Czterech wysoko postawionych działaczy różnych związków zawodowych z elektrowni wybrało się na ryby, by przy okazji świętować przejście na emeryturę jednego z nich. Nic nie zapowiadało, że impreza związkowców Elektrowni Opole skończy się śmiercią jednego z nich.
– Oni znali się i spotykali tak od lat. Trudno powiedzieć co mogło sprawić, że skończyło się takim dramatem. Ludzie w zakładzie nadal nie mogą w to uwierzyć – słyszymy od jednego z pracowników elektrowni.
Impreza związkowców Elektrowni Opole odbywała się w nocy z soboty na niedzielę (z 23 na 24 sierpnia). Była suto zakrapiana. Z czasem przyjemna atmosfera zaczęła się zagęszczać. Do tego stopnia, że w pewnym momencie – około godz. 4.00 – doszło do napaści jednego z uczestników imprezy na drugiego.
Jak udało nam się ustalić, ofiara to 52-letni Tomasz W., lider Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego. Podejrzanym o doprowadzenie do jego śmierci jest 61-letni Dariusz K. z NSZZ „Solidarność”. Poszkodowany zmarł na miejscu wskutek obrażeń zadanych przez napastnika.
Impreza związkowców Elektrowni Opole skończyła się śmiercią
Mundurowi zatrzymali do sprawy trzy osoby. – Z relacji zgłaszającego wynikało, że jeden z mężczyzn potrzebuje pomocy medycznej, gdyż krwawi i nie oddycha – informuje Łukasz Wróblewski, oficer prasowy policji w Namysłowie.
– Na miejsce pojechał patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy podjęli reanimację 52-letniego mężczyzny, jednak mimo intensywnych działań nie udało się go uratować. Zmarł na miejscu zdarzenia – relacjonuje.
Śledczy zakwalifikowali czyn Dariusza K. jako umyślne spowodowanie ciężkich obrażeń u Tomasza W., których skutkiem był jego zgon.
– W trakcie tej imprezy pan Dariusz K. kilkukrotnie uderzył krzesłem z elementami metalowymi w głowę pana Tomasza W. To spowodowało obszerne obrażenia głowy, między innymi wylew wewnętrzny i one skutkowały zgonem tego mężczyzny – powiedział Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Pracownik Elektrowni Opole usłyszał zarzuty, ale się do nich nie przyznaje. Dariusz K. odmówił też składania wyjaśnień. Od wtorku 26 sierpnia przebywa w trzymiesięcznym areszcie tymczasowym. Grozi mu od 5 do 30 lat więzienia, a nawet dożywocie.
Swego czasu Dariusz K. miał ambicje polityczne. W wyborach samorządowych z 2018 roku startował z listy PiS do rady powiatu kluczborskiego. Z kolei w wyborach z 2024 bez powodzenia ubiegał się o mandat radnego sejmiku z listy PiS obejmującej Opole i powiat opolski.
Czytaj także: Karol Nawrocki i weto, które nie jest ani dobre, ani mądre
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania