poniedziałek, 16 lutego, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Najważniejsze

Elżbieta Kampa, była dyrektorka MBP Opole: Kocham książki i ludzi. I tak zostanie

Elżbieta Kampa, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Opolu - po ponad 45 latach pracy - przechodzi na emeryturę.

Krzysztof Ogiolda Krzysztof Ogiolda
2023-02-22
w Najważniejsze, Tylko u nas
Elżbieta Kampa

Elżbieta Kampa

REKLAMA

Krzysztof Ogiolda: Jako opolanin, czytelnik MBP, uczestnik wielu spotkań w tej bibliotece nie wyobrażam sobie, że pani tutaj nie będzie…

Elżbieta Kampa: Wszystko ma swój czas. Bardzo chciałam, by odbyły się – z moim udziałem – ważne ubiegłoroczne jubileusze: 75-lecie Miejskiej Biblioteki Publicznej, 20-lecie Opolskiej Jesieni Literackiej, którą razem z zespołem wymyśliłam, no i 20 lat mojego dyrektorowania oraz 45 lat pracy. Wszystko to za nami. I dosłownie za chwilę – 25 lutego – przechodzę na emeryturę. Moment, kiedy człowiek jest jeszcze w pełni sił i ma ochotę realizować marzenia, planować podróże, to jest dobry czas na odejście.

– Już pani wie, dokąd będzie wiodła ta podróż?

– Niech na razie pozostanie marzeniem. Wpierw chciałabym się spotykać z ludźmi. Miałam na to – zajęta biblioteką – za mało czasu. A przecież utrzymuję kontakty z koleżankami ze szkoły podstawowej, średniej i ze studiów. Chcę te przyjaźnie kultywować.

– Kilka lat temu mówiła pani pięknie o tym, że biblioteka to nie tylko miejsce, gdzie się pożycza książki. To przede wszystkim przestrzeń, gdzie spotykają się ludzie, czytelnicy – z autorami, z ciekawymi gośćmi i ze sobą nawzajem. Dla tych spotkań trzeba było prywatne odłożyć na przyszłość? Paradoks.

– Trochę tak to było. Wachlarz ofert dla naszych czytelników był i jest bardzo szeroki. Ale to jest zawsze jakimś kosztem. Prywatne spotkania odkładamy. Okazuje się, że zaprzyjaźnieni ludzie nam znikają i to zamierzam nadrobić. Mam znajomości czytelnicze z pierwszego okresu pracy, kiedy zaczynałam w bibliotece na osiedlu AK, wtedy ZWM. Parę dni temu tu, w siedzibie przy ul. Minorytów, był pedagog z uczniami. Znakomity nauczyciel historii, którego ja znam i pamiętam, jak miał osiem lat i przychodził tam na osiedlu do biblioteki. Rysował mapy zafascynowany Tolkienem i podróżami. Takie znajomości z ludźmi, którzy potrzebują i książek, i rozmowy, podtrzymuję.

– Od pierwszego marca będzie pani do „swojej” biblioteki przychodzić, czy planuje pani trzymać się na dystans?

– Można się zupełnie odciąć, wtedy następcy nie muszą się z tym, kto odszedł, konfrontować. Można też kontakty podtrzymywać. Każda biblioteka jest otwarta. Każda filia także. Można spacerować z kijkami od jednej do kolejnej. Który ze sposobów znajdzie zastosowanie, zależy w pewnym stopniu także od drugiej strony.

– Jaki dorobek i jaką wizję biblioteki zostawia Elżbieta Kampa?

– W okresie mojej pracy bardzo mi zależało, żeby udowodnić, że biblioteka jest najciekawszym miejscem na świecie.

– A nie stadion, albo salon samochodowy?

– Pewnie niektórzy będą optować za wyższością kultury fizycznej lub materialnej. Ale wciąż jest naprawdę wiele osób, dla których biblioteka, czytanie są formą spędzania wolnego czasu. I nie wyobrażają sobie, by ich tej przestrzeni pozbawić. Jestem przywiązana do biblioteki, która nie jest – choć niektórzy tak ją chcą pamiętać – miejscem nudnym, zakurzonym, z przestarzałymi książkami. W mojej wizji bibliotekarz wie, jak się świat zmienia i dostosowuje się do czytelniczych oczekiwań, proponując wiele od siebie. Ciekawa architektura – także naszej biblioteki – temu sprzyja. To miała i ma być biblioteka otwarta, przezroczysta, w której pracownik jest na wyciągnięcie ręki, a czytelnik śmiało wchodzi między regały. Kiedyś bibliotekarz ukrywał się za kontuarem i tylko on mógł obcować z tajemnicą księgozbioru. Taka biblioteka nie ma dzisiaj racji bytu. Właśnie dlatego, że biblioteka jest przestrzenią swobody, chcemy w niej spędzać czas wolny, czas rekreacji.

– To naprawdę ciągle ważne dla ludzi, żeby się spotkać z autorem X albo Y?

– To pokazała pandemia, która uwypukliła zalety kontaktów online, bo można było brać udział w wydarzeniach nawet z bardzo daleka i śledzić nasze dokonania. Ale izolacja odsłoniła też niewystarczalność spotkań w sieci. Bo to nie jest to samo, co kontakty bezpośrednie. Zresztą autorzy też je zdecydowanie bardziej cenią.

– Sam się przekonałem, że oddziaływanie biblioteki się poszerza, kiedy szedłem na wywiad z panią. W sali, gdzie odbywały się spotkania z wybitnymi polskimi pisarzami, prezentowała się młodym ludziom 10. Brygada Logistyczna. Nie w koszarach, ale w MBP.

– Są ferie, nie wszyscy młodzi opolanie wyjechali, więc mamy dla nich program. Nie tylko przy Minorytów, także w naszych filiach w dzielnicach Opola. Dajemy okazję do innego, ciekawego spędzania czasu. To jest jedna z ważnych funkcji biblioteki.

– Mówiła pani o przesłaniu ideowym, a formalnie co po pani 20-letnim kierowaniu placówką zostanie jako dorobek dla następców?

– W trudnych czasach, kiedy było bardzo mało pieniędzy, organizowaliśmy spotkania w ramach programu „Cała Polska czyta dzieciom”. Bardzo go rozszerzyliśmy. Dostaliśmy za to nagrody. Z koleżanką, która w ten projekt najbardziej się angażowała, przywiozłyśmy statuetkę Pippi Langstrumpf. Później zaczęliśmy organizować soboty dla dzieci i rodziców. Żeby ci ostatni mogli przyjść ze swoimi pociechami do biblioteki i zobaczyć nowe książki dla dzieci. Zależało nam na tym, by je polecać, bo rodzice często mają w głowie swoje lektury z dzieciństwa, a te dla kolejnego pokolenia są czasem przestarzałe i nieatrakcyjne.

Zorganizowaliśmy konkurs dla gimnazjalistów „Legenda o Opolu”. Wreszcie – jak wspomniałam – 20 razy obchodziliśmy Opolską Jesień Literacką. Impreza zaplanowana jako promocja opolskiego środowiska literackiego z czasem rozrosła się poza region. Zapraszaliśmy osoby z zewnątrz, o których się mówiło i pisało. Tych autorów, których oczekiwali nasi czytelnicy. Ci ostatni pytali mnie co roku, co i kto tym razem będzie. Teraz też mnie pytają, a ja mogę szczęśliwie powiedzieć: Nie wiem.

– Pamięta pani swój pierwszy kontakt z biblioteką?

– To się zaczęło w szkole podstawowej przy ul. Oleskiej w Opolu, gdzie się uczyłam. Uwielbiałam siedzieć w bibliotece i należałam – tak to się wtedy nazywało – do aktywu bibliotecznego. Miałam szczęście do wspaniałych bibliotekarek. To były panie, które przyjechały z Kresów. Bardzo dużo mi dały rozmowy z nimi i polecane przez nie lektury. Nie tylko te, które były w szkolnym kanonie. Dzięki nim biblioteka była moim ulubionym miejscem w szkole.

– Zawsze pani chciała w bibliotece pracować?

– Starałam się najpierw na studia psychologiczne. Na kontakcie z drugim człowiekiem zawsze mi bardzo zależało. I to nie jest sprzeczne, bo w bibliotece człowiek jest ważniejszy od książki. Ostatecznie uczyłam się w studium bibliotekarskim, a potem studiowałam bibliotekarstwo i informację naukową. Wiele lat pracowałam – jak wspomniałam wyżej – jako bibliotekarka na opolskim osiedlu Armii Krajowej (wtedy ZWM). Ta biblioteka była najpierw usytuowana w największym bloku, tzw. bloku na filarach. To było pierwsze kulturalne miejsce na tym budującym się osiedlu. Potem umieszczono nas w jednym ze skrzydeł szkoły nr 5. Tam znalazło się miejsce na dużą (ponad 300 metrów kwadratowych) i nowoczesną (bez barier architektonicznych) bibliotekę.

Ostatecznie i stamtąd się wyprowadziliśmy do filii Młodzieżowego Domu Kultury. W każdej z tych lokalizacji biblioteka mnie pociągała. Cały czas miałam przekonanie, że to jest takie miejsce, które czytelnikom może otworzyć świat. A dokładnie to książki, po jakie człowiek sięgnie, otwierają świat. A skoro tak, bibliotekarz jest z natury rzeczy osobą wpływową. Ma możliwość oddziaływania na innych. Liczy się wszystko: jego wiedza, chęć poznania świata i drugiego człowieka, jego uśmiech. To pozwala spełnić oczekiwania ludzi, którzy do biblioteki przychodzą.

– Biblioteka przy Minorytów bez pani już taka sama nie będzie. Przyjmuje to pani z żalem, czy z ulgą, że to już nie pani problem?

– Jedno i drugie. Ale myślę o tej sprawie w kategoriach optymistycznych, bo w każdej sprawie staram się jakiś promyk słońca złapać. To jest naturalna sprawa, że coś się kończy, a coś się zaczyna. Jeśli ktoś, kto mnie zastąpi, będzie doceniał, co było, a swoją kreatywność i pomysły doda, to czytelnicy i zespół biblioteki tylko na tym zyskają. A ja – choćby tylko z odległości – będę bić brawo i się cieszyć. Zawsze mi zależało, by czytelnik był najważniejszy, a usługa bibliotekarza wciąż lepsza i lepsza. To się nie zmieni.

Tags: MBP Opole
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • Pizzeria Giuseppe w Opolu

    Koniec epoki na osiedlu w Opolu. Znana pizzeria zamyka lokal po 18 latach

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Koniec snu o sklepie IKEA. Nowa inwestycja na granicy miasta

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Nowy rezerwat w województwie opolskim. „Unikat w skali kraju”

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Przedsiębiorcy pod lupą „skarbówki”. Nawet krzesła nikt już z firmy nie wyniesie

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Chiński biznes rusza z polimerami w Opolu. To pierwsza fabryka koncernu w Polsce

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025