Jak informuje ratusz, Daniel z Opola został złapany i uratowany. Na ten moment jest w dobrej kondycji, ale „na wszelki wypadek został przewiezione do ośrodka rehabilitacji zwierząt, gdzie pozostanie na obserwacji”. Teraz pozostaje trzymać za niego kciuki i mieć nadzieję, że szybko wróci do natury.

Przypomnijmy, iż „obława” trwała blisko trzy tygodnie. Około 21 lipca w opolskich Bierkowicach został bowiem zauważony samiec daniela, który był zaplątany w siatkę maskującą. Ta uniemożliwiała mu normalne funkcjonowanie. Miał choćby problem nie tylko żeby cokolwiek widzieć, ale i zjeść. A sam też nie był w stanie się z tego uwolnić.
Daniel z Opola złapany i uratowany
Zwierzęciu przez cały czas próbował pomóc miejski weterynarz, ale nie było to takie proste, albowiem należało je najpierw uśpić. A gdy wydawało się to bliskie, to zostało ono spłoszone przez nadgorliwego ochotnika… Lub kogoś, kto chciał sobie zrobić tzw. selfie.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że jeśli spotka się na swoje drodze dzikie zwierzę potrzebujące pomocy, lepiej nie podchodzić i nie próbować go łapać. Czasem najlepszą pomocą jest po prostu zachowanie dystansu.
– Gdy jest to duże zwierzę to nie wolno zbytnio się zbliżać. W takiej sytuacji najlepiej też zadzwonić pod nr 986 albo na policje lub straż. Te służby mają do nas kontakt i wówczas podejmiemy odpowiednie kroki – tłumaczył „O!Polskiej” Sebastian Smoliński, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska w Opolu.
Czytaj także: Wielki turniej pickleballa w Opolu. Zagrali najlepsi
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania




