NTSK Nysa
Założeniem nysanek była gra w barażach o awans na zaplecze elity. I plan ten zrealizowały także dzięki wygranej w ostatniej kolejce, a przy tym w meczu na szczycie grupy III. Będące tuż przed tym spotkaniem na trzeciej pozycji podopieczne Andrzeja Roziewicza ograły wiceliderki z Mysłowic i „podmieniły je” na tej lokacie. A przecież tylko dwie drużyny z każdej z czterech grup zyskują prawo do dalszej rywalizacji. Obok naszych dziewcząt udało się to także Silesii Częstochowa (pełna tabela TUTAJ).
Trudno więc było dziwić się emocjom, jakie towarzyszyły spotkaniu w hali przy ul. Głuchołaskiej. Tym bardziej, że gospodynie przegrały premierową partię. Co prawda w kolejnej zwyciężyły, ale jeszcze w następnej zostały rozbite do 15. Nie miały już więc prawdo do większego błędu i nie popełniły go, łącznie z tym, iż w tie breaku wygrały na przewagi.

Teraz w dniach 4-6 kwietnia zagrają w turniejach półfinałowych baraży. Los skierował je do stolicy kraju, gdzie gościć będą u zwyciężczyń grupy II, mianowicie KSG Warszawa. Poza nimi zagrają także triumfatorki strefy III czyli KS Marba Sędziszów Małopolski oraz wicemistrzynie „jedynki” SMS Police.
NTSK PANS Komunalnik Nysa – Silesia Volley Mysłowice 3:2 (21:25, 25:22, 15:25, 25:22, 16:14)NTSK: Śmidowicz, Kaczmarczyk, Wałek, Wieczorek, Budnik, Kowalczyk, Michalik (libero) oraz Górska, Natanek, Pisarczyk, Zych.
ZAKSA Strzelce Opolskie
Z zupełnie inną misją do Bielawy jechali natomiast siatkarze Zaksy Strzelce Opolskie. Oni bowiem walczyli o utrzymanie na trzecim szczebli. Zadanie mieli o tyle utrudnione, że nie wszystko zależało od nich. Przede wszystkim w rozgrywanym nieco wcześniej spotkaniu w Radomsku miejscowy Volley nie mógł pozwolić wygrać Czarnym Rząśnia za pełną pulę. I przedstawiciele tej ekipy nie tylko to zrobili, ale i wygrali cały mecz 3:1.
W związku z czym podopieczni Dawida Krupy musieli wygrać przynajmniej dwie partie by zrównać się punktami z tą drugą ekipą (bo mieli lepszy bilans setów). I zrobili to. Po trzech setach prowadzili 2:1 i stało się jasne, że zostają na tym szczeblu. W związku z czym w ich szeregi wkradło się rozprężenie… co wykorzystali rywale, którzy walczyli o podium tabeli.
– Przed meczem poprosiłem kibiców, rezerwowych, a nawet miejscowych by nie przekazywali wyniku z Radomska, bo chciałem żeby chłopaki na parkiecie byli od początku do końca skoncentrowani. W pewnym momencie jednak spiker gospodarzy nie wytrzymał ciśnienia i ogłosił nasze utrzymanie. I wtedy z chłopaków zeszło powietrze – zdradza trener strzelczan. – Nie mam jednak nikomu za złe. Najważniejsze, że sportowo udało się utrzymać na tym szczeblu.
Bielawianka Bielawa – ZAKSA Strzelce Opolskie 3:2 (19:25, 25:17, 22:25, 25:13, 15:9)
ZAKSA: Błażej, Zapłacki, Brysik, Roque de Oliveira, Walczak, Andrulewicz, Gawron (libero) oraz Kita.
Czytaj także: Klasa okręgowa. „Na północy” rządzili faworyci, „na południu” niekoniecznie



