Łukasz Baliński: Gwardia zaczyna sezon w Opolu, a od pierwszego treningu do tego meczu w sobotę minie 50 dni. Przydałoby się jeszcze parę czy chcecie już grać?
Bartosz Jurecki, trener Gwardii: – Myślę, że spokojnie moglibyśmy zacząć już w poprzedni weekend. Każdy sportowiec wie, że okres przygotowawczy jest najtrudniejszy – to czas najbardziej wymagających treningów siłowych, fizycznych i wydolnościowych. Mamy nowych zawodników, których trzeba było wprowadzić do drużyny, więc ten etap był potrzebny i pożyteczny. Ale wszyscy nie możemy się już doczekać pierwszego meczu o punkty.
– Sparingi napawają optymizmem. Pięć zwycięstw i tylko jedna porażka, z potężnym SC Magdeburg.
– Każdy sparing to dla nas cenne doświadczenie. Do każdego rywala – czy był to Magdeburg, czy zespół z trzeciego szczebla w Polsce – podchodziliśmy z pełnym szacunkiem. I to samo czuliśmy z ich strony: grali na serio, nie odpuszczali.
Dla całej drużyny było niesamowitym przeżyciem zmierzyć się z, moim zdaniem, jedną z trzech najlepszych ekip na świecie. Pokazaliśmy charakter i dobrą piłkę ręczną. Ostatecznie przegraliśmy, ale przeciwko takim rywalom każdy błąd jest natychmiast wykorzystywany. Najważniejsze, że wynieśliśmy z tego dużo nauki i fajną sportową przygodę.
– Pięciu zawodników przyszło, sześciu odeszło. Duże czy małe zmiany przeszła Gwardia w Opolu?
– W porównaniu z poprzednimi latami powiedziałbym, że to raczej kosmetyka (śmiech). Trójka zagranicznych zawodników wnosi pozytywną energię i spore doświadczenie. Dwóch z nich grało zarówno w europejskich pucharach, jak i w reprezentacjach swoich krajów – to już widać na treningach. Przy nich jakość zajęć wzrosła, czego czasem brakowało nam w zeszłym sezonie, gdy kontuzje wykluczały najbardziej doświadczonych graczy i trenowaliśmy bardzo młodą kadrą.
Teraz wygląda to inaczej. Oczywiście przed nami jeszcze dużo pracy — choćby nad zachowaniami nowych zawodników, bo w poprzednich klubach funkcjonowali w innych schematach. Myślę jednak, że przez ten czas udało się nad tym solidnie popracować.
– A propos liczenia: na co trener liczy w tym sezonie?
– Jesteśmy sportowcami, każdy mecz chcemy wygrać. Z takim nastawieniem będziemy wychodzić na boisko, niezależnie od tego, czy gramy z Kielcami, czy z Płockiem. Już teraz mogę powiedzieć, że po sezonie zasadniczym chcemy być w pierwszej ósemce – to nasz główny cel.
W dalszej kolejności dobrze byłoby stworzyć sobie szansę gry o półfinał, czyli uniknąć miejsc 7–8. Takie są realia ligi, każdy to wie. Kandydatów do lokat 3–6 jest wielu, więcej niż miejsc. Nie każdy załapie się do play-offów. My na pewno zrobimy wszystko, żeby zaprezentować się godnie.
– Liga będzie miała inny format niż w ostatnich latach. 12 drużyn to dobre rozwiązanie czy jednak za mało?
– Wolałbym, żeby było więcej zespołów, a co za tym idzie – więcej meczów. Przy 12 drużynach mamy 11 spotkań w rundzie. Jeśli Kielce i Płock zagrają na swoim normalnym poziomie, to w Polsce nikt nie ma z nimi większych szans. Zostaje więc dziewięć meczów z rywalami w naszym zasięgu. Dlatego optymalnie byłoby mieć 14, a nawet 16 ekip – więcej rywalizacji, więcej okazji do spotkań z kibicami. Każdy mecz czegoś uczy, a zawodnicy dzięki temu mogą podnosić swoje umiejętności.
Czytaj także: Gwardia Opole zaprezentowała drużynę na nowy sezon
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania



