Nasza zawodniczka, która rok temu poprowadziła polską drużynę do zwycięstwa w kwalifikacjach (o czym więcej pisaliśmy TUTAJ) mimo zmiany wierzchowca z Romantic P na Love Me potwierdziła wysoką formę. Tym samym została przez zarząd Polskiego Związku Jeździeckiego nominowana do drużyny na wyjazd do stolicy Francji.
To wszystko smakuje tym bardziej, iż w ujeżdżeniu trenerem jest jej trener klubowy Andrzej Sałacki. Ten z kolei miał swoistego rodzaju kłopot bogactwa. Wszak w każdej konkurencji w drużynie są po trzy miejsca dla par zawodnik-koń i jedno dla pary rezerwowej, a w ujeżdżeniu wymagane minimum zyskało aż siedem zawodniczek! Ostatecznie poza Skowrońską-Kozubik postawił także na Katarzynę Milczarek (koń Guapo) i Sandrę Sysojevą (Maxima Bella) oraz rezerwową Aleksandrę Szulc (Breakdance).
Co ciekawe tylko przedstawicielka klubu spod Kędzierzyna-Koźla miała udział także w ubiegłorocznym zdobyciu kwalifikacji. Wtedy w tym zestawieniu była również jej koleżanka z Lewady Magdalena Jura na Ronie.
– Ostatni raz Polska ekipa ujeżdżenia startowała w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie w 2012 roku. Wtedy mieliśmy tylko trzech zawodników. Natomiast polska drużyna zajęła tam ósme, bardzo dobre, punktowane miejsce. Dzisiaj tych jeźdźców międzynarodowych jest zdecydowanie więcej. Ta grupa się poszerza i chciałem zaznaczyć, że nasze ujeżdżenie bardzo rozwija się. To grono będzie z roku na rok coraz większe – komentuje Andrzej Sałacki.


