Wypadek na drodze krajowej nr 39 w Zielęcicach miał miejsce 24 grudnia około godz. 6.30. Czołowo zderzyły się tam Ford Kuga oraz Volkswagen Passat. Wskutek zderzenia doszło do pożaru drugiego z pojazdów.
– W Fordzie podróżowała jedna osoba, natomiast w Volkswagenie pięć. Wszyscy ponieśli śmierć na miejscu – informowała Patrycja Kaszuba z komendy policji w Brzegu.
Jeszcze w dniu wypadku policja informowała, że kierowcą Forda był 59-letni mieszkaniec powiatu brzeskiego.
– W celu ustalenia tożsamości kierowcy i pasażerów Volkswagena niezbędne będzie przeprowadzenie badania DNA – mówiła Marta Białek z biur prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Wypadek w Zielęcicach. W Volkswagenie zginęli obywatele Ukrainy
Kilka dni po tragedii pojawiły się nieoficjalne doniesienia że w aucie, które spłonęło, jechali obywatele Ukrainy. Niedawno potwierdził to Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.
– Uzyskano informacje pozwalające wnioskować, że podróżującymi Volkswagenem były osoby narodowości ukraińskiej – przekazał Stanisław Bar w Radiu Opole.
W niedzielę 28 grudnia o tym, że wypadek w Zielęcicach kosztował życie pięciu obywateli Ukrainy, poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych tego kraju w depeszy dla Agencji Interfax.
„Według Konsulatu Generalnego Ukrainy we Wrocławiu, 24 grudnia 2025 r. na drodze krajowej nr 39 doszło do wypadku drogowego, w wyniku którego zginęli obywatele Ukrainy urodzeni w latach 1995, 2003, 2006, 2007 i 2008. Lokalni funkcjonariusze prowadzą czynności wyjaśniające” – donosi Onet.
To oznacza, że najmłodsza z ofiar tragicznego wypadku nie miała ukończonych 18 lat.
Biegły ustala przebieg tragicznego wypadku
Prokurator Stanisław Bar zaznaczył, że na tym etapie trudno wskazać który z kierujących doprowadził do czołowego zderzenia samochodów.
To, jaki przebieg miał wypadek w Zielęcicach, ustali i rozstrzygnie biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków komunikacyjnych. Ów biegły był na miejscu tragedii w czasie, gdy na miejscu pracowały służby.
Jak przyznaje rzecznik prokuratury w Opolu, na opinię biegłego będzie trzeba poczekać co najmniej kilka miesięcy. To jednak nie jedyne, co będą ustalać śledczy.
Podczas sekcji zwłok osoby, która siedziała za kierownicą Volkswagena, odbędzie się próba ustalenia, czy w chwili wypadku znajdowała się ona pod wpływem alkoholu bądź innych środków odurzających. Na tym etapie nie wiadomo jednak, czy działanie temperatury na ciało ofiary nie spowodowało, czy takie badanie uda się przeprowadzić.
Czytaj też: Ciąg dalszy tragedii pod Krapkowicami. Nie żyje 49-latka
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania




