O tym, że rynek mieszkań w 2026 roku w województwie opolskim niewiele będzie różnił się od poprzednich lat w kwestii kupna własnego mieszkania jest raczej przekonany prezes Opolskiego Stowarzyszenia Rynku Nieruchomości.
– Nadal obowiązuje drożyzna – stwierdza na wstępie Andrzej Jakiel. – Oczywiście czasami można negocjować, nawet całkiem sensownie. Mimo to formalnie ceny mieszkań odstraszają.
Rynek mieszkań w 2026 roku w Opolskim. Ile za metr?
W przypadku stolicy regionu ceny na rynku pierwotnych oscylują pomiędzy 9 a 11 tys. za metr kw. Natomiast jeśli chodzi o rynek wtórny, to zakres 8-10 tys. za mkw. (nie uwzględniając mieszkań urządzonych na bardzo wysokim standardzie).
Zdaniem eksperta w rozpoczynającym się roku nie ma co liczyć na stabilizację na rynku mieszkaniowym. Prognozy są bowiem bardzo rozbieżne – od optymistycznych po te znacznie mniej.
– Rynek jest niestabilny, trudno upatrywać tu jakiejś logiki, przewidywalnego ciągu zdarzeń – mówi Jakiel. – Trudno też zrozumieć, co przemawia za wciąż tak wysokimi cenami, ponieważ są nieuzasadnione.
Plusem za to jest spadek oprocentowania. W związku z tym polepszy się nieco sytuacja potencjalnych kredytobiorców, więc dostęp do kredytu będzie nieco łatwiejszy.
– Natomiast wciąż odpychające pozostają ceny – przypomina z naciskiem. – I niższe stopy nie zrekompensują ożywienia na rynku mieszkaniowym. Można stwierdzić, że panuje stagnacja.
Nowe mieszkania w 2026 roku. Co zrobi Kowalski?
O prognozy dotyczące popytu na nowe mieszkania w 2026 roku ekspertów z branży w swojej sondzie zapytał serwis nieruchomości dompress.pl. Większość opinii ma cechy wspólne – zwłaszcza w kwestii oprocentowania kredytów.
– Poprawiła się zdolność kredytowa i wzrósł poziom wynagrodzeń, przy jednoczesnej stabilizacji cen mieszkań – mówi Tomasz Kaleta, dyrektor zarządzający ds. sprzedaży i marketingu w Develii podkreślając, że w ostatnich miesiącach możliwości nabywcze kupujących wzrosły.
– W 2026 roku spodziewamy się dalszego, stopniowego wzrostu sprzedaży. Kluczowym czynnikiem, napędzającym popyt, zarówno wśród klientów kredytowych, jak i inwestycyjnych będą kolejne obniżki stóp procentowych – mówi. – Z drugiej strony, wyzwaniem pozostaną relatywnie wysokie koszty kredytu na tle Unii Europejskiej, które wciąż ograniczają dostępność finansowania w przypadku części nabywców – dodaje Kaleta.
O tym, że przed nami rok stabilnych cen i poziomu sprzedaży mówi Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic. W jej opinii – w kontekście obniżek stóp procentowych – rok 2026 będzie początkiem ożywienia na rynku nowych mieszkań.
Obszar stabilności w odniesieniu do popytu na mieszkania podnosi także Anita Makowska, starszy analityk biznesu w Archicomceny. I dodaje: – W dużych miastach ceny nadal będą rosły, choć już bardziej umiarkowanie, w granicach 3-5 proc. rocznie.
Podkreśla, że na popyt coraz mocniej wpływają czynniki nie zależące od bieżących decyzji banku centralnego.
– To przede wszystkim zmiany demograficzne, rosnące oczekiwania co do jakości mieszkań i otoczenia. A także regulacje, takie jak reforma planowania przestrzennego czy wyższe standardy energetyczne i środowiskowe wylicza Anita Makowska.
Dodaje, że te procesy mogą ograniczać podaż i podnosić koszty realizacji inwestycji. – A to z kolei sprzyja dobrze zlokalizowanym projektom i pogłębia różnice cenowe między miastami i dzielnicami.
Z kolei Renata McCabe-Kudla, Country Manager w Grupo Lar Polska prognozuje, że popyt w bieżącym roku będzie ok. 10 procent wyższy niż w 2025. Faktem jest, że wniosków kredytowych znacząco przybyło.
– W efekcie znacznie wzrosła zdolność kredytowa nabywców mieszkań – mówi. – Wzrost popytu będzie jednak sterowany bardziej niż wcześniej przez zdrowe podstawy: chęć stabilizacji, aspiracje mieszkaniowe i rozsądek finansowy.
Rynek mieszkań w 2026 roku w Opolskim. Wynajem i dziedziczenie wzorem Zachodu?
Opolski ekspert podkreśla, że sytuacja nie napawa optymizmem także w kwestii rynku najmu.
– Osłabił się. A mieszkania do wynajęcia stoją puste. To co działo się rok czy dwa temu, to już przeszłość. Wtedy wszystko znikało – stwierdza Andrzej Jakiel.
– Teraz zaczyna się nadwyżka, przy czym ceny najmu wcale nie są lepsze. Z drugiej strony nie podskoczyły w istotny sposób, szczególnie tzw. odstępne. W przeciwieństwie do opłat. Finalnie jest nawet troszkę drożej – zauważa.
Prezes OSRN postuluje natomiast trend wynajmu, zamiast kupowania na kredyt w czasach niesłabnącej drożyzny.
Uważa bowiem, że polska mentalność w kwestii dążenia za wszelką cenę do posiadania własnej nieruchomości – nawet w obliczu drogiego i trwającego niemal całe życie kredytu – ostatecznie jest zupełnie nieracjonalna.
– Przywiązanie do miejsca, miasta, jakiejś schedy rodzinnej czy zdobytego w trudzie i znoju własnego mieszkania jest po prostu dla nas zgubne – sądzi ekspert rynku nieruchomości.
– W życiu trafiają się okazje każdemu. Tylko my Polacy często mamy problem z ich podejmowaniem. Dlatego właśnie, że wiąże nas kredyt, mieszkanie, dalsza rodzina itd. – argumentuje Andrzej Jakiel.
– Nie jesteśmy na tyle mobilni, jak np. Amerykanie. Tam dość powszechne jest, że ktoś dziś mieszka w Nebrasce, a jutro w stanie Oregon, bo dostał lepszy kontakt. Oni przemieszczają się wielokrotnie w ciągu życia. Statystyki mówią, że przeprowadzają się średnio 8-9 razy, podczas gdy Polak – maksymalnie 4. Przy tym warto zauważyć, że Amerykanie osiągają większe sukcesy niż my. Podobny trend – choć nie tak mocno rozwinięty jak w USA – widzimy w Europie Zachodniej. Tam w dużych miastach 80 proc. ludzi mieszkania najmuje – wylicza.
Polski najem koszmarem dla właścicieli
Andrzej Jakiel uważa, że polskie prawo w kwestii najmu należy pilnie poprawić.
– Dlatego my, jako środowisko zawodowe rynku nieruchomości postulujemy, żeby sprawy dotyczące najmu osób prywatnych – mających mieszkania czy domy – znów regulowały przepisy kodeksu cywilnego. To znaczy tak, jak było przed 2001 rokiem, do czasu uchwalenia nieszczęsnej ustawy o ochronie praw lokatorskich.
Podkreśla, że kodeks cywilny reguluje najem w sposób bardziej uczciwy. A obecne prawo otwiera furtki m.in. dla oszustów.
– Te monstrualne zapisy ustawy o ochronie praw lokatorów, owszem, mogą zostać w zakresie ochrony lokatorów w zasobach gminnych, komunalnych, państwowych, zakładowych itd. Ale nie osób fizycznych – ucina.
Rynek mieszkań w 2026 roku w Opolskim. Absurdalne uprawnienia dla lokatorów
Dodaje, że obecne prawo powoduje szereg kuriozalnych sytuacji, z których z premedytacją czerpią – nierzadko nieuczciwi – najemcy.
Absurdalny jest na przykład przepis mówiący, że jeśli chcesz wrócić do swojego mieszkania, które obecnie wynajmujesz, to możesz to zrobić, ale musisz na 3 lata do przodu wypowiedzieć umowę najemcy.
– A jeśli chcesz zamieszkać wcześniej, to musisz dać mu lokal zamienny i to nie gorszy – dodaje Jakiel. – I uwaga, najemca jeszcze musi wyrazić na to zgodę! Inny przepis mówi, że jeśli ktoś osiągnie 75 lat, to nie można mu wypowiedzieć umowy najmu. Dopiero z chwilą śmierci tej osoby. Co ten stan rzeczy powinien obchodzić osobę prywatną? To prawdziwy absurd. Co innego, gdyby przepis dotyczył mieszkania, które jest w zasobach gminnych. Ale dlaczego ma to obchodzić Kowalskiego, który ma mieszkanie po babci i je wynajmuje komuś, kto ma 75 lat? – pyta retorycznie Andrzej Jakiel.
Czytaj też: Tak dramatycznych danych jeszcze nie było. Mamy „Półksiężyc ucieczki kobiet”
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania



