Akademik „Spójnik” po rozbudowie to prawdziwa perełka kompleksu na kampusie Uniwersytetu Opolskiego. – Prace rozpoczęły się ponad rok temu. Trwają ostatnie wykończenia, ale już kwaterujemy studentów – mówi prof. Jacek Lipok, rektor uczelni.
Akademik „Spójnik” po przebudowie. Rektor UO: Standard XXI wieku
Dom studenta przebudowano kompleksowo – w zasadzie po starym „Spójniku” został tylko szkielet. – Budynek w obecnym kształcie prezentuje standard XXI wieku. To raczej są mieszkania studenckie – mówi prof. Jacek Lipok.
Akademik „Spójnik” po rozbudowie oferuje 279 miejsc o wysokim standardzie. Każde mieszkanie jest wyposażone w aneks kuchenny, jest łazienka.
– Zmieniły się oczekiwania. Czasy, gdy studenci decydowali się na mieszkanie we dwoje, czy troje odeszły do przeszłości – stwierdza rektor UO.
I jak dodaje, „dwójki” wcale nie są już pierwszym wyborem. Bo młodzi często szukają miejsc pojedynczych.
W „Spójniku” wykonano całościową termomodernizację. – Ocieplono ściany, wymieniono okna i drzwi – wylicza Andrzej Witek, zastępca kanclerza na UO.
Akademik „Spójnik” po remoncie zyskał panele fotowoltaiczne, a w budynku jest wentylacja mechaniczna nawiewno-wywiewna z odzyskiem ciepła. Do tego są pompy ciepła, które są wspomagającym źródłem ciepła do ogrzewania i do ciepłej wody .
Budynek jest w pełni dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Pojawiły się specjalne oznakowania, winda, specjalnie wyposażone pokoje.
Uniwersyteckie akademiki pełne. „Trójki” powoli do likwidacji
Anna Dudek, dyrektorka Biura Gospodarki Nieruchomościami UO mówi, że w nowym roku akademickim przewidziano 1372 miejsca w domach studenckich dla żaków.
– Te liczby są zmienne każdego roku. Obecna rekrutacja wskazuje, że kandydatów jest więcej niż miejsc – mówi Dudek. – Kilkadziesiąt osób mamy na liście rezerwowej.
Najpopularniejsze są pokoje dwu-, i trzyosobowe. – Jedynek mamy 18 na całym kampusie, jedynie w
„Mrowisku”. A zmierzamy w kierunku likwidacji „trójek” na rzecz „dwójek” – zapowiada Anna Dudek.
Dyrektorka przyznaje, że oczekiwania młodych faktycznie znacząco się zmieniły. – Nasze obecne akademiki w żaden sposób nie przypominają tych sprzed 20 lat. Sama pamiętam czasy „Kotła” i żyjącego kampusu, koce, grillowanie. Np. „Mrowisko” było bardzo towarzyskim miejscem – śmieje się Anna Dudek. – Dziś akademiki są znacznie spokojniejsze. Dlatego, że zmieniło się nastawienie studentów do życia w akademikach. Oni oczekują pokoi mniej liczebnych, większego komfortu. Gdy kiedyś akceptowalne były piąte miejsca materacowe, tak dziś – stanowczo nie.
„Spójnik” po remoncie. Ile kosztuje miejsce w pokoju?
Widełki cenowe kształtują się w zależności od akademika i typu pokoju. Dla przykładu:
- najtańsza jest „trójka” w „Mrowisku” – 580 zł,
- „dwójka” w „Niechciciu” kosztuje 710 zł,
- miejsce w „Spójniku” – 800 zł.
Aby ubiegać się o miejsce w akademiku trzeba spełnić dwa kryteria:
- 70 proc. stanowi odległość od miejsca zamieszkania,
- 30 proc. – dochód w rodzinie.
– Natomiast gdy zgłoszeń jest odpowiednia ilość względem miejsc, wypełniamy je wszystkie, kryteria nikogo nie dyskwalifikują. Wszystko zależy od zainteresowania – dodaje dyrektor Dudek.
Pierwsi lokatorzy już są
Zakwaterowywanie studentów trwa w najlepsze. W środę, m.in. na piętrach „Spójnika” po remoncie można było spotkać młodych obładowanych ciężkimi walizkami i zestawami kołder. Wielu na studia odwozili rodzice, a czasem całe rodziny.
Maciej Maciaszczyk i Jakub Szott zaczynają drugi rok fizjoterapii. Na kampus „odstawiła” ich prawdziwa delegacja: mama jednego z nich, jego siostra i dwóch braci. A przyjechali aż spod Krakowa i Bełchatowa.
– To rozwijające studia, bardzo ciekawe. Bo to nauka o człowieku, anatomii, fizjologii. A w tym roku dochodzą przedmioty kliniczne – chwalił kierunek Maciej.
– Kończyłem technikum programistyczne, takie były trendy. Miałem iść na studia związane z informatyką stosowaną, ale teraz jest duży odpływ z tego kierunku, to już nie jest wcale pewny wybór – mówi nam Jakub. – Dlatego wybrałem fizjoterapię, lubię ruch i ludzi. A społeczeństwo się starzeje, nasz fach się przyda. Ludzie są również bardziej świadomi, chętniej korzystają z usług fizjoterapeutów.
Akademik, czyli przyjaźnie na całe życie. „Najwięcej ludzi poznałem w… kuchni”
Zgodnie mówią, że mieszkania w akademiku na rzecz stancji na pewno by nie zamienili. – Na zajęcia możemy chodzić w kapciach, mamy na wydział kilka minut – relacjonują. – Na pierwszym roku mieszkaliśmy w „Kmiecicu”, tam też były remonty, ale nie tak duże. Kuchnia była wspólna, poza pokojami. Teraz mamy własną. I w dodatku w kuchni jest miejsce na zjedzenie posiłku, mamy osobny stół. Moim zdaniem na plus.
Studenci mówią dziennikarce „O!Polskiej”, że z jednej strony szkoda klimatu sprzyjającemu integracji np. we wspólnych kuchniach, gdzie kontakty siłą rzeczy były wymuszone. Ale medal ma dwie strony. Teraz doceniają większą prywatność i możliwości.
– Sami nie wiemy, jak to będzie – zastanawiają się. – Faktycznie najwięcej ludzi poznawało się podczas wspólnego gotowania. I to było fajne. Nawet dziś spotkałem dziewczynę ze swojego kierunku, którą na tamtym roku poznałem w kuchni, zamieniliśmy parę słów. Ale przecież wciąż jesteśmy w kampusie, mieszkamy w akademiku. Łatwo można się odwiedzać, a kiedy się chce wrócić do siebie – stwierdzają.
Łączna wartość wszystkich zrealizowanych inwestycji i remontów w uniwersyteckich akademikach w latach 2025–2026 wynosi blisko 30 mln zł.
Czytaj też: Opolski Salon Maturzystów Perspektywy 2026. Tysiące uczniów na kampusie
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

























