Cerkiew greckokatolicka powstanie w Opolu
Nabożeństwo rozpoczęło się od odśpiewania po ukraińsku i po polsku akatystu (hymnu pochwalnego) ku czci Bogurodzicy przez chór parafii greckokatolickiej. Modlitwę poświęcenia odśpiewał bp Włodzimierz, miejsce pod przyszłą świątynię oraz wiernych wodą święconą pokropili obaj biskupi i obecni na uroczystości kapłani greckokatoliccy z ks. Mateuszem Demeniukiem, proboszczem parafii na czele.
– Mamy w naszej eparchii (diecezji) 7 dekanatów – powiedział „O!Polskiej” przed uroczystością bp Włodzimierz. Opole przynależy do dekanatu katowickiego. Mamy na tym terenie kilkanaście parafii, ale żadna nie ma swojej świątyni. Wszędzie korzystamy z gościnności Kościoła rzymskokatolickiego. Jesteśmy za to biskupom i proboszczom miejscowym bardzo wdzięczni, ale też jest to problem. Cieszymy się, że jest nadzieja, że w Opolu pierwsza nasza własna świątynia powstanie. Jesteśmy wdzięczni panu prezydentowi i Radzie Miasta za udostępnienie nam terenu pod budowę za 1 procent wartości. Za to, że nam zaufali. Będziemy się starali by świątynia stanęła tu jak najprędzej.
– Grekokatolików w Opolu jest dużo – dodaje biskup. – Miejscowych, którzy są tu od dawna, a przede wszystkim Ukraińców, którzy przyjeżdżali tu najpierw, szukając miejsca do życia i pracy, a w ostatnich latach także z powodu wojny. W swoim kościele modli się inaczej. Cerkiew ma swoją specyfikę: ikonostas, malowidła wschodnie, inna jest architektura. Do tej specyfiki ludzie ciągną bardziej niż do kościołów rzymskokatolickich, gościnnych, ale kulturowo obcych. Bo to inna tradycja.
Wspólnota jest. Cerkiew i centrum pomocy będzie
Parafia greckokatolicka istnieje w Opolu od 1968 roku, od 1973 prowadzone są księgi parafialne. Pierwszą siedzibą tej wspólnoty był kościół św. Aleksego niedaleko katedry.
– Nasza parafia bardzo się rozrosła – podkreśla jej proboszcz, ks. Mateusz. – Dlatego 7-8 lat temu to miejsce zostało zmienione na kaplicę Adoracji Najświętszego Sakramentu przy parafii rzymskokatolickiej Przemienienia Pańskiego w Opolu. Nasza parafia nosi to samo wezwanie. Tam już też się nie mieścimy. W miejscu, gdzie stanął krzyż, w przyszłości będzie cerkiew, a w budynku parafialnym Centrum Pomocy Psychologicznej. Zaczniemy od tymczasowej kaplicy. Najważniejsze, że wspólnota już jest.
Przemawiając do wiernych biskup Włodzimierz podkreślił, iż do powstania parafii potrzeba spełnienia trzech warunków: musi być „szaleniec dla Chrystusa”, który się tego dzieła podejmie i nim jest ks. Mateusz; konieczna jest życzliwość i zaufanie, którą okazały grekokatolikom władze miasta i żywa wspólnota wierzących. Te trzy warunki w Opolu zostały spełnione.
– Kiedy cerkiew powstanie, to miejsce będzie łączyć ludzi i ubogacać architekturą, kulturą, duchowością i modlitwą Opole i region. Tej szansy nie zmarnujemy – zakończył.
Wspólnota potrzebuje domu
Reprezentujący biskupa opolskiego bp Rudolf Pierskała podkreślił, że poświęcenie placu pod budowę świątyni jest ważnym wydarzeniem. – Świątynia, która tu powstanie będzie gromadziła wspólnotę, a przez sprawowaną liturgię wywyższać krzyż Jezusa – mówił. – On będzie was przyciągał do siebie. Życzę, byście jak najszybciej mieli dom Boży, który będzie także waszym domem. Żywa wspólnota, jak rodzina, potrzebuje domu.
Życzenia i wyrazy życzliwości przekazywali też inni goście. Wiceprezydent Opola Łukasz Sowada przekazał pozdrowienia od prezydenta Opola. A także wyrazy uznania za determinację ks. Mateusza. – Cieszy nas to – podkreślił – że będziecie mieli w Opolu, w mieście otwartym swój dom i wzbogacać kulturę miasta i regionu. W Polsce – dzięki serialowi zwrot ojciec Mateusz dobrze się kojarzy. Życzę, by ks. proboszcz realizował swoją misję z taką pasją, jak ten ksiądz serialowy. Niech się darzy.
Opolanie życzą dobrze tej inicjatywie
– Jesteśmy bardzo dumni, że powstało to miejsce – mówiła przewodnicząca Rady Miasta Barbara Kamińska. – To będzie dla was szczególne miejsce. Tu będziecie przeżywać radosne i smutne chwile życia. Niech to będzie miejsce, które was będzie łączyło. Wasze korzenie są daleko. Ale wasza wiara i wspólnota będzie tutaj. I to będzie szczęśliwe miejsce. Jesteśmy z tego miejsca dumni. Ono będzie żyło dla ludzi.
– Jesteśmy wszyscy świadkami historycznego momentu – powiedziała Irena Pordzik, konsul honorowa Ukrainy w Opolu. – Powstanie świątynia, miejsce, gdzie można przychodzić, zbierać się, wejść z ulicy pomodlić się i nieść dalej ciężar życia. Opole jest miejscem wielokulturowym. Tu mieszkają Polacy, Ślązacy, Niemcy i wiele innych narodów. Wszyscy współpracują ze sobą. Będzie wam tutaj dobrze. To wam wszyscy gwarantujemy.
– Mam na imię Oksana. Przyjechałam z Ukrainy w czasie wojny z trójką dzieci. Mieszkam na Zaodrzu – powiedziała „O!Polskiej” jedna z uczestniczek. – Bardzo się cieszę, że powstanie tu kościół greckokatolicki. Mam marzenie, że dla tych ukraińskich dzieci będzie to miejsce kształcenia religijnego, a dla nas wszystkich miejsce, gdzie będziemy się mogli w języku ojczystym pomodlić. Ojciec Mateusz ma bogate plany. Wspieramy go i ufamy Bogu. Nowy kościół jest potrzebny. W obecnej kaplicy podczas świąt wielu ludzi stoi na zewnątrz.
W nabożeństwie uczestniczyli także mieszkańcy Nowej Wsi Królewskiej. Mówili, że cieszą się, że takie miejsce w ich dzielnicy powstaje.
Czytaj także: Zoo w Opolu ma nową mieszkankę. To pantera śnieżna
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania