„Cudem ocalony ze zbrodni katyńskiej, zesłany do kompleksu łagrów nad Peczorą, wreszcie żołnierz Armii Andersa ustawia swój obiektyw i widzi: rozlewiska Tygrysu i Eufratu, karawany wielbłądów i lasy palmowe, starożytną Niniwę, Jerozolimę, Syrię, Egipt i wreszcie Europę. Podekscytowane widokiem aparatu fotograficznego buźki dziecięce, speszone młode Arabki, Kurdowie odczuwający wspólnotę losu z Polską” – czytamy o wystawie na stronie internetowej CMJW w Opolu.
„Na tej wystawie jest wszystko: dojmujące mrozy Syberii, skwar pustyni, słone Morze Martwe i dające nadzieję na rychły koniec wojny fale Morza Śródziemnego. Jest strach, tęsknota i śmiech przez łzy. Są wreszcie osobiste pamiątki porucznika: części umundurowania, album ze zdjęciami i skrzynia, z którą wrócił do kraju po zakończeniu służby wojskowej” – opisują autorzy ekspozycji.
Wystawa zdjęć Stanisława Andresa w Opolu. Fotografie z kolekcji wnuków
Wystawę pokazywaną w Opolu przygotował Dom Spotkań z Historią w Warszawie. Zdjęcia pochodzą ze zbioru Michała i Tomasza Wójcików. Ich autor, porucznik Stanisław Andres był ich dziadkiem. Nie był zawodowym fotografem, ale zdjęcia były jego pasją.
Zmobilizowano go do armii – jako trzydziestolatka – w roku 1939. Walczył w kampanii wrześniowej. Dostał się do sowieckiej niewoli. Uniknął śmierci w Katyniu. Był więziony w łagrze, skąd ocaliła go amnestia ogłoszona po podpisaniu paktu Sikorski – Majski. Jako żołnierz Wojska Polskiego w ZSRR ruszył w nieznane.
Czytaj także: Andrzej Poczobut uhonorowany w Opolu. „Jest pan drogowskazem”
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania
























