Grupa nastolatków urządziła sobie skatepark w kościele w Strzelcach Opolskich we wtorek 15 września. Około godz. 15.30 do wnętrza świątyni wjechało trzech chłopaków i dziewczyna. Przez około pół godziny jeździli po jej wnętrzu i bawili się w pokonywanie „przeszkód”. Działo się to m.in. w prezbiterium – czyli w przestrzeni, w której znajdują się ołtarz i tabernakulum.
Wiadomo, że tak to wyglądało, bowiem wewnątrz świątyni jest monitoring. I proboszcz dzień później przekazał policjantom nagrania, na których widać, że nastolatki urządziły sobie skatepark w kościele w Strzelcach Opolskich.
Głupa zabawa, poważne konsekwencje
Mundurowi ustalili tożsamość 12-latków. Głupa zabawa może się dla nich skończyć poważnymi konsekwencjami.
– Takie i podobne zachowania mogą być zakwalifikowane jako znieważenie miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania kultu religijnego. A to przestępstwo – mówi Dorota Janać, oficer prasowy policji w Strzelcach Opolskich.
Dochodzi jeszcze kwestia szkód. Na posadzce z białego marmuru zostały ślady po gumowych kółkach. Na tym etapie nie wiadomo, czy uda się je skutecznie usunąć. A jeśli wartość szkód przekroczy 800 zł, to również będzie mowa o przestępstwie – przeciw mieniu.
Dorosłym za obrazę uczuć religijnych grozi nawet do 2 lat więzienia. W przypadku nieletnich w grę wchodzą już jednak przepisy Ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. A to oznacza, że sprawą zajmie się sąd rodzinny. A jeśli nieletni mają poniżej 13 lat, sąd takie zachowanie traktuje jako przejaw demoralizacji i może zastosować wobec dziecka nadzór kuratora sądowego.
Urządzili sobie skatepark w kościele w Strzelcach Opolskich. „Społeczność zbulwersowana”
– Brak mi słów. Nigdy bym nie pomyślał, że w naszym kościele może dojść do czegoś takiego. Cała społeczność parafialna jest zbulwersowana – komentuje ks. proboszcz Dariusz Flak.
Proboszcz przekonuje, że w zgłoszeniu sprawy policjantom nie chodzi o karanie sprawców, tylko wdrożenie działań wychowawczych. Grupa 12-latków, która jeździła po świątyni na hulajnogach, uczęszcza do podstawówki na tym samym osiedlu, na terenie którego znajduje się parafia Podwyższenia Krzyża Świętego. Proboszcz rozmawiał już na ten temat z dyrekcją szkoły.
– Z kościoła tych młodych ludzi nie kojarzę. Ale nawet w przypadku osób niewierzących konieczna jest świadomość, że każda świątynia każdego wyznania to miejsce szczególne i wymaga szacunku, zachowania ciszy i spokoju – argumentuje ks. Dariusz Flak.
– Tu tej świadomości kompletnie nie było i to jest wina dorosłych. W przypadku sprawców w tym wieku odpowiedzialność leży po stronie rodziców. Ustaliliśmy wspólnie ze szkołą, że będziemy nad tym pracować. Ta sytuacja pokazała, w jak złej kondycji jest obecnie stan wychowania: młode pokolenie nie ma dla nikogo i niczego szacunku – uważa proboszcz.
Czytaj także: Fundacja związana z Pawłem Kukizem zablokowana. Chodzi o milion złotych
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania




