Sparing Odra Opole – MKS Kluczbork ostatecznie dość pewnie wygrała pierwsza z tych ekip. Jakby nie było zaaplikowała gościom cztery bramki, ci z kolei odpowiedzieli jedną. Końcowy rezultat może być jednak nieco zwodniczy, bo grający dwa szczeble niżej kluczborczanie mieli swoje szansę. Przed przerwą jednak było 0-0.
Osiem minut po wyjściu z szatni na drugą odsłonę wynik otworzył Szymon Szkliński, a kwadrans później na 2-0 podwyższył Adrian Purzycki. Worek z golami rozwiązał się jednak w końcówce gdy dublet skompletował wśród opolan Szymon Mida. Dla biało-niebieskich trafił Konrad Janicki.
– Na pewno nie bez wpływu na przebieg gry miało różny wymiar czasowy przebywania na boisku poszczególnych zawodników – nie krył po meczu trener opolan Jarosław Skrobacz. – Były takie momenty z których możemy być zadowoleni, ale były też momenty przestojów, których musimy unikać. Jak choćby strata bramki gdy daliśmy się zaskoczyć przeciwnikowi. Ta pierwsza połowa była grana przy naszej przewadze, mieliśmy dużo sytuacji, gdzie rywale się dzielnie bronili i niewiele brakowało, ale oni też mieli jedną sytuację groźną. Ogólnie jednak można być zadowolonym – oceniał.
Czytaj także: Znamy terminarz 4 ligi opolskiej na jesień 2025. Zobacz kto z kim, kiedy i gdzie
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania





















