Możemy o tym pisać już teraz, mimo tego, że 1 liga siatkarzy nie jest nawet jeszcze na półmetku fazy play off. Za zainteresowanymi wszak dopiero ćwierćfinały. A w dodatku wszystkie rozegrano na przestrzeni dwóch gier.
1 liga siatkarzy…
Tym bardziej więc zaskakuje fakt, że nawet w czwórce całej rywalizacji nie znaleźli się Nysanie, którzy nie dość, iż sezon zasadniczy zakończyli na trzeciej pozycji (pełna tabela TUTAJ), to jeszcze byli jednymi z faworytów do awansu do PlusLigi. Raz, że spadkowicze z niej, dwa mogli pochwalić się – przynajmniej na papierze – bardzo mocna kadrą. Oczywiście jak na ten poziom.
Żółto niebiescy jednak bardzo zawiedli. Nie tylko dlatego, że odpadli z niżej notowanym BBTS-em Bielsko-Biała (szóste miejsce w fazie zasadniczej). Ale też w związku ze stylem w jakim się to stało. Szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że w pierwszym spotkaniu u siebie nie ugrali choćby seta. W rewanżu z kolei prowadzili już 2:1, ale w czwartej partii zostali rozgromieni i niewiele brakowało, a stałoby się tak również w tie breaku. W nim rzutem na taśmę podjęli walkę i ze stanu 9:14 doprowadzili do gry na przewagi… Po czym i tak finalnie polegli (więcej o tym meczu TUTAJ).
…za nami ćwierćfinał play off
Mickiewicz Kluczbork z kolei znowu wykonał, zdaje się, plan ponad normę. Przedstawiciele tego klubu bowiem najpierw pewnie zapewnili sobie grę w play off. Po czym „podbili stawkę” wchodząc do tego etapu z czwartej lokaty. Na tym jednak nie zamierzali się zatrzymywać. Tym bardziej, że choć przyszło im się mierzyć z piątym w tabeli, MKS-em Będzin, to wcale faworytami nie byli. Jakby nie było team z Zagłębia dopiero co spadł z elity, a i kasę ma zasobniejszą. Podopieczni Mariusza Łysiaka jednak najpierw u siebie zwyciężyli 3:1, a w rewanżu 3:2. Za to drugie szacunek należy się im tym większy, że przegrali dwa pierwsze sety. W dwóch kolejnych jednak rozgromili gospodarzy (do 16 i 15), a w piątej zachowali więcej zimnej krwi triumfując 15:13 (więcej TUTAJ).
Teraz czeka ich półfinałowa rywalizacja, także do dwóch zwycięstw, z GKS-em Katowice. Przeciwnik to mistrz sezonu regularnego, ale Kluczborczanie pokazali, że przed nikim nie pękają. Tym bardziej, że ekipę ze stolicy województwa śląskiego już raz we wspomnianej części zmagań ograli, a raz przegrali z nią po tie breaku
Do pierwszego spotkania dojdzie w sobotę 18 kwietnia w Katowicach. Do drugiego w Kluczborku, w środę 22 kwietnia (początek obu o godz. 18). Jeśli potrzebne będzie trzecie to zaplanowano je na niedzielę 26 kwietnia (godz. 17.30) w hali „Gieksy”.
Czytaj także: Kolejarz Opole wrócił do ligowego ścigania. A było 245 dni przerwy!
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania



