Przede wszystkim warto uczcić wspólnie brązowy medal mistrzostw Polski i pierwsze w ogóle podium tego typu w historii klubu. Ponadto dziewczyny zyskały prawo gry w Lidze Mistrzów, także historyczne i to nie tylko w dziejach UNI, ale i Opola, bo wcześniej żadna drużyna ze stolicy naszego regionu w tych rozgrywkach nie występowała. A i na Opolszczyźnie poza siatkarzami z Kędzierzyna-Koźla nie jest to codzienność….

„Drodzy Kibice! Nie możemy zakończyć sezonu bez spotkania z Wami! Spotkajmy się, by wspólnie uczcić brązowy medal. Byliście w tym sezonie naszym siódmym zawodnikiem na boisku. Ten medal jest Wasz” – czytamy na socjalach klubu.
Sukces całego UNI Opole
W Opolu pokazali jak budować zespół dosłownie i w przenośni. Czasami oklepane do bólu sformułowania o mieszance „doświadczenia i młodości” czy „umiejętności i charaktery” lub „szczęście trzeba umieć pomóc” tu nabrały jakby nowego wyrazu. Drużyna typowana raczej do roli średniaka, z budżetem przecież o wiele mniejszym od faworytek, zaskakiwała nie tylko od początku, ale i – co raczej trudniejsze – w decydujących momentach sezonu potrafiła wytrzymać presję.
Na ten sukces zapracowali wszyscy pracownicy klubu. Od siatkarek, przez sztab szkoleniowy na czele z Bartłomiejem Dąbrowskim, po działaczy. Jakby nie było w UNI mocno trafiono z ułożeniem kadry.

Począwszy od zakontraktowania nowych trenerów poprzez zaangażowanie zawodniczek z krajów tak mało kojarzonych z tym sportem jak Meksyk (Uxue Guereca) czy Szwecja (Hanna Helvig). Do tego nowe Polki też dołożyły swoje plus należy mieć na uwadze to, że gdy podstawowa rozgrywająca (Margaret Speaks) odniosła poważną kontuzję, to trochę z niebytu wyciągnięto Gabrielę Makarowską-Kulej, która grała tak, że dostała powołanie do reprezentacji. Klasą dla siebie były też niezwykle doświadczone Katarzyna Zaroślińska-Król i Katarzyna Połeć. Ta pierwszy gra kolejny już kapitalny sezon, a przy okazji zdobyła 10 medal Tauron Ligi w karierze, ta druga czwarty, a przy tym obok niej „okrzepła” Natalia Kecher.
No i właśnie… Warto stawić się w czwartek w Stegu Arenie również dlatego, że z niektórymi siatkarkami będzie można się pożegnać na dłużej. Z naszych informacji wynika, że zespół opuszczą wszystkie cztery zagraniczne zawodniczki.
Rozmowa na koniec sezonu…
Łukasz Baliński: Za wami sezon dobry czy bardzo dobry?
Maciej Kochański, prezes UNI Opole: Za nami wyśmienity sezon. Myślę że osiągnęliśmy więcej niż mógł ktokolwiek przypuszczać na starcie. Oczywiście były jakieś nieśmiałe marzenia, jakie w sporcie zawsze są z tyłu głowy, gdy się wychodzi na boisko, ale nie przypuszczałem, że staną się faktem. Ale po to się gra, walczy, działa żeby zdobywać medale. I także jako klub jesteśmy medalistami mistrzostw Polski.
Nie można też zapomnieć, że to trzecie miejsce daje prawo gry w Lidze Mistrzów. Całkiem przyjemny bonus.
– Oj, to prawda! Koledzy szukali kiedy ostatnio zespół z Opola w jakimkolwiek sporcie występował w tych elitarnych rozgrywkach, ale się nie doszukali. Wychodzi więc na to, że jesteśmy pierwsi. Był Puchar EHF szczypiornistów Gwardii Opole, ale to wciąż nie Liga Mistrzów.
Co złożyło się na ten sukces? Ja zaryzykuje stwierdzenie, że zaczęło się od gabinetów i transferów… Zarówno sztabu jak i poszukiwań w nietypowych kierunkach.
– Trzeba przyznać, że wypaliło to wszystko i zmieściło się w tym naszym, niezbyt bogatym budżecie. Co najważniejsze jednak zrodził się duch zespołu, bo obok umiejętności czysto siatkarskich ten element jest kluczowy. Widać to było szczególnie w tych ciężkich momentach jakich mieliśmy niemało w tym sezonie. Ale umieliśmy z nich wychodzić. Dlatego wydaje mi się, że ta siła wolicjonalna i zespołowość wpłynęły mocno na ten medal.
Wasz sukces na pewno został też zauważony przez inne kluby. Będzie rozbrój drużyny?
– Na pewno zmian w zespole się nie uniknie, ale te de facto są co sezon. Niemniej skład na przyszłe wyzwania mamy już niemalże domknięty i cieszymy się z tego, że będziemy trzymać tą naszą linię. Czyli doświadczone zawodniczki z opolskim DNA, które mają przekazywać swoją wiedzę i doświadczenie nowemu pokoleniu, które czeka na swoją szansę.
Przed wami bardziej rewolucja czy ewolucja?
– Myślę, że będzie podobnie jak w poprzednich sezonach. Część siatkarek zostanie, część odejdzie, a my postaramy się je zastąpić. Wychodzimy z założenia, że ten sukces jest pewnym budulcem na kolejne lata. Ale dalej idziemy do przodu, swoją utartą ścieżką.
Czytaj także: Z UNI i Zaksy do reprezentacji Polski siatkarek i siatkarzy
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania





