Wystawa w wieży ratuszowej w Opolu budzi emocje. Jako pierwsi jej wnętrza mogli zobaczyć dziennikarze na piątkowej prezentacji.
Na zwiedzających czekają cztery poziomy, a całość prezentuje szereg smaczków z historii miasta. Jej przygotowanie zajęło dwa lata i toczyło się równolegle do renowacji wieży ratusza.
Wystawa w wieży ratuszowej w Opolu. „Pokazaliśmy miasto pełnokrwiste”
– Z sali makiet jesteśmy najbardziej dumni – podkreśla Mirosław Słomski, artysta, grafik i projektant wystawy.
– Przenosimy się w niej czasie do lat 20., 30. XX wieku. Spróbowaliśmy odtworzyć miasto tak, jak wyglądało na co dzień. Widać więc kupców, przechodniów, działające sklepy, szyldy, neony, ludzi w okna, spacerowiczów… To Opole prawdziwe, nie widok ze starego zdjęcia. To miasto pełnokrwiste.
Ukazanie tak wielu detali było możliwe dzięki współpracy wielu osób i instytucji.
– Weźmy na przykład czcionki na witrynach sklepów. To był bardzo dobry design, każdy sklep miał właściwie inną czcionkę. Dlatego, gdy z tych wszystkich detali ułożyliśmy całość, można zobaczyć, jak ten rynek naprawdę wyglądał.
Eleganckie sklepy i Zeppelin z 1929 roku
Mirosław Słomski mówi, że w przytoczonym okresie, w Opolu było wiele okazałych sklepów, m.in. z elegancką konfekcją damską i męską. To one były wizytówką miasta. Ale nie brakowało też knajp.
– Bo w rzeczywistości dawne miasto nie różni się aż tak bardzo od tego nam współczesnego. Ludzie lubili wypić kieliszek wina, czy piwo – mówi.
W sali z makietą dawnego Oppeln ciekawym elementem jest też latający Zeppelin.
– To sterowiec, który potrafił osiągać prędkość przelotową 300 km/h. W latach 30. odbywały się kursowe przeloty m.in. nad Śląskiem. Dokumentuje to wiele widokówek, ale mamy też sporo fotomontaży. Już wtedy mieliśmy fake newsy – śmieje się grafik.
Mimo to, Zeppelin nad Opolem faktycznie przelatywał kilkukrotnie.
– Pierwszy raz 15 października 1929 roku. A my ten dzień uwieczniliśmy na naszej wystawie – mówi Mirosław Słomski.
Oko w oko z historią
Cała wystawa w wieży ratuszowej zaspokoi wiele gustów. Przemierzając kolejne poziomy cofamy się w czasie. Na jednym jest sala kinowa z oryginalnymi fotelami z dawnego kina. Twórcy kupili je w sieci i odnowili.
Można zobaczyć m.in. film przygotowany przez Opolską Oficynę Filmową.
– To animacja w stylu francuskiej serii „Był sobie człowiek”. Myślę, że to będzie ciekawostka dla dzieci – zachęca.
Przy powstawaniu ekspozycji nieoceniona okazała się współpraca z Elżbietą Jezierską, naczelniczką wydziału administracyjno-gospodarczego UM Opola, Archiwum Państwowym w Opolu, dr hab. Adrianą Dawid z Uniwersytetu Opolskiego, badaczką historii Śląska w XIX i XX w., czy historii powszechnej i Polski w XX w.
– Konieczny był szeroki reserch, zbieranie zdjęć, konsultowanie faktów. Później było budowanie makiet: dróg, elementów elektrycznych, stylizacji, kasetonów, wnętrz…. – wylicza projektant wystawy.
– Posiłkowaliśmy się też sztuczną inteligencją. Uważam, że to świetne narzędzie kreacyjne, trzeba jednak wiedzieć, jak je wykorzystać.
Jakie miejsca i obiekty dawnego Opola wypatrzymy na ekspozycji? To m.in.:
- kamienica „Złota Jedynka” przy ul. Zamkowej,
- Zamek Piastowski,
- Nowa synagoga przy ul. Piastowskiej
- browar przy pl. Kopernika
– Jest tego bardzo dużo: zarówno na małej makiecie, jak i panoramach widokowych wkomponowanych w pejzaż miasta. Łatwo je znaleźć, zidentyfikować i przenieść się w czasie – zapewnia Mirosław Słomski.
Uwagę zwiedzających przyciągną też spękania powierzchni na ścianach wieży, które są reliefem rzeźbiarskim.
– Przypominamy, że wieża w 1934 roku zawaliła się. Przyczyną były błędy techniczne. Po kilku pożarach fundamenty były zniszczone, co zignorowano – przypomina. Na szczęście nikt nie zginął, a wieżę szybko odbudowano z detalami.
Nowością jest też wyjście na tarasy zewnętrzne i podziwianie panoramy miasta. Ale nie tylko.
– Dzięki czterem lunetom można obserwować Sudety czy Sky Tower we Wrocławiu. A piętro niżej, w krużganku, mamy osiem paneli prezentujących zabytki, które już zniknęły z mapy Opola. Teraz można precyzyjnie je odnaleźć i dowiedzieć się więcej o ich historii.
Atrakcje na Walentynki. Przed ratuszem strefa vintage
Wielkie otwarcie zaplanowano na 14 lutego. Bezpłatne wejściówki na to wydarzenie rozeszły się jednak jak ciepłe bułeczki. Dlatego każdy, kto chce zobaczyć wystawę może kupić bilet na regularne zwiedzanie niedzielne.
Ekspozycja będzie czynna zawsze od piątku do niedzieli w godz. 10.00-18.00.
– Bilety można kupić w Miejskiej Informacji Turystycznej w cenie 10 zł. Jednorazowo wystawę może zwiedzać z przewodnikiem dziesięć osób. Na całość trzeba zarezerwować godzinę – zachęca Łukasz Śmierciak, naczelnik wydziału promocji w opolskim ratuszu.
Wystawa kosztowała 330 tys. zł.
Łukasz Śmierciak zachęca do walentynkowej zabawy także te osoby, które nie zdobyły wejściówki. Przed ratuszem powstała strefa vintage.
– Ustawiliśmy tam fotoplastikon, urządzenie przedwojenne na którym oglądało się dawne zdjęcia. My pokażemy zdjęcia Opola, ratusza i rynku sprzed 1945 roku. Dodatkowo na rynek przyjedzie też Citroen z 1933 roku i pojawi się strefa foto dla zakochanych – zaprasza.
Na wszystkich, którzy 14 lutego odwiedzą opolski rynek czekać będzie także darmowa kawa i herbata. A wszystko w walentynkowej aranżacji w stylu vintage z lat 20. i 30. XX wieku.
Czytaj też: Opolskie Konfrontacje Teatralne 2026. Kto wystąpi na finał?
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania





























