Choć Piątek 13 wciąż bywa uznawany za pechowy, na boisku o wyniku decydują przede wszystkim umiejętności, konsekwencja i ciężka praca. A jeśli przy okazji pomoże szczęśliwa koszulka lub stały rytuał? Wielu sportowców nie zamierza z nich rezygnować. Dlatego przesądy i rytuały sportowców są czymś więcej niż tylko zabobonem – to element mentalnego przygotowania do rywalizacji.
Obcinać, golić czy nie golić?
Jednym z najbardziej znanych przesądów jest tzw. „broda na play-offy”. Hokeiści na całym świecie nie golą się przez całą fazę pucharową, wierząc, że zarost pomoże im zdobyć upragnione trofeum. Ten zwyczaj stał się symbolem walki o mistrzostwo i sportowej determinacji.
Podobne podejście miał trener siatkarski Waldemar Wspaniały, związany m.in. z Mostostal Kędzierzyn-Koźle. Potrafił nie sięgać po maszynkę przez znaczną część sezonu, a w dniu meczu nie wracał do domu – nawet jeśli czegoś zapomniał.
W koszykówce z kolei tradycją stało się obcinanie siatki z obręczy po zdobyciu mistrzostwa – to jeden z najbardziej rozpoznawalnych rytuałów celebracyjnych.
Strzał w poprzeczkę
Wśród piłkarskich przesądów szczególnie znany jest zwyczaj legendarnego napastnika Engelbert Jarek, ikony Odra Opole. Po ostatnim treningu przed meczem ustawiał piłkę na środku boiska i celował w poprzeczkę. Trafienie miało być zapowiedzią wygranej.
Również dla wielu bramkarzy, z wielu różnych gier zespołowych, bramka nie jest tylko elementem infrastruktury. Dotknięcie słupka czy poprzeczki przed pierwszym gwizdkiem to sposób na mentalne „oswojenie” przestrzeni i zwiększenie koncentracji.
Nie wywoływać pecha
Wielu zawodników unika rozmów o kontuzjach w dniu startu, aby nie „przywoływać” złej energii. Inni po zwycięskim turnieju wracają do domu tą samą trasą i powtarzają identyczny schemat przygotowań przed kolejnymi zawodami. Takie rytuały sportowe pomagają budować poczucie kontroli i stabilizacji w stresujących momentach.
Rytuały przedmeczowe obejmują także nowoczesne nawyki. Niektórzy szkoleniowcy zmieniają sposób noszenia telefonu w trudnych momentach spotkania, traktując to jako symboliczny impuls do zmiany przebiegu meczu. Inni nie informują o wynikach w trakcie zawodów i ogłaszają zwycięstwo dopiero po zakończeniu rywalizacji, by „nie zapeszyć”.
Szczęśliwa garderoba i kobiece rytuały
Przesądy nie omijają także sportowców płci żeńskiej. Jedna z drużyn piłki ręcznej z Opolszczyzny przez długi czas przeprowadzała zawsze tę samą rozgrzewkę i unikała zdjęć przed pierwszym gwizdkiem. Wiele zawodniczek miało również „szczęśliwe” elementy garderoby.
Z drugiej strony funkcjonuje przekonanie, że zobaczenie panny młodej w dniu meczu przynosi drużynie zwycięstwo. Jak widać, sportowe przesądy potrafią być pełne sprzeczności.
Magia ubioru
Wielu trenerów i zawodników wierzy w moc ubrań. Trener siatkarski Andrzej Kaczmarek, pracujący m.in. w Stal Nysa, miał swoją ulubioną niebieską koszulę i marynarkę, które – jak twierdził – przynosiły szczęście.
W Polsce szeroko komentowane było także słynne palto selekcjonera Jerzy Engel, w którym reprezentacja wywalczyła awans na mistrzostwa świata 2002.
Na arenie międzynarodowej jednym z najbardziej znanych przykładów jest Michael Jordan. Gwiazda Chicago Bulls pod meczowym strojem nosiła spodenki z czasów gry na University of North Carolina, wierząc, że to one przynoszą mu sukces.
Ekstremalne rytuały mistrzów
Za jednego z najbardziej przesądnych piłkarzy uchodził John Terry z Chelsea FC. Zawsze parkował w tym samym miejscu, zajmował to samo miejsce w autokarze, trzykrotnie owijał getry taśmą i słuchał tej samej muzyki przed meczem.
Do historii przeszło także zachowanie piłkarzy Reprezentacja Francji w piłce nożnej podczas mundialu 1998 – całowanie wygolonej głowy bramkarza Fabien Barthez stało się symbolem drużynowej wiary w szczęście. Turniej zakończyli zdobyciem mistrzostwa świata.
W Polsce swoje zasady miał również selekcjoner Adam Nawałka, który nie pozwalał, by autokar reprezentacji cofał przed meczem.
Czytaj także: Gladiator Opolskiego Sportu. 20 lutego poznamy najlepszych podczas wielkiej gali
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania



