być konsekwencje źle złożonego ślubowania przez wójta elekta.
– Tutaj chodziło o przeczytanie jeszcze raz roty przysięgi, bo tam coś słabo było słychać – przekonuje Sebastian Talaga. – Powinna pani bardziej pytać przewodniczącej, tam były jakieś zastrzeżenia, ale nie pamiętam tej nazwy od kogo, więc dokładniej może wyjaśnić nasza przewodnicząca.
Zwracamy się więc do Joanny Wloki, przewodniczącej Rady Gminy Lubrza. Pytamy, czy wie, dlaczego było drugi raz zaprzysiężenie. Ale przewodnicząca nie chce o tym rozmawiać przez telefon.
– W poniedziałki i wtorki mam dyżur radnej – odpowiada. – A najlepiej zapytać w Urzędzie Gminy Lubrza. Dziękuję za rozmowę…
Dzwonimy więc do radnego Andrzeja Kałuży.
– Czy ja muszę z panią rozmawiać? – pyta. – Wiem, że dobrze by było, ale nie chcę.
Na uwagę „O!Polskiej”, że jako osoba publiczna jest zobowiązany do rozmowy, radny Kałuża jest konsekwentny: – Niech pani zadzwoni do wójta, bo nie chcę udzielać informacji.
„Daleko idące konsekwencje prawne”
Według prawa sytuacja jest jasna: skoro wójt elekt Lubrzy źle ślubował, wójtem do 23 maja był poprzednik Drabika, czyli Mariusz Kozaczek, przez trzy kadencje gospodarz gminy.
Pytamy byłego wójta, czy był tego świadom i czy weźmie pieniądze za ten czas „nadprogramowego czasu kadencji”?
– Z urzędem rozstałem się 7 maja, interesuje mnie tylko, kto będzie odpowiadał za to, co się w tym czasie działo – mówi Mariusz Kozaczek. – Jestem już prawie miesiąc poza urzędem i nie chcę mieć żadnych problemów. Więc interesują mnie konsekwencje, bo w gminie codziennie są jakieś przelewy na konto. To są decyzje administracyjne. Nie mam zielonego pojęcia, bo taka sytuacja tutaj nigdy nie miała miejsca. Obecny wójt miał nieuprawniony dostęp do informacji i do rozporządzania mieniem gminy. Co rodzi daleko idące konsekwencje prawne…
Czy wobec tego każda decyzja, którą między 7 i 23 maja podejmował lub firmował Damian Drabik jest z mocy prawa nieważna?
Zapytaliśmy o to wprost Urząd Wojewódzki w Opolu. W odpowiedzi Kinga Tokarz odpisała: „Organ nadzoru w ramach przysługujących mu kompetencji oceniać będzie działalność Gminy Lubrza i podejmować ewentualne czynności nadzoru w przypadku stwierdzenia niezgodności z prawem”.
Czytaj także: Klęska PiS w dwóch powiatach. Nowi starostowie w Namysłowie i Nysie
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.




