82. rocznica powstania warszawskiego w Opolu rozpoczęła msza świętą w intencji powstańców warszawskich w kościele pw. Przemienienia Pańskiego. Później było podniesienie flagi państwowej, wystąpienia okolicznościowe, złożenie kwiatów oraz Apel Pamięci i salwa honorowa.
– Jesteśmy tu z pamięcią o tych, którzy poszli na straceńczą walkę o ojczyznę, honor i wszystko co najważniejsze. Tę pamięć trzeba mieć w sobie, pokazać ją od czasu do czasu także po to, by trwała w innych – mówił Szymon Ogłaza, marszałek województwa.
82. rocznica powstania warszawskiego w Opolu
O tym, że powstanie warszawskie było przykładem heroizmu, bohaterstwa i zrywu mieszkańców Warszawy przypominał porucznik Marek Wręczycki, rzecznik 17 Opolskiej Brygady Obrony Terytorialnej
– Powstańcy wystąpili przeciwko okupantowi, który przez pięć lat ciemiężył, w bestialski sposób przesłuchiwał, wywoził i zabijał ludzi – mówił porucznik Wręczycki.
– Jako „terytorialsi”, kultywujemy tradycję żołnierzy Armii Krajowej. Powstańcy są wyznacznikiem podejścia do służby, przygotowania się do sytuacji zagrożenia. Po to, by w danej chwili bronić ojczyzny i dbać o wolność, która została nam wywalczona po 1945 roku – akcentował Wręczycki.
O tym, że powstańcza sanitariuszka Helena Kamerska w szczególny sposób łączy Opole z Warszawą, mówiła wojewoda opolska, Monika Jurek.
– To świadek tamtych dni, kombatantka, osoba dla nas bardzo ważna – mówiła. – Dlatego chcemy ją szczególnie uhonorować. Najlepszą lekcją historii jest to, czego możemy się nauczyć od już niewielu osób, które brały udział w tamtych wydarzeniach – dodała wojewoda Jurek.
Helena Kamerska wspominała sierpień 1944 roku
I to dlatego szczególnym momentem obchodów pod pomnikiem były wspomnienia Heleny Kamerskiej. Opisywała m.in. to, jak zapamiętała pierwszy dzień wojny.
– Miałam 14 lat. Było nas pięcioro, akurat wtedy byliśmy w domu i czekaliśmy na rodziców. Tato wbiegł do mieszkania i powiedział, że wybuchła wojna. Poszedł zawiadomić mamę, która pracowała w szpitalu. Byliśmy przerażeni. Słyszeliśmy, że są wybuchy, ale z początku mówili, że to tylko ćwiczenia. Ale to już była wojna – mówiła pani Helena.
Powstanie warszawskie zaskoczyło ją na ulicy Marszałkowskiej. – Byłam na spacerze z chłopakiem, mieliśmy pójść do Ogrodu Saskiego, ale wróciliśmy do domu. Odprowadził mnie, prosił bym nie wychodziła, a on mnie odnajdzie. Gdy on odszedł wciąż stałam przed moją bramą i też chciałam iść do powstania, walczyć. Ale nie wiedziałam do kogo się zwrócić. Wtedy z drugiej strony ulicy podszedł do mnie żołnierz i zapytał, czy wiem, kto ugotuje obiad dla wojska. I tak się zgłosiłam…
Wkrótce okazało się, że nie będzie gotować, bo brakuje sanitariuszek. – Początkowo nie było tak dużo walk, szkoliliśmy się. A ja i tak wiedziałam, jak robić opatrunki, bo mama była pielęgniarką – tłumaczyła.
Sanitariuszka z powstania do młodych: „Życzę wam wolnej Polski bez okrucieństw i spełnienia marzeń”
Co dawało jej siłę podczas największych walk? – Jak szłam do powstania to z myślą, że teraz to się zemszczę na Niemcach. Ale niestety nie mogłabym strzelać, więc opiekowałam się rannymi. Początkowo wszystko było. Później to cywile przynosili prześcieradła, pościel, poszewki na bandaże. Wszyscy chcieli pomagać: i mieszkańcy, i wojsko. Niestety od ok. 15 sierpnia zaczęło brakować broni. Myśleliśmy, że ktoś nam pomoże. A Niemcy byli bardzo zaopatrzeni w czołgi, samoloty. Gnębili nas bombardowaniem – opowiadała Helena Kamerska.
Sanitariuszka wspominała, że uczestnicy powstania byli niezwykle zżyci. – Byliśmy jak jedna rodzina – mówiła.
Opowiadała, że nie bała się zginąć. – Na to byłam przygotowana cały czas. Najbardziej bałam się zostać ranna – zdradziła. – Młodym bym chciała powiedzieć, by żyli w wolnej, niepodległej Polsce, bez okrucieństw. Chciałabym, by mogli się uczyć i spełniać swoje marzenia. Bo każdy człowiek ma jakieś marzenia, choć mi się nic nie sprawdziło – podsumowała Helena Kamerska.
Na koniec uczennica drugiej klasy PSP 29 w Opolu wyrecytowała dla powstańczej sanitariuszki wzruszający wiersz.
Czytaj też: Wanda Traczyk-Stawska: Zawsze po stronie wolności. Taka się urodziłam. I taka umrę
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania




































