Zapowiedź tego, że w czwartek 25 września w wybranych gminach województwie opolskim będzie słychać syreny alarmowe, pojawiła się kilka dni wcześniej. Plan zakładał emisję dwóch sygnałów: najpierw alarmowego (modulowany), a potem odwołującego alarm (ciągły).
Ćwiczenia miały się odbyć na terenie pięciu gmin. Harmonogram był następujący:
- w powiecie głubczyckim dla punktów alarmowych z terenu gminy Baborów – godz. od 09.00 do 09.45;
- w powiecie krapkowickim dla punktów alarmowych z terenu gminy Walce – godz. od 10.00 do10.45;
- w powiecie opolskim dla punktów alarmowych z terenu gminy Łubniany – godz. od 11.00 do 11.45;
- w powiecie prudnickim dla punktów alarmowych z terenu gminy Lubrza – godz. od 12.00 do 12.45;
- w powiecie strzeleckim dla punktów alarmowych z terenu gminy Izbicko – godz. od 13.00 do 13.45.
Okazało się jednak, że syreny alarmowe zawyły też w innych miejscowościach w województwie opolskim. Mieszkańcy, którzy nie spodziewali się takich ćwiczeń, zaczęli z niepokojem wymieniać się informacjami za pośrednictwem komunikatorów internetowych.
Przykładowo, tylko w powiecie krapkowickim z wpisów na grupie „Gdzie Wyje Krapkowice” wynika, że syreny było słychać w wioskach gmin Krapkowice, Gogolin, Strzeleczki, Zdzieszowice oraz w miastach – Gogolin i Krapkowice. Tymczasem ćwiczenia miały być tylko w gminie Walce.
Syreny alarmowe w województwie opolskim zawyły w większej liczbie miejsc, niż powinny
Jak wynika z komunikatu Urzędu Wojewódzkiego w Opolu, syreny w czwartek było też słychać na terenie powiatów:
- prudnickiego,
- kędzierzyńsko-kozielskiego,
- krapkowickiego,
- opolskiego,
- oleskiego,
- kluczborskiego,
- strzeleckiego,
- miasta Opola.
– Sytuacja ta wynikała z ujawnionych błędów oprogramowania w niektórych centralach alarmowych, które spowodowały częściowe zakłócenia w procesie zdalnego uruchamiania syren. Chcemy podkreślić, że właśnie po to prowadzi się ćwiczenia – aby w warunkach kontrolowanych zidentyfikować nieprawidłowości i podjąć działania naprawcze – mówi Kinga Tokarz, rzeczniczka UW w Opolu.
– Wszystkie wykryte problemy zostały przekazane właściwym podmiotom technicznym w celu ich niezwłocznego usunięcia i zwiększenia niezawodności systemu alarmowania ludności – zaznacza.
Kiedyś takie alarmy – nawet nie zapowiedziane – nie wzbudziłyby pewnie większego zainteresowania. Z racji ostatnich wydarzeń na świecie, w tym rosyjskich prowokacji związanych z naruszaniem przestrzeni powietrznej innych państw, mieszkańcy baczniej zwracają uwagę na sygnały syren.
Czytaj także: Awantura o Fly With Us Festival w zamku Moszna. Mieszkańcy mają obawy
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania




