Eskorta niemowlaka miała miejsce we wtorek 7 lipca w godzinach wieczornych na drodze krajowej 45. Do mundurowych podjechał zdenerwowany kierowca Skody.
– Poinformował funkcjonariuszy, że przewozi dwumiesięcznego syna, który ma 41-stopniową gorączkę i problemy z nerkami. Maluch był wcześniakiem z problemami zdrowotnymi i pilnie potrzebował opieki lekarzy – opisuje Marta Białek z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Problem w tym, że na drodze krajowej nr 45 obowiązuje szereg utrudnień. Mają związek z rozbudową tej trasy, w miejscu prowadzenia prac obowiązuje ruch wahadłowy.
– Ojciec dziecka obawiał się, że nie dotrze do szpitala na czas i na pomoc chłopcu będzie za późno. Liczyła się każda minuta, dlatego kluczborscy funkcjonariusze nie wahali się ani chwili. Poinformowali dyżurnego jednostki o zaistniałej sytuacji i podjęciu pilotażu pojazdu – mówi Marta Białek.
Policjanci włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, a potem rozpoczęła się eskorta niemowlaka do szpitala w Opolu.
– Dzięki szybkiej reakcji policjantów oraz sprawnej współpracy z dyżurnym rodzice dotarli z dzieckiem pod opiekę lekarzy. Teraz maluch wraca do zdrowia pod okiem specjalistów – informuje policjantka.
Czytaj także: Pijana kierująca w bagażniku. 42-latka zrzucała winę na znajomego
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania



