Gwardia Opole wraca do gry w elicie 9 lutego, kiedy to zaprezentuje się w Legionowie. Wcześniej jednak w meczu o stawkę w Stegu Arenie gościła Industrię Kielce. A był to pojedynek o półfinał krajowego pucharu. Niestety gospodarze nie mieli zbyt dużo do powiedzenia i przegrali 20:32. Zresztą już do przerwy tracili do rywali sześć goli (8:14).
Brawa naszym szczypiornistom należą się i tak za dotarcie do tego etapu. Wszak jeszcze jesienią ograli na wyjeździe Olimpię Piekary Śląskie 32:20. Przede wszystkim jednak sprawili małą niespodziankę i w 1/8 finału tych rozgrywek ograli w Mielcu wyżej notowaną Stal. Działo się to 22 stycznia, kiedy to okazali się lepsi od tej ekipy po rzutach karnych (5:4), albowiem w regulaminowym czasie padł remis 28:28.
Gwardia Opole wraca do gry w lidze. Najpierw utrzymanie…
Tak po prawdzie jednak gwardziści muszą skupić się przede wszystkim na walce o utrzymanie w elicie. Wszak widmo spadku wciąż jest realne, a przynajmniej na ten moment jest do tego bliżej, aniżeli do gry w play off. I to pomimo tego, że w ostatnim meczu AD 2025, swoim i całej Orlen Superlig, wreszcie wywalczyli pierwsze zwycięstwo u siebie w tym sezonie. W meczu o podwójna stawkę, pewnie ograli bowiem – będący tuż „pod kreską” oznaczającą degradację – team z Puław. A to pozwoliło im zwiększyć przewagę nad najbardziej zagrożonymi rywalami.
Jakby nie było przypomnijmy, iż związku z reorganizacją najwyższego szczebla mogą spaść z niego nawet trzy drużyny. Elita na ten moment liczy 13 ekip, ale od kolejnej kampanii zostanie zredukowana do 12. Dlatego na koniec obecnej spadek dotknie dwie najgorsze, a tą, która zajmie 11 miejsce czeka dwumecz z wicemistrzem Ligi Centralnej.
Tym samym opolanie mają na koncie 12 punktów I o cztery wyprzedzają swoich ostatnich rywali (zamykający tabelę Zagłębie Lubin ma pięć mniej). Niemniej do ósmej w stawce, co daje prawo gry w play off, Stali Mielec tracą jednak 10 „oczek”. A w ramach sezonu zasadniczego zostało już im tylko po osiem gier (pełne zestawienie TUTAJ).
Sytuacji nie poprawił fakt, że na początku rundy rewanżowej terminarz znowu ich nie rozpieszczał. W pierwszych trzech kolejkach, i to na przestrzeni pięciu dni, grali z wszystkimi medalistami z poprzedniego sezonu! I wszystkie te mecze przegrali. Niemniej przy tych słabych wynikach i tak najbardziej negatywnie zaskakuje chyba postawa w Stegu Arena, gdzie ponieśli dotychczas aż sześć porażek. Ten impas udało się im przełamać dopiero 22 grudnia z puławianami.
… potem play off
Tym samym gdy powrócą do gry 9 lutego w Legionowie to już nie będzie za dużo miejsca na wpadki. Szczególnie w Opolu, gdzie gościć będą ekipy z reguły w ich zasięgu. A przyjadą tu: wspomniani mielczanie (14 lutego), a następnie Wybrzeże Gdańsk, Chrobry Głogów, Piotrkowianin Piotrków Trybunalski i Zagłębie Lubin. Zatem starcie z ekipą z Podkarpacia może szybko ostatecznie zweryfikować ich marzenia o „ósemce”.
Warto także odnotować, iż w barwach naszego zespołu doszło w przerwie zimowej do pewnych zmian. Jest choćby nowy zawodnik, mianowicie Mykola Protsiuk. 20-letni lewy rozgrywający, rodem z Ukrainy, ostatnio występował w Wybrzeżu Gdańsk. Wcześniej z kolei w HC Motor-Politekhnika oraz w akademii Vfl Gummersbach (ma na knocie epizod w Bundeslidze). Z kolei na wypożyczenie do innych klubów powędrowali rozgrywający Dominik Antoniak i Fabian Sosna. Pierwszy do AZS AWF Biała Podlaska, drugi do Pogoni Szczecin.
Czytaj także: Gladiator Opolskiego Sportu. 20 lutego poznamy najlepszych
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie


