Do sytuacji, w której myśliwy prawie postrzelił człowieka, doszło w powiecie kluczborskim. 72-latek przyjechał do znajomego 48-letniego znajomego, który prowadzi hodowlę danieli. Właściciel zwierząt poprosił go ich odstrzał.
Jeden z pocisków poleciał tam, gdzie nie powinien – na posesję sąsiada 48-latka. Kula ścisnęła tuż nad jego głową. Mężczyzna zaalarmował mundurowych. Ci po przyjeździe zatrzymali właściciela gospodarstwa oraz 72-letniego myśliwego. Zabezpieczyli jego broń i amunicję.
Mężczyzna miał wszystkie pozwolenia. Jednak z racji tego, że prawie trafił sąsiada 48-latka, myśliwy usłyszał zarzut narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Myśliwy prawie postrzelił człowieka. Polski Związek Łowiecki wydał oświadczenie
Do sytuacji odniósł się PZŁ informując, że współpracuje z policją przy wyjaśnianiu okoliczności zdarzenia.
„Niezależnie od postępowania prowadzonego przez organy ścigania, Zarząd Okręgowy PZŁ w Opolu złożył zawiadomienie do właściwego okręgowego rzecznika dyscyplinarnego PZŁ w celu wszczęcia postępowania wyjaśniającego” – czytamy w komunikacie.
„Polski Związek Łowiecki przypomina, że bezpieczeństwo ludzi jest nadrzędną zasadą posługiwania się bronią. Każdy myśliwy ponosi odpowiedzialność za decyzję o oddaniu strzału i ma obowiązek upewnić się, że nie stworzy on zagrożenia dla życia lub zdrowia innych osób” – zapewnia PZŁ.
„Związek stanowczo sprzeciwia się wszelkim zachowaniom naruszającym zasady bezpieczeństwa. Każdy taki przypadek wymaga rzetelnego wyjaśnienia, a potwierdzone naruszenia ukarania sprawcy” – czytamy w dokumencie.
72-letni myśliwy, który prawie postrzelił człowieka, może spędzić w więzieniu do trzech lat.
Czytaj także: Pijany uciekając przed policją rozbił się na drzewie. To jego najmniejszy problem
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie



