Do sytuacji, w której ojciec udostępnił auto nastoletniemu synowi, doszło przed świętami w miejscowości Racławiczki (gm. Strzeleczki). Mundurowi z krapkowickiej komendy podczas patrolu zauważyli volvo, którego kierujący zatrzymał się prawidłowo przed znakiem STOP. Tyle, że pomimo pustej drogi, nie pojechał dalej. Widząc patrol policji kierowca wrzucił wsteczny bieg, a potem zamienił miejscami z pasażerem.
Funkcjonariuszy to bardzo zainteresowało i policyjny „nos” ich nie zwiódł. Okazało się, że ojciec wybrał się na przejażdżkę z synem, który nie ma uprawnień do kierowania.
– Ojcu za dopuszczenie do prowadzenia pojazdu osobie niemającej wymaganych uprawnień grozi kara grzywny. Natomiast 17-latkowi za kierowanie pojazdem pomimo braku prawa jazdy grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej, niż 1500 zł – wylicza sierżant sztabowy Dominik Wilczek z komendy powiatowej policji w Krapkowicach.
O karze dla ojca i syna decydować będzie sąd. W przypadku osoby udostępniającej pojazd nie ma określonej górnej wysokości grzywny. Zgodnie z przepisami teoretycznie może to być nawet do… 30 tys. zł. Lekcja jazdy może się okazać więc bardzo kosztowna. Tym bardziej, że za grzywnę 17-latka prawdopodobnie też zapłacą rodzice.
Ojciec udostępnił auto nastoletniemu synowi – to niebezpieczna sytuacja
– Wiemy, że poduczanie dzieci przez rodziców jazdy samochodem nie jest rzadkie. Niemniej jest to niezgodne z prawem. Jeśli taka osoba nie ma uprawnień, to nie może poruszać się autem nie tylko po drodze publicznej, ale również w strefie zamieszkania i w strefie ruchu, czyli również po parkingu, gdzie przemieszczają się piesi i inne auta. To możliwe tylko z instruktorem jazdy i w specjalnie przystosowanym pojeździe – podkreśla Dominik Wilczek.
– To wynika z potencjalnego zagrożenia, jakie stwarza taka osoba. Nie ma ona przecież odpowiednich kwalifikacji ani potwierdzonych dokumentem umiejętności. W tym przypadku nie była to zresztą nawet jakaś polna droga. Samochód dojechał do głównej ulicy w tej miejscowości. Dobrze, że nikomu nic się nie stało, ale udostępnienie pojazdu osobie bez uprawnień oznacza świadome narażenie innych użytkowników drogi – stwierdza policjant.
Czytaj także: Moto Pasterka w Opolu. Pirat drogowy pędził przez tunel ponad 130 km/h




