W sprawie chodzi o zawarcie umowy na dostawę energii dla WiK Opole przez firmę Elektrix, którą potem firma wypowiedziała. Wiceprezesi zawarli ugodę, która zdaniem byłego prezesa Ireneusza Jakiego była szkodliwa dla spółki. Zgłosił sprawę do prokuratury.
Z drugiej strony temat ten pojawił się akurat w tym czasie, gdy rada nadzorcza zaczęła szerzej badać sygnały, iż Ireneusz Jaki miał źle traktować pracowników. Był to jeden więc jeden z elementów rozgrywek o spółkę pomiędzy obozem prawicy skupionym wokół Ireneusza Jakiego oraz środowiskiem prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego, którego przedstawicielami w spółce byli Agnieszka Maślak i Sebastian Paroń.
O co chodzi z przetargiem na prąd dla WiK Opole?
Aby rzucić więcej światła na tę zawiłą sytuację wróćmy jeszcze do sesji rady miasta z września 2022 roku. Wtedy bowiem radni dyskutowali nad sytuacją w WiK Opole. Kwestia przetargu wygranego przez Elektrix była jednym z wątków dyskusji.
W pytaniach przodowali radni klubu Prawa i Sprawiedliwości. Dociekali, na jakiej podstawie dopuszczono firmę Elektrix do konkursu, jeśli nie przedstawiła wymaganego w dokumentach zaświadczenia o braku zaległości w opłacaniu składek ZUS. Chcieli wiedzieć, dlaczego po błyskawicznym wypowiedzeniu umowy przez tę firmę wiceprezesi zawarli z nią ugodę, na mocy której zapłaciła ona karę w wysokości miliona złotych, o około 400 tys. zł mniej, niż wynikało z umowy. Radni PiS – wśród których są też członkowie Solidarnej Polski – dopytywali też, dlaczego nie odrzucono propozycji Elektrix, skoro ta posiadała koncesję na obrót energią elektryczną do 11 września 2023 roku, podczas gdy umowa na dostawę prądu kończyła się 30 listopada 2023 roku.
– Miała być aktualna koncesja i była. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem – podkreślała Anna Habzda, przewodnicząca rady nadzorczej WiK.
Arkadiusz Wiśniewski zaznaczał, że firma Elektrix miała też prawo wystąpić o przedłużenie koncesji do Urzędu Regulacji Energetyki.
– Z kolei brak sprawdzenia tego, czy firma nie zalegała ze składkami ZUS, był błędem komisji przetargowej. Została za to przeoczenie ukarana. Nie stanowiło ono jednak podstawy do tego, aby przetarg unieważnić. Oferta Elektrix była najtańsza. Zarząd nie mógł więc wybrać innej, ponieważ byłoby to naruszenie przepisów prawa w zakresie zamówień publicznych – podkreślał.
Prezydent Opola zaznaczył, że w ocenie rady nadzorczej przetarg ten nie jest czymś, co by obciążało zarząd WiK.
– W tym i prezesa Ireneusza Jakiego. Ponieważ on również, jako prezes zarządu, za niego odpowiadał. Prezes odpowiada za całość działania spółki. Po to jest prezesem i za to brał prawie pół miliona złotych wynagrodzenia rocznie. Wielkim nieporozumieniem jest twierdzenie, że on o niczym nie wiedział. Jego podpis widnieje pod protokołem posiedzenia zarządu w sprawie ugody z Elektrix. Skoro uważał ją za nieprawidłową, to po co podpisał protokół? Nie zgłosił zdania odrębnego? I dlaczego przez te wszystkie miesiące nie sygnalizował problemów? Czemu stało się to dopiero w momencie, gdy ludzie z WiK odważyli się mówić o mobbingu? – pytał Arkadiusz Wiśniewski.
Akt oskarżenia przeciwko wiceprezesom WiK Opole
Sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Ta zajmowała się nią przez ponad rok. Na początku stycznia śledczy poinformowali, że wydali akt oskarżenia przeciwko wiceprezesom WiK Opole.
Prokuratura zarzuca Agnieszce Maślak i Sebastianowi Paroniowi, że zawarli umowę z firmą, która nie spełniała kryteriów dopuszczenia jej do przetargu. Przy zawieraniu ugody mieli się zaś zrzec pełni należnych spółce roszczeń. Z aktu oskarżenia wynika, że mieli w ten sposób narazić WiK Opole na szkodę o łącznej wartości 10 mln zł.
Śledczy powołują się na opinię biegłego z zakresu zarządzania i ekonomii podmiotów gospodarczych. Ten wyliczył, że owych 10 mln zł to suma opłat, jakie spółka poniosła z powodu konieczności zawarcia umów zastępczych po wycofaniu się firmy Elektrix oraz roszczeń, jakich wiceprezesi zrzekli się przy zawieraniu ugody.
Prokuratura Okręgowa w Świdnicy informuje, że oskarżonym grozi do 10 lat więzienia. Śledczy skierowali sprawę do Sądu Okręgowego w Opolu.
Wiceprezesi WiK nie przyznają się do winy
Z pisma świdnickiej prokuratury wynika, że Agnieszka Maślak i Sebastian Paroń nie przyznają się do zarzucanych im czynów. Sebastian Paroń potwierdza to w rozmowie z „O!Polską”.
– Tak naprawdę to cieszę się, że po 15 miesiącach sprawa wreszcie trafia do sądu. Nie czujemy się winni. Teraz zyskujemy szansę, by oczyścić swoje imiona – mówi.
– Zarzuty, które stawia nam prokuratura są absurdalne. To dzięki naszym ówczesnym działaniom spółce WiK udało się przejść suchą nogą przez trudny czas na rynku energetycznym. I przypominam, że problemy na tym rynku dotykały wszystkich, nie wybrane przedsiębiorstwa – stwierdza Sebastian Paroń.
Ratusz: Pierwszy taki przypadek
W podobnym tonie sprawę komentuje opolski ratusz.
– Nareszcie sprawa wychodzi z prokuratury Zbigniewa Ziobry i trafia do sądu – mówi Adam Leszczyński, rzecznik urzędu.
– Wierzymy, że niezależny sąd zbada sprawę i oczyści Agnieszkę Maślak i Sebastiana Paronia z zarzutów prokuratorskich, a także zbada udział byłego prezesa WiK Ireneusza Jakiego w tej sprawie oraz w sprawie dręczenia pracowników, co od samego początku pomija prokuratura w Świdnicy – wylicza.
– W naszej ocenie trudno znaleźć w bilansie spółki WiK te 10 mln zł straty. Spółka za zeszły rok, jak i za obecny ma spory zysk, a problemy z drastycznie rosnącymi cenami prądu mieliśmy w całym kraju. Jest to więc pierwszy przypadek w Polsce oskarżenia członków zarządu o to, że urosły ceny prądu – stwierdza Adam Leszczyński.
Przypomnijmy, że sprawa, po której śledczy ze Świdnicy wydali akt oskarżenia przeciwko wiceprezesom WiK Opole to nie jedyny prowadzony przez nich temat związany ze spółką. Są też inne, m.in. ten dotyczący zakupu przez spółkę drogiego sprzętu, z którego potem nie korzystała. A także złego traktowania pracowników przez Ireneusza Jakiego.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.




