Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Opolu w listopadzie 2025 roku wydała decyzję zezwalającą na umyślne zabicie do 361 osobników kormorana czarnego – gatunku objętego w Polsce ochroną. O odstrzał 660 sztuk wnioskował Polski Związek Wędkarski w Opolu.
„Odstrzał ma zostać przeprowadzony w terminie od 10 listopada 2025 roku do 28 lutego 2026 roku na zbiornikach: Nysa, Otmuchów, Nowaki i Przysiecz oraz na rzekach: Nysa Kłodzka, Biała Głuchołaska, Mała Panew, Osobłoga i Odra” – informuje RDOŚ w Opolu w decyzji, w której zezwala na odstrzał kormoranów.
Dla wędkarzy i użytkowników rybackich to nie kontrowersja, lecz konieczność. Dla przyrodników – kolejny przykład szukania najprostszego winnego w skomplikowanym mechanizmie zależności, jakim jest ekosystem wodny.
RDOŚ w Opolu zezwala na odstrzał kormoranów. „To my utrzymujemy te ryby”
– Należy rozróżnić dwie rzeczy – mówi Jakub Roszuk, wędkarz, ichtiolog i dyr. biura zarządu Polskiego Związku Wędkarskiego w Opolu. – Są straty w gospodarstwach, w obrębach hodowlanych, gdzie prowadzi się gospodarkę produkcyjną. Jeśli ktoś ma straty powodowane przez gatunki chronione, prawo pozwala na taki odstrzał. Nie ma żadnych rekompensat z tego tytułu.
Z drugiej strony są użytkownicy rybaccy gospodarujący na wodach płynących. – My jako PZW deklarujemy utrzymanie równowagi bioróżnorodności, łożymy na to swoje pieniądze (ze składek) i w ramach tego prowadzimy zarybienia, walkę z kłusownictwem i dbamy o stan wód. Dla nas ten kormoran jest szkodnikiem i chcemy zabezpieczyć potencjał bioróżnorodności. Odstrzał nie jest dla nas rozwiązaniem problemu, tylko ograniczeniem presji – podkreśla Roszuk.
Według danych przytaczanych przez PZW jeden kormoran zjada średnio około 0,7 kilograma ryb dziennie. Przy 361 ptakach daje to ponad 250 kilogramów ryb dziennie – niemal osiem ton miesięcznie.
– Dla nas kormoran jest po prostu szkodnikiem. My nie dostajemy żadnych rekompensat, a to my utrzymujemy populację ryb – słyszymy.
Z perspektywy użytkowników rybackich sytuacja wygląda tak, że państwo chroni ptaka, ale nie chroni ludzi przed ekonomicznymi skutkami tej ochrony.
Odstrzał kormoranów, na który zgodziła się RDOŚ w Opolu to nie nowość. Ale „strzelaniny nad Młynówką” nie będzie
To nie pierwszy raz, gdy na Opolszczyźnie wydawana jest zgoda na zabijanie kormoranów. W 2012 roku odstrzelono 515 kormoranów i 196 czapli siwych, rok później – kolejne 410 kormoranów.
Jak przyznają sami wędkarze, podobne działania prowadzone są od około 20 lat. Problem z tym gatunkiem to nie tylko straty w rybach. Ptasie odchody wypalają poszycie pod drzewami, wsiąkają w glebę i zatruwają wodę.
Problem w tym, że mimo dwóch dekad regulacji populacji, problem… nie znika, a kormoran wciąż wraca. A każda kolejna decyzja administracyjna wygląda bardzo podobnie: wniosek, uzasadnienie strat, zgoda na odstrzał.
Co ważne, mieszkańcy Opola, którzy od wielu dni podziwiają obecność kormoranów nad Młynówką nie muszą się obawiać strzałów.
– Taki odstrzał w pobliżu zabudowań jest zwyczajnie niemożliwy – mówi osoba ze środowiska łowieckiego.
Kormoran jako „kozioł ofiarny”. Ekolodzy nieugięci
Narracja, w której kormoran przedstawiany jest jako szkodnik i główny wróg ryb jest szeroko komentowana przez ornitologów i przyrodników.
„Tak, kormorany zjadają ryby. Ale tak wygląda przyroda – zwierzęta jedzą. Drapieżnictwo jest normalnym elementem ekosystemu, istniało długo przed człowiekiem. Dlaczego z całej listy zagrożeń dla ryb, czyli zanieczyszczeń, regulacji rzek, zapór, niszczenia siedlisk, eliminujemy właśnie naturalnego drapieżnika?” – pisze autorka popularnego profilu „Żołna na łowach”.
Jeszcze ostrzej mówi Łukasz Berlik, prezes Opolskiego Towarzystwa Przyrodniczego:
– Sfrustrowany człowiek musi się na czymś wyżyć, znaleźć sobie kozła ofiarnego. Łatwiej odstrzelić setki ptaków, niż próbować reformować instytucje odpowiedzialne za fatalny stan polskich wód. Kormorany się nie zemszczą.
Czytaj też: Remont GSW w Opolu rozpoczęty. Na miejscu pracuje ciężki sprzęt
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania


