czwartek, 16 lipca, 2026
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
  • Najważniejsze
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Dobra Energia
  • Razem dla Środowiska
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Opolska360
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
Home Tylko u nas

Sztuka upadania, czyli jak pożyczyć milion złotych i go nie oddać

Opolanka na przestrzeni kilku lat wzięła kilkanaście kredytów na łączną kwotę nieco ponad miliona złotych. Gdy banki przestały jej udzielać pożyczek, zaczęła się zadłużać w parabankach. Teraz wnioskuje o upadłość, spłatę wierzytelności w wysokości blisko 10 tys. zł w ciągu dwóch lat i umorzenie reszty długu. – To ewidentny przekręt – uważa mec. Tomasz Płachtej, adwokat i pełnomocnik jednego z wierzycieli.

Piotr Guzik Piotr Guzik
2024-05-24
w Najważniejsze, Opole, Region, Tylko u nas
Jak pożyczyć milion złotych i go nie oddać
REKLAMA

– Każdy chyba chciałby dostać bańkę i potem musieć oddać ledwie ułamek tego, co pożyczył oraz zacząć z czystą kartą – mówi Tomasz Płachtej. – A właśnie w takim kierunku to zmierza. To potwarz dla wszystkich tych, którzy starają się uczciwie spłacać pożyczki i niejednokrotnie żyją w stresie, czy nie zabraknie im pieniędzy na spłatę kolejnej raty kredytu.

Jak pożyczyć milion złotych i go nie oddać. Duży dług w kilka lat

52-letnia obecnie Mariola przed laty była urzędniczką w Opolu, aż postanowiła założyć własną firmę. Pierwsze zobowiązania od rozpoczęcia działalności zaciągnęła pod koniec 2016 roku. Były to dwie pożyczki w Banku Credit Agricole, na sumę 72 tys. zł. W 2017 roku były dwie kolejne: w Getin Noble na 43,5 tys. zł oraz w Aliorze na kwotę 157 tys. zł.

W 2018 roku Mariola zaciągnęła pięć kredytów, na sumę 352 tys. zł. Rok 2019 przyniósł trzy pożyczki: dwie znów w banku Alior – w sumie 232 tys. zł – oraz jedną, ostatnią, w banku Santander – na 150 tys. zł.

– W sumie w okresie od końcówki 2016 roku do połowy 2019 roku pani Mariola zadłużyła się na milion złotych. W tym wszystkim zadziwiających jest kilka faktów. Po pierwsze, część banków udzielała jej pożyczek kilkukrotnie. Mimo, że nie spłacała wcześniejszych zobowiązań. Po drugie, dziwi, dlaczego inne banki, szczególnie pod koniec, dawały jej kredyty, choć miała spore zobowiązania – zauważa Tomasz Płachtej.

Zwróciliśmy się do banków Credit Agricole, Alior i Santander o odniesienie do tej sytuacji. Zapytaliśmy, czy pani Mariola była poddawana weryfikacji przy udzielaniu jej kredytów oraz czy fakt, że z czasem miała coraz wyższe zobowiązania, nie stanowił przeszkody w tym, by dać jej kolejną pożyczkę.

Do czasu publikacji tego materiału odpowiedział tylko pierwszy z tych banków. Jego przedstawicielka zaznaczyła, że bez zgody kobiety nie może opisać tego konkretnego przypadku. Opisała też całą procedurę przyznania kredytu z zaznaczeniem, że „bank każdorazowo sprawdza zdolność i wiarygodność kredytową klienta, w tym terminowość spłat innych zobowiązań”. A potem wydaje decyzję kredytową.

Jak nie bank, to parabank

Wiele wskazuje na to, że po ostatniej pożyczce z wakacji 2019 roku banki uznały, że nie będą pożyczać pani Marioli więcej pieniędzy.

– Z akt sprawy wynika, że wtedy skierowała swoje kroki do parabanków. Brała pożyczki gotówkowe już na znacznie niższe kwoty. Zazwyczaj było od 3 do 5 tysięcy złotych. Kilka razy były to wyższe sumy, 13-15 tys. zł. Nazbierało się tego około 80 tys. zł w ciągu roku – mówi mecenas Tomasz Płachtej.

Pierwszy wniosek o upadłość Mariola złożyła w Sądzie Rejonowym w Opolu we wrześniu 2020 roku. Ale pod koniec tego roku sąd ten wniosek oddalił.

– Tu chodziło o upadłość firmy kobiety. Sąd decyzję uzasadnił faktem, że nie posiada ona środków na pokrycie kosztów postępowania. Na początku lutego 2021 roku pojawił się nowy wniosek. Tym razem o upadłość konsumencką. Rozpatrzony błyskawicznie, bo w kilkanaście dni. Sąd ogłosił upadłość pani Marioli i wyznaczył syndyka. Ten w ciągu trzech lat odzyskał w sumie 20 tys. zł. To pieniądze ze sprzedaży jej auta oraz niewielkiej nieruchomości gruntowej na terenie jednej z podopolskich gmin. Kobieta ta widnieje w księgach wieczystych jeszcze dwóch nieruchomości, domu i mieszkania, ale te zostały sprzedane wcześniej – relacjonuje mecenas Płachtej.

Jak pożyczyć milion złotych i go nie oddać. Niecałe 10 tysięcy zł w dwa lata

Mecenas wskazuje, że obecnie proces upadłościowy pani Marioli zmierza do końca.

– Za nami etapy ogłoszenia upadłości oraz jej prowadzenia, kiedy to syndyk próbował spieniężyć, co się da, by zaspokoić oczekiwania wierzycieli. Teraz jesteśmy w etapie trzecim i ostatnim, w którym osoba prezentuje plan spłaty wierzytelności. I to jest coś, co w tej sprawie bulwersuje chyba najbardziej – podkreśla Tomasz Płachej.

Z akt wynika, że pani Mariola zawnioskowała, że przez 24 miesiące będzie co miesiąc płacić po 400 zł. Zwróciła się też, aby po tym okresie wszelkie jej pozostałe zobowiązania zostały umorzone.

– To oznacza, że w ciągu dwóch lat zapłaci niecałe 10 tys. zł, a potem będzie mieć czyste konto! – zauważa mecenas Płachtej.

– Jedyne, z czym będzie musiała się liczyć, to fakt, że przez najbliższe 10 lat nie może po raz kolejny ogłosić upadłości konsumenckiej. Te 10 tys. zł oraz 20 tys. zł odzyskane wcześniej przez syndyka to około trzy procent z miliona, jaki na przestrzeni lat uzyskała ta pani. Cena to więc wyjątkowo atrakcyjna. Banki wrzucą sobie jej niespłacone pożyczki w koszty, bo najwyraźniej mogą sobie na to pozwolić. Tyle, że ostatecznie zapłacą za to ich klienci. To demoralizujące.

Jak pożyczyć milion złotych i go nie oddać. „Umyślne doprowadzenie do upadłości”

Tomasz Płachtej nie kryje, że zaangażował się w sprawę, bo nie chce, by sąd się zgodził na jej propozycję.

– Jestem pełnomocnikiem jednego z jej wierzycieli – wyjaśnia. – Wcale nie największego. Chodzi o kilkanaście tysięcy złotych, jakie zalega za najem mieszkania. Zapewniała mojego klienta, że spłaci pieniądze w momencie, gdy już złożyła pierwszy wniosek o upadłość. Doskonale wiedziała więc, że nie zamierza tego uczynić.

Mecenas złożył też zawiadomienie na policję o możliwości popełnienia przestępstwa przez Mariolę.

– To art. 301 par. 2 Kodeksu karnego, który polega na doprowadzeniu do swojej upadłości i niewypłacalności w sytuacji, gdy ma się kilku wierzycieli – tłumaczy. – Uważam, że mamy tu do czynienia z umyślnym działaniem. Z analizy dokumentów wynika, że z miliona złotych zaciągniętych kredytów i pożyczek zainwestowała w działalność około 80 tys. zł, a więc niecałe 10 procent tej kwoty. Zasadnym pytaniem jest, co się stało z resztą tych pieniędzy.

– Drugie przestępstwo to umyślne udaremnienie zaspokojenia wierzyciela poprzez ukrywanie, bądź obciążanie majątku, w przypadku grożącej niewypłacalności lub upadłości. To art. 300 par. 1 Kodeksu karnego – wskazuje.

Oba te przestępstwa zagrożone są karami od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

„Chodzi o mechanizm”

Decyzję na temat tego, czy zatwierdzić plan spłaty pani Marioli, sąd podejmie w piątek 24 maja.

Zwróciliśmy się do pani Marioli z prośbą o kontakt i przedstawienie swojej wersji wydarzeń. A także o odniesienie do zarzutów, jakie pod jej adresem formułuje mec. Tomasz Płachtej. Początkowo nie uzyskaliśmy odpowiedzi na zadane pytania. Kobieta stwierdziła, że to jej prywatna sprawa. Następnego dnia, wysłała kolejną wiadomość, w której stwierdziła, że kwestie, o które zapytaliśmy, są nieprawdziwe.

Mec. Tomasz Płachtej odpowiada, że ogłoszenie upadłości ma charakter publiczny.

– Celowo nie podaję danych osoby, by przede wszystkim pokazać mechanizm prowadzący do nadużyć – stwierdza.

Imię i dane kobiety zostały zmienione

Czytaj także: Afera w bibliotece w Gogolinie. Była dyrektorka z kolejnym wyrokiem

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.

Tags: Adwokat OpoleBank OpolePolicja OpoleSąd Opole
REKLAMA

NAJPOPULARNIEJSZE

  • Medal za Długoletnie Pożycie Małżeńskie

    Ponad rok czekania na medal od prezydenta RP. Mnóstwo opolskich seniorów w zawieszeniu

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Nie żyje Aleksandra Zator. Odeszła ceniona dietetyczka i trenerka

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Master Truck Show 2026. Znamy pełen rozkład jazdy i ceny wejściówek!

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Śmiertelne potrącenie na torach pod Opolem. Duże opóźnienia pociągów

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
  • Neurochirurg z Opola szczerze o swoich zarobkach. Ujawnia szczegóły kontraktu

    0 udostępnienia
    Usdostepnij 0 Tweet 0
REKLAMA

 

 

REKLAMA

 

REKLAMA
  • Redakcja
  • Newsletter
  • Kontakt
  • Gazetki promocyjne
  • Regulamin
  • Ochrona danych

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

Add New Playlist

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Strona główna
  • Najważniejsze
  • Newsletter
  • Opole
  • Region
  • Sport
  • Tylko u nas
  • Biznes
  • Nauka
  • Razem dla środowiska
  • Dobra Energia
  • Gazetki promocyjne
  • Redakcja
  • Kontakt

© Wydawnictwo SIlesiana 2022-2025