środa, 14 stycznia, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Najważniejsze

Tragedia w Paczkowie. Oskarżony zmienił front: „Muszę to wziąć na klatę”

Oskarżony przyznaje, że dokonał przeglądu technicznego obiektu, ale twierdzi, że w dniu oględzin nie zauważył żadnych niepokojących oznak mogących wskazywać na zagrożenie.

Agnieszka Koziak Agnieszka Koziak
2025-01-28
w Najważniejsze, Opole, Region
Tragedia w Paczkowie. Oskarżony zmienił front: „Muszę to wziąć na klatę”
REKLAMA

Na ławie oskarżonych zasiedli: projektant, wykonawca, inspektor nadzoru inwestorskiego oraz osoba, która na zlecenie gminy Paczków wykonywała ocenę stanu technicznego budowli. Sprawie przyglądał się pan Waldemar – jeden z poszkodowanych, który felernego dnia stracił żonę w tej katastrofie.

Tragedia w Paczkowie na tarasie widokowym

W marcu 2018 r., na pół roku przed katastrofą budowlaną, gmina Paczków zleciła inspekcję stanu technicznego ścieżki widokowej na murach miasta. Swoją ofertę w zapytaniu złożyło wówczas osiem firm. Wygrała firma Grzegorza W., którego oferta była nawet pięć razy tańsza od konkurentów. Śledczy ustalili, że Grzegorz W. podejmując się zadania nie tylko nie miał stosownych ku temu uprawnień, ale także – w efekcie pobieżnej lustracji elementów konstrukcyjnych ścieżki – potwierdził jej właściwy stan techniczny i dopuścił do użytkowania do 2019 r.

W dniu 2 września 2018 roku doszło do tragicznego wypadku w pobliżu Bramy Nyskiej. Około godziny 14.00 zawaliła się konstrukcja tarasu, na którym przebywało pięć osób. Trzy z nich spadły z wysokości ponad siedmiu metrów, doznając poważnych obrażeń. Jedna kobieta zmarła w wyniku odniesionych ran, a dwie inne osoby doznały ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Kontrola, która nie wykazała zagrożenia

Podczas rozprawy wyszło na jaw, że na protokole przeglądu, który wykonywał Grzegorz W., znalazł się podpis i pieczątka Jarosława B., choć ten nie uczestniczył w kontroli. Grzegorz W. przyznał, że sam podpisał dokument jego imieniem i nazwiskiem, nie informując o tym zainteresowanego. Powodem był wymóg formalny – w zapytaniu ofertowym określono, że dokument powinna podpisać osoba posiadająca uprawnienia budowlane. A tych oskarżony nie miał.

– Nikt z gminy nie sprawdzał moich uprawnień – dodał.

Grzegorz W. zeznał, że podczas inspekcji używał wilgotnościomierza, kamery inspekcyjnej oraz młotka do sprawdzania stanu drewnianych elementów. Skakał po tarasie, ruszał barierkami i schodami, aby ocenić ich stabilność. Nie stwierdził oznak przekwitu drewna ani poważniejszych uszkodzeń. Jedyną rekomendacją, jaką przekazał, była konserwacja elementów drewnianych i wymiana uszkodzonych fragmentów konstrukcji. Dokumentację zdjęciową z kontroli przekazał urzędnikowi gminy, choć nie pamięta komu dokładnie.

Przyznał jednak, że jego kontrola nie była szczegółową ekspertyzą, lecz oceną stanu technicznego obiektu. Nie badał m.in. grubości śrub i nie wystąpił do gminy o projekt budowlany przed rozpoczęciem przeglądu.

– To gmina na podstawie mojego raportu podejmowała dalsze działania – tłumaczył przed sądem.

„Muszę wziąć to na klatę”. Wcześniej nie przyznawał się do winy

Na drugiej rozprawie, we wtorek 28 stycznia, obrońca Grzegorza W. poinformował, że oskarżony chce dobrowolnie poddać się karze. Grzegorz W. przyznał się też do winy. Obrońca zaproponował sędziemu – jak tłumaczył – karę adekwatną (1,5 r. pozbawienia wolności), bo taką samą na jaką został skazany dyrektor techniczny związany z katastrofą na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich w 2006 r.

Prokurator jednak nie wyraziła na to zgody.

– Wykonywałem na rzecz gminy Paczków przeglądy techniczne i byłem na tej nieszczęsnej wieży widokowej. Dokonałem oględzin, sprawdzałem jak to wyglądało od spodu na zewnątrz i było sprawdzane drewno wilgotnościomierzem. Na dzień oględzin wszystko wydawało się w porządku. Jest mi bardzo przykro z powodu tego co się stało i że mogłem się przyczynić do uszczerbku na zdrowiu i śmierci jednej osoby. Do dziś zmagam się z depresją w związku z zaistniałą sytuacja – zeznawał Grzegorz W.

W toku postępowania przygotowawczego, którego przedmiotem była tragedia w Packzowie, nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień.

– Obawiałem się o moje dziecko. Chciałem uczestniczyć w wychowaniu córki, bo zostałem wdowcem. Dotarłem do zlecenia przeglądając zapytania ofertowe na stronie Urzędu gminy Paczków. Ja to zlecenie wziąłem bo było to blisko mojej firmy, a potrzebowałem pieniędzy, miałem zostać ojcem. Teraz córka ma 6,5 roku, a jedyne co mogę zrobić to przyznać się do tego. Muszę wziąć to na klatę – mówił.

Proces trwa

Andrzej L. (projektant), Władysław K. (wykonawca), Jan S. (inspektor nadzoru inwestorskiego) odpowiadać będą za przestępstwo nieumyślnego sprowadzenia katastrofy budowlanej, której skutkiem jest śmierć człowieka i ciężki uszczerbek na zdrowiu dwóch osób. Grzegorz W. oskarżony jest o umyślne spowodowanie tego zdarzenia.

Przestępstwo nieumyślnego sprowadzenia katastrofy budowlanej, której skutkiem jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, zagrożone jest karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Za umyślną postać tego czynu zabronionego Grzegorzowi W. grozi od 2 do 12 lat pozbawienia wolności (oskarżony odpowiadać będzie na podstawie ustawy obowiązującej w dacie czynu – obecnie górna granica kary pozbawienia wolności została wyznaczona na 15 lat).

Czytaj też: Arkadiusz Kuglarz nie będzie dyrektorem gabinetu marszałka

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

 

Tags: Prokuratura NysaProkuratura OpoleSąd Opole
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • parkowanie CUP w Opolu

    Koniec darmowego parkowania przy urzędzie w Opolu. Włączyli drogę do strefy

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Dwa kluby fitness, jeden lokal. W sieci burza, klienci zdezorientowani

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Zmiany w kierownictwie MOPR w Opolu. Jest nowa dyrektorka

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Nie żyje Joanna Górecka. Odeszła ceniona nauczycielka i instruktorka

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Tak dramatycznych danych jeszcze nie było. Mamy „Półksiężyc ucieczki kobiet”

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025