Już na kwadrans przed godz. 14.30 – o tej porze rozpoczynał się wielokulturowy spacer po Opolu – przed ratuszem zebrała się spora grupa uczestników.
– Mało znam Opole, bo mieszkam na wsi – powiedziała „O!Polskiej” Danuta Zmarzły z Folwarku. – Więcej wiem o naszej gminie, bo razem z mężem – był prawdziwym pasjonatem historii – prowadziliśmy portal o jej przeszłości i współczesności. Znam panią Anetę, więc mam nadzieję, że pomoże mi Opole poznać od podszewki. Bo nie wystarczy przeczytać. Trzeba własnymi rękami historii dotknąć.
Ludzie różnych narodowości umieli się dogadać
Pani Irena na wielokulturowy spacer po Opolu przyjechała z Łubnian. – Chcę się o Opolu dowiedzieć więcej – mówi. – Jeździmy tu często i wiele rzeczy załatwiamy, ale wtedy nie zwiedzamy miasta. Wielokulturowość, pokazywanie różnych społeczności, jakie tu żyły to dobry pomysł.
Anna Pawlos jest mieszkanką Opola, ale i ona chce swoje miasto lepiej poznać. – Takie wycieczki w tym pomagają. Byłam już na kilku. Interesuje mnie to. Chętnie o Opolu i jego zabytkach posłucham – zapewnia.
– Skoncentruje się na przełomie XIX wieku i XX wieku, kiedy we Opolu obok siebie funkcjonowały gwara śląska, języki polski i niemiecki. Kiedy mieszkali tu i potrafili się harmonijnie dogadać ludzie różnych narodowości i wyznań: katolicy, ewangelicy i wyznawcy judaizmu. Ci ostatni byli bardzo ważną częścią opolskiej społeczności – mówiła Aneta Lissy-Kluczny.
Wielokulturowy spacer po Opolu z okazji Światowego Dnia Różnorodności Kulturowej
Najpierw uczestnicy spaceru udali się na Pasiekę. Tam słuchali o zniszczonej synagodze, ale także o mieszkającej tam polskiej społeczności. Przed Filharmonią Opolską usłyszeli, że właśnie w tym miejscu mieścił się Hotel Forms – największy i najbogatszy w przedwojennym Opolu.
Zanim uczestnicy ruszyli w stronę Pasieki, Aneta Lissy-Kluczny opowiadała z wysokości cokołu pomnika o zmieniających się w historii władzach rządzących Opolem:
- polskich,
- czeskich,
- austriackich,
- pruskich,
- niemieckich,
- a po 1945 roku znów polskich.
O wartości wielokulturowości przypomniał Marcin Gambiec, dyrektor Departamentu Edukacji i Rynku Pracy w UMWO.
– Światowy Dzień Różnorodności Kulturowej był iskrą zapalającą do tego pomysłu – powiedział „O!Polskiej” Norbert Rasch, pełnomocnik Zarządu Województwa Opolskiego ds. Wielokulturowości.
– Na co dzień brakuje takich momentów, w których tę wielokulturowość naszego regionu można by podkreślać i przypominać. Chciałem, byśmy zaczęli pokazywanie tego, że wielokulturowość w regionie była i jest obecna, od skromnego wydarzenia, od spaceru. Po nim zaplanowaliśmy koncert zespołu „Silesia”, który śpiewa po śląsku. W kolejnych latach będziemy pokazywać kulturę romską, czeską, ukraińską, także góralską, bo ślady tej kultury też są w regionie obecne – stwierdził.
Czytaj także: Ma być remont na Górze Świętej Anny. Ale tylko pomnika
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania






















