Wypadek na trasie Biestrzykowice – Świerczów miał miejsce w sobotę 19 września około godz. 11.45, na drodze wojewódzkiej nr 454. Kierowca auta osobowego zjechał w trasy i uderzył w drzewo. Impet był tak duży, że z pojazdu odpadło koło. Podróżował sam.
– Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący Jaguarem podczas wyprzedzania osobowej Skody zauważył jadące z przeciwnego kierunku BMW – mówi Łukasz Wróblewski, oficer prasowy policji w Namysłowie.
– Chcąc uniknąć zderzenia, 26-latek zjechał na pobocze. Tam stracił panowanie nad pojazdem. Samochód uderzył w przydrożne drzewo, a następnie dachował. Niestety, w wyniku odniesionych obrażeń 26-letni mieszkaniec województwa opolskiego poniósł śmierć na miejscu – informuje policjant.
Wypadek na trasie Biestrzykowice – Świerczów przyniósł utrudnienia w ruchu. Droga była zablokowana, ponieważ na miejscu pracowali prokurator i policjanci. Na miejsce przyjechały trzy radiowozy z komendy w Namysłowie.

Na miejscu działali również strażacy w sile ośmiu zastępów. Były to:
- JRG PSP Namysłów (dwa)
- OSP KSRG Biestrzykowice – Miodary (dwa)
- OSP Świerczów
- OSP Dąbrowa
- OSP Miejsce
- KP PSP Namysłów
Po tragedii na drodze łączącej Opole i Namysłów służby apelują do kierowców o ostrożność. Droga w miejscu wypadku około godz. 17.00 była już przejezdna.
Czytaj także: Nawet 10 lat więzienia za kilkaset złotych. Kierowca tira mocno się przeliczył
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie




