Wojciech Komarzyński prowadzi kontrolę wydatków urzędu, na czele którego stoi marszałek Szymon Ogłaza. Radny alarmuje, że według jego ustaleń, mapa służbowych wyjazdów opolskich włodarzy obejmuje najbardziej prestiżowe adresy w Polsce: od warszawskich hoteli Marriott, Sheraton i Hilton, aż po apartamenty w Intercontinentalu.
– Tych hoteli czy kurortów w Zakopanem czy w Sopocie nie da się wytłumaczyć. Tak jak i prezentowania alkoholi czy drogich gadżetów. W administracji wręcza się długopis i kubek! – mówił radny PiS.
Przekonywał, że z jego strony nie ma hejtu pod adresem marszałka. Wojciech Komarzyński twierdził też, że Szymon Ogłaza zamiast odnieść się do „najbardziej bulwersujących wydatków”, zapowiedział kroki prawne. – Nie dam się zastraszyć – stwierdził.
Marszałek Ogłaza: Radny Komarzyński manipuluje
– Spodziewaliśmy się wielu manipulacji, przeinaczeń, a skala jest dosyć duża – komentuje Szymon Ogłaza.
– Osławiony Grand Hotel, wbrew temu, co pisze radny, to nie ten w Sopocie. Mówimy o hotelu w Łodzi, który był miejscem konwentu marszałków. Wszyscy marszałkowie byli tam zakwaterowani, również marszałkowie z Prawa i Sprawiedliwości – tłumaczy.
Szymon Ogłaza wskazuje, że Wojciech Komarzyński publikuje faktury bez sprawdzenia. Jako przykład wskazuje te z hoteli w Opolu, w których Urząd Marszałkowski podejmuje gości podczas ważnych spotkań.
Marszałek zauważa, że Urząd Marszałkowski w Opolu czasami przygotowuje paczki dla seniorów i kombatantów. Deklaruje, że urząd nie kombinuje z zakupami ani ich nie ukrywa. Stwierdza, że wydatki UMWO stale prześwietlają Najwyższa Izba Kontroli oraz Regionalna Izba Obrachunkowa. One do tej pory nie miały zastrzeżeń do wydatków na cele reprezentacyjne czy promocyjne.
Szymon Ogłaza mówi jednocześnie, że kontrola, jaką prowadzi Wojciech Komarzyński „wymknęła się spod kontroli”. Chodzi o jego wpisy w mediach społecznościowych.
– To polega na publikowaniu fałszywych zdjęć i przerabianiu istniejących. Nagrywaniu bez zgody, czego świadkiem był poseł Bortniczuk. Chodzi też o wyśmiewanie cech i zachowań związanych z moimi schorzeniami – wymienia Ogłaza, czemu Komarzyński stanowczo zaprzecza, aby miał cokolwiek wspólnego z wyśmiewaniem chorób urzędników.
– Poziom tego hejtu i obrzydlistwa powoduje, że prywatnie postanowiłem poddać te publikacje analizie. Wystąpię na drogę prawną, by bronić swojego dobrego imienia – zapowiada marszałek.
– Nie mam zamiaru w żaden sposób wchodzić w jakikolwiek dialog z tą postacią [z radnym Komarzyńskim – dop. red.] – dodaje.
Czytaj też: Konrad Gęsiarz z PiS ma wyrok. „Udało się wykazać winę”
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania




