W decydującym boju o Final Four Pucharu Polski nysanie ulegli im 1:3. Na tle mistrzów Polski i aktualnych liderów PlusLigi zaprezentowali się jednak więcej niż przyzwoicie. Nie tylko dlatego, że wygrali jednego seta i to wyraźnie (w drugiej partii było 25:16 dla nich).
W czwartej odsłonie byli blisko doprowadzenia do tie breaka, ale wtedy sprawy w swoje ręce (dosłownie i w przenośni) wziął Wilfredo Leon. Reprezentujący Polskę siatkarz z Kuby popisał się wówczas czterema asami i zakończył spotkanie. A łącznie zdobył 23 punkty. Goście w triumfowali wcześniej do 22 i 17, a następnie do 20. Trzeba też zaznaczyć, że ich sztab nie dał taryfy ulgowej najlepszym graczom. Na czele ze wspomnianym Leonem.
Final Four Pucharu Polski
Tym samym lublinianie obok AZS-u Olsztyn, Projektu Warszawa i Resovii Rzeszów zagrają w Final Four Pucharu Polski. Te zmagania odbędą się w dniach 10-11 stycznia.
Brawa ekipie prowadzonej przez Marka Lebedew należą się i tak. Przeszli wszak dość długie eliminacje by znaleźć się w najlepszej ósemce rozgrywek. W czterech spotkaniach nie stracili ani jednego seta, a w decydującym starciu kwalifikacji pewnie ograli 3:0 Rekord Volley Jelcz-Laskowice. I to na wyjeździe. Zresztą wcześniej zwyciężali takich przeciwników jak
- Gwardia Wrocław
- AS Słubice
- Energetyk Poznań.
Czytaj także: 1 liga siatkarzy. Na półmetku Stal Nysa druga, Mickiewicz Kluczbork niewiele niżej…
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie


