środa, 10 grudnia, 2025
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Tylko u nas

Młody pies skonał w męczarniach po codziennym spacerze. „Chcę ostrzec”

Pani Marzena zabrała niespełna dwuletniego psa Balu na spacer po ogródkach działkowych w Opolu. Po powrocie do domu pupil zaczął się dziwnie zachowywać. Potem zaczęły się drgawki i toczenie piany z pysk. Kobieta długo poszukiwała pomocy dla psa. Gdy ją znalazła, było już za późno na ratunek.

Agnieszka Koziak Agnieszka Koziak
2024-04-17
w Najważniejsze, Opole, Tylko u nas
Balu skonał w męczarniach

Balu miał nieco ponad 1,5 roku - fot. Marzena Sedlaczek

REKLAMA

Psy czy koty, z natury ciekawskie zwierzaki chętnie eksplorują nowe zapachy i miejsca. Wiosenna pogoda zachęca do dłuższych spacerów, w tym na łąki czy ogródki działkowe. Tam już działają ogrodnicy i rolnicy, którzy przygotowują ziemię do upraw, a także pozbywają się szkodników używając silnych środków chemicznych. Historia pani Marzeny Sedlaczek z Opola pokazuje, że wychodząc na spacer ze swoim pupilem musimy zachować czujność. Jej Balu skonał w męczarniach.

– To był spacer taki jak zawsze – opowiada. – W niedzielę rano poszłam z nim na działkę i wróciłam do domu. Już po powrocie do domu pies zaczął dziwnie się zachowywać. Myślałam na początku, że to kwestia trocin, bo mamy królika i często je podjadał.

Ale stan Balu się pogarszał. – Wyprowadziłam go na dwór, a on zaczął się trząść. Zaczął toczyć pianę z pyska. Nawet nagrałam krótki film, żeby móc pokazać weterynarzowi co dzieje się z psem – relacjonuje pani Marzena.

Balu skonał w męczarniach. Pomoc przyszła za późno

Postanowiła poszukać pomocy weterynarza. Okazało się jednak, że w weekend w Opolu trudno go znaleźć. Większość jest dostępna pod telefonem dla swoich stałych pacjentów. Ale i wtedy nie zawsze można liczyć na natychmiastową pomoc. A właśnie takiej potrzebował Balu.

– Dzwoniłam w różne miejsca, ale nie przyniosło to skutku. Ktoś polecił mi jedną panią weterynarz, ale też nie była dostępna „na już”. Czekałam około trzech godzin nim dostałam się do lekarza. Ale po tym czasie, Balu był już w stanie agonalnym – mówi pani Marzena.

Balu skonał w męczarniach
Balu miał niecałe 1,5 roku – fot. Marzena Sedlaczek

– Pani doktor robiła co mogła. Pies miał 43 stopnie gorączki. Nawadniano go, dostawał kroplówki. Ale wiedziałam już, że to za późno. Balu nie kojarzył, nie reagował, miał niezależne ruchy, krwotok. Wyglądało to strasznie – relacjonuje kobieta.

Gdy to robi poruszenie tym widokiem mieszka się w niej z wściekłością. Jest rozgoryczona, gdyż – jak przekonuje – jej przykład pokazuje, że w Opolu nie ma ratunku dla zwierząt w nagłych wypadkach. Deklaruje, że będzie działać, aby to zmienić.

„Nie chcę oskarżać. Chcę przestrzec”

Balu, który skonał w męczarniach, był niespełna dwuletnim, zdrowym, energicznym psem. Pani Marzena Sedlaczek adoptowała go z miejskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt. Według lekarza weterynarii, który próbował ratować zwierzę, Balu miał objawy silnego zatrucia środkami chemicznymi.

– To mógł być środek na zwalczanie ślimaków lub chwastów. Bardzo silny. Ja takich środków nie stosuję. Nie chcę też absolutnie nikogo oskarżać. Chcę przestrzec, bo wiem, że nasz Balu nie był jedyną ofiarą w ostatnich dniach – mówi.

Warto mieć na uwadze, że nie zawsze objawy zatrucia środkami chemicznymi wystąpią nagle. Niekiedy miną godziny, zanim nasz pupil zacznie się dziwnie zachowywać. Tak jest w przypadku pochodnych kumaryny, która jest w składzie trutek na szczury. Objawy w tym przypadku mogą wystąpić nawet po kilku dniach. Na początku niemal zawsze pojawia się osłabienie, utrata apetytu. Dochodzą wymioty, obecność krwi w kale i moczu, krwotok z nosa. Wszystkie te objawy to znak, że sami nie pomożemy naszemu zwierzęciu.

Czytaj także: Schronisko w Opolu otwarte dla mieszkańców. „Nie wiedzą, że istniejemy”

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.

Tags: schronisko OpoleWeterynarz Opole
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • Rybex w Opolu

    Tu czas i ceny stanęły w miejscu. Opolski bar hitem internetu

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Największa inwestycja w Opolu! Amerykanie wybudują fabrykę za prawie 7 mld zł

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Opolska lista płac. Gdzie można zarobić najlepiej?

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Nowoczesna instalacja powstaje w Opolu. „Trzecia taka na świecie”

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Most w centrum miasta „pod przykrywką”. Ma być jednokierunkowy

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025