Po tym jak w sobotę Mickiewicz Kluczbork przegrał z GKS-em Katowice na wyjeździe w trzech setach, tak tym razem – w środowy wieczór – pokonał ten zespół u siebie 3:2. Szacunek naszej ekipie należy się tym większy, iż przegrała dwie pierwsze partie. Potem jednak rządziła i dzieliła na parkiecie (więcej o tym meczu TUTAJ).
W dodatku przeciwnik to mistrz sezonu regularnego, ale Kluczborczanie znowu pokazali, że przed nikim nie pękają. Tym bardziej, że Katowiczan już raz ograli w fazie zasadniczej, a raz przegrali z nimi po tie breaku
Warto odnotować, iż starcie nr 3 z Gieksą zaplanowano na niedzielę 26 kwietnia (godz. 17.30). Odbędzie się ono w hali rywala.
Tak czy inaczej podopieczni Mariusza Łysiaka w ogólnym rozrachunku znowu jednak pozytywnie zaskoczyli. I to kilka razy. Najpierw bardzo szybko zapewnili sobie miejsce „ósemce”. Po czym jeszcze bardziej wyśrubowali wynik wchodząc do play off jako rozstawieni z nr 4 (pełna tabela TUTAJ).
A następnie w dwóch meczach wyeliminowali MKS Będzin. I choć przyszło im się mierzyć z niżej notowanym rywalem (miejsce nr 5), to wcale faworytami nie byli. Jakby nie było team z Zagłębia dopiero co spadł z elity, a i kasę ma zasobniejszą. Nasi siatkarze jednak najpierw u siebie zwyciężyli 3:1, a w rewanżu 3:2.
Czytaj także: Siatkarki UNI Opole bez brązowego medalu… jeszcze?
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania





